UEFA oceniła decyzję Szymona Marciniaka. Burza wokół polskiego arbitra

Dawid Szymczak
O rzucie karnym podyktowanym przez Szymona Marciniaka w doliczonym czasie gry meczu PSG - Newcastle United rozpisuje się dziś cała Europa. - Przepis o ręce i wytyczne do niego są tak zawiłe i skomplikowane, że już nikt, łącznie z sędziami, nie jest pewny, co jest przewinieniem, a co nie - mówi Sport.pl jeden z ekstraklasowych sędziów. UEFA uznała jednak, że i VAR, i Marciniak popełnili w tej sytuacji błąd.

Była 95. minuta szlagierowego meczu Ligi Mistrzów, gdy Ousmane Dembele z PSG kopnął piłkę tak, że najpierw delikatnie odbiła się od klatki piersiowej obrońcy Newcastle United Tino Livramento, a po chwili trafiła go w łokieć. Cała akcja obyła się w polu karnym, ale stojący blisko Szymon Marciniak początkowo nie podyktował rzutu karnego. Dopiero w następnej przerwie w grze Tomasz Kwiatkowski - sędzia VAR, wezwał go do monitora. Marciniak po obejrzeniu sytuacji podyktował rzut karny, który wykorzystał Kylian Mbappe, doprowadzając do remisu 1:1. 

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Decyzja wzbudziła olbrzymie kontrowersje. Decyzja wpłynęła na wynik kluczowego meczu w grupie F - najbardziej wyrównanej i najsilniej obsadzonej ze wszystkich. Newcastle prowadziło od 24. minuty i mimo wyraźniej przewagi PSG utrzymywało wynik aż do doliczonego czasu gry.

"Dziękuję wszystkim za wsparcie. Jestem zniesmaczony decyzją o rzucie karnym, ale takie jest życie. Ta drużyna jest wyjątkowa" - napisał na X Livramento. Trener Eddie Howe również nie zgodził się z decyzją Marciniaka. Ale to nie tak, że krytykowali ją tylko ludzie związani z Newcastle. Wypowiedzieli się także byli sędziowie. "Piłka z niewielkiej odległości odbiła się od klatki piersiowej, a potem od naturalnie ułożonej ręki, która znajdowała się blisko ciała" - ocenił były niemiecki sędzia Manuel Graefe i opowiedział się za niedyktowaniem rzutu karnego. Zgodził się z nim Eduardo Iturralde Gonzalez, były międzynarodowy sędzia z Hiszpanii, który stwierdził, że "to nie powinien być rzut karny, bo Livramento działał naturalnie". 

UEFA odsunęła Tomasza Kwiatkowskiego od środowych meczów. To znacząca podpowiedź, jak ocenia decyzję Szymona Marciniaka

To jedna z tych sytuacji, na które spojrzy dziesięciu sędziów i pięciu podyktuje rzut karny, a pięciu każe grać dalej. Zależy, czym będą się kierować: odległością czy ułożeniem ręki. Marciniak uznał najpewniej, że ręka Livramento poszerzała jego ciało, a odbicie piłki od klatki piersiowej nie zmieniło wyraźnie lotu piłki, która nadal zmierzała w kierunku środka pola karnego. Dlatego zdecydował się podyktować rzut karny. - Przepis o ręce i wytyczne do niego są tak zawiłe i skomplikowane, że już nikt, łącznie z sędziami, nie jest pewny, co jest przewinieniem, a co nie - słyszymy od jednego z ekstraklasowych sędziów. Przytaczamy je innemu doświadczonemu, wciąż czynnemu sędziemu, by zapytać, czy się z nimi zgadza. Potwierdza.

Zamieszanie wynika z bardzo częstych zmian wytycznych, jak należy interpretować kontakt piłki z ręką w polu karnym. Zagranie, które rok temu byłoby uznane za intencjonalne, dziś już takim nie jest. I odwrotnie. Dlatego gubią się wszyscy - od kibiców, przez komentatorów, po samych sędziów. 

"Powtórki sytuacji z Dembele i Livramento sugerują, że piłkarz PSG nastrzelił piłką zawodnika Newcastle i ta trafiła go w rękę zupełnie przypadkowo. Z drugiej strony Livramento miał rękę odchyloną od ciała, powiększał nią obrys ciała i łokciem odbił piłkę. Jednakże, uwzględniając kontekst sytuacji i ruch zawodnika gości, można przyjąć, iż poruszał się on naturalnie, także ruchy rękami były raczej zgodne z naturalną koordynacją ruchową. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że piłka odbiła się od tułowia i dopiero wtedy trafiła w rękę. Jak widać, są argumenty za podyktowaniem rzutu karnego, ale są też poważne argumenty przeciw. Osobiście wolałbym, aby w piłce nożnej w takich sytuacjach rzuty karne nie były dyktowane, ale sędziów można i warto oceniać tylko w świetle 'Przepisów gry', oficjalnych interpretacji i oficjalnych wytycznych, które otrzymują od przełożonych, czyli z FIFA lub UEFA" - pisał w TVP Sport Rafał Rostkowski, były międzynarodowy sędzia. 

Kluczową podpowiedzią, jak decyzje polskich sędziów oceniła UEFA, jest odsunięcie Tomasza Kwiatkowskiego od środowego spotkania Real Sociedad - RB Salzburg, podczas którego również miał pracować jako VAR. UEFA uznała, że nie powinien on w tej sytuacji wzywać Marciniaka do monitora, a Marciniak po jej obejrzeniu nie powinien podyktować rzutu karnego.

Więcej o:
Copyright © Agora SA