Strzelił gola i... zaczął przepraszać swoich kibiców. Sceny w meczu Realu Madryt

Real Madryt pokonał u siebie 4:2 Napoli w meczu piątej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ostatnią bramkę w doliczonym czasie gry zdobył rezerwowy Joselu. 33-letni napastnik przez nieco ponad pół godziny gry oddał aż dziewięć strzałów, marnując masę dogodnych okazji, co frustrowało jego i kibiców. Gdy w końcu trafił do siatki, nawet nie manifestował swojej radości.

Mnóstwo emocji przyniosło środowe starcie na Estadio Santiago Bernabeu w ramach piątej kolejki Ligi Mistrzów. Strzelanie już w dziewiątej minucie rozpoczął Giovanni Simeone, na co kilka minut później odpowiedzi Rodrygo oraz Jude Bellingham. Druga połowa również rozpoczęła się od mocnego uderzenia - wyrównał Frank Anguissa.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler wybrał skład na zawody w Lillehammer, a Harald Rodlauer wykazał gotowść do inauguracji sezonu skoczkiń

Sceny w meczu Realu. Strzelił gola, a potem przeprosił swoich kibiców

Kolejne minuty wciąż należały do Napoli, lecz podopieczni Waltera Mazzarriego nie potrafili ich wykorzystać. W ostatnim kwadransie opadli z sił, a do ataków ruszyli "Królewscy", który zamknęli rywala na ich połowie. Na boisku w 57. minucie zameldował się Joselu. Hiszpanski napastnik miał mnóstwo sytuacji do zdobycia bramki. Oddał aż dziewięć strzałów, mimo że grał raptem nieco ponad pół godziny. 

33-latek okropnie pudłował - w tym dwa razy, gdy miał przed sobą praktycznie pustą bramkę. Raz piłka odbiła mu się od kolana, za drugim przypadek przestrzelił dobitkę głową. Frustrowało to kibiców i samego zawodnika. Na jego szczęście te niewykorzystane sytuacje się nie zemściły. W 84. minucie Nico Paz huknął z dystansu i dał Realowi prowadzenie. Napoli rzuciło wszelkie siły do ofensywy, aby spróbować wyrównać w końcówce, co dało "Królewskim" mnóstwo miejsca na kontry. Jedna z nich została wykorzystana w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Jude Bellingham dograł mocno wzdłuż bramki, a tam na piłkę czekał Joselu. Tym razem umieścił ją w siatce.

Zachowanie napastnika gospodarzy było symptomatyczne. Zamiast radości złożył ręce, przepraszając kibiców. Do jakiejkolwiek manifestacji radości zmusili go Nacho oraz asystent Bellingham, który wskazywał palcem na Joselu i wypchnął go w kierunku trybun Santiago Bernabeu. 

Real wygrał 4:2 i z kompletem 15 punktów przewodzi grupie C Ligi Mistrzów. Drugi miejsce z siedmioma punktami zajmuje Napoli. Trzy punkty mniej ma Braga. Obie ekipy zmierzą się ze sobą za dwa tygodnie w ostatniej kolejce.

Więcej o:
Copyright © Agora SA