Xavi wskazał, na kogo nie chce trafić w LM. Zaskoczył wszystkich

Piłkarze FC Barcelony po trzech fatalnych sezonach w Lidze Mistrzów, zakończonych odpadnięciem w fazie grupowej, wreszcie awansowali do kolejnej fazy. Trener Xavi w rozmowie z dziennikarzami wskazał rywala, którego chciałby uniknąć w fazie pucharowej. Swoim wyborem zaskoczył ekspertów.

Piłkarze FC Barcelony we wtorkowy wieczór, wygrywając przed własną publicznością 2:1 z FC Porto, zapewnili sobie awans do II fazy Ligi Mistrzów. Ostatni raz dokonali tego w sezonie 2020/2021. Potem w trzech sezonach z rzędu odpadali już w fazie grupowej.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Xavi wskazał rywala, na którego nie chce trafić w Lidze Mistrzów

Nie wiadomo jeszcze, z którego miejsca FC Barcelona awansuje do kolejnej fazy. By wygrać grupę, wystarczy jej remis w starciu ostatniej kolejki - na wyjeździe z drużyną Royal Antwerp FC.

Zakładając scenariusz, że FC Barcelona zajmie pierwszą pozycję, w II rundzie trafi na drużynę, która zajmie drugie miejsce (oprócz hiszpańskiego zespołu, bo te nie mogą na siebie trafić w tej fazie). Na 100 proc. z drugiej pozycji do kolejnej fazy awansuje na razie tylko jedna drużyna: RB Lipsk.

Wróćmy jednak do Barcelony. Trener Xavi po wygranym pojedynku z FC Porto, został zapytany przez dziennikarzy, w kolejnych rundach Ligi Mistrzów, zaskoczył swoją odpowiedzią. Nie wspomniał bowiem o najlepszych drużynach świata.

- Nie chciałbym ponownie spotkać się z Porto, gdybyśmy dotarli do ćwierćfinału. To bardzo trudni, silni rywale. Dziś pokonaliśmy bardzo ważnego rywala - powiedział Xavi, cytowany przez hiszpański dziennik "Sport".

FC Barcelona teraz zagra dwa arcyważne mecze ligowe - najpierw 3 grudnia podejmie świetnie spisujące się w ostatnich tygodniach, zajmujące trzecie miejsce w La Lidze - Atletico Madryt, a tydzień później też u siebie zagra z rewelacją sezonu i wiceliderem rozgrywek - Gironą.

Relacja na żywo z obu spotkań na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA