Gigantyczna burza po decyzji Szymona Marciniaka w hicie LM. "Absurd"

Potężną burzę wywołała decyzja Szymona Marciniaka o przyznaniu rzutu karnego Paris Saint-Germain w końcówce kluczowego meczu Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle United. Polak odgwizdał przewinienie zawodnika gości - Tino Livramento - z czym nie zgodziło się wielu ekspertów. "Jestem zniesmaczony", "To nigdy nie jest rzut karny", "Absurdalna decyzja" - to tylko część komentarzy, jaka pojawiła się w internecie.

Był doliczony czas drugiej połowy, kiedy po zagraniu Ousmane'a Dembele w polu karnym piłka prześlizgnęła się po ciele Tino Livramento, a potem odbiła się od jego ręki. Po analizie VAR Szymon Marciniak podyktował kontrowersyjny rzut karny dla PSG w ostatnich sekundach meczu z Newcastle.

Zobacz wideo Hymn Ligi Mistrzów w Sosnowcu! Symfonia dla uszu

Meczu kluczowego dla układu tabeli grupy F Ligi Mistrzów. Meczu, który od początku niemal do końca nie układał się po myśli mistrzów Francji. Newcastle objęło prowadzenie w 24. minucie po golu Alexandra Isaka i mimo przygniatającej przewagi PSG było o krok od zwycięstwa. W bramce świetnie spisywał się jednak Nick Pope, który puścił bramkę dopiero po strzale Kyliana Mbappe z rzutu karnego.

Rzutu karnego, który wzbudził potężne kontrowersje. Wydaje się, że Marciniak odgwizdał przewinienie Livramento z uwagi na nienaturalnie ułożone przez niego ręce. Ale z taką interpretacją nie zgodziła się duża część ekspertów. Ponadto zwracano uwagę, że piłka wcześniej odbiła się od ciała Livramento, przez co wcześniej nie dyktowano rzutów karnych.

"Dziękuję wszystkim za wsparcie. Jestem zniesmaczony decyzją o rzucie karnym, ale takie jest życie. Ta drużyna jest wyjątkowa" - napisał na Twitterze Livramento, który tak samo jak jego trener nie zgadzał się z decyzją Marciniaka.

Burza po decyzji Marciniaka

"UEFA i Premier League inaczej interpretują zagranie ręką, ale decyzja o podyktowaniu rzutu karnego dalej wygląda na absurdalną. Piłka odbiła się od klatki piersiowej, a potem od lewego łokcia przy całkowicie naturalnym ułożeniu rąk, co koniecznie trzeba wziąć pod uwagę" - dodał angielski dziennikarz - Ben Jacobs.

"Piłka z niewielkiej odległości odbiła się od klatki piersiowej, a potem od naturalnie ułożonej ręki, która znajdowała się blisko ciała. Albo Marciniak nie widział kontaktu z klatką piersiową, albo otrzymał sygnał o zagraniu ręką i ustąpił ze względu na możliwą karę" - ocenił były niemiecki sędzia - Manuel Graefe.

"Dla mnie to nigdy nie jest rzut karny" - na antenie francuskiego Canal+ powiedział były reprezentant tego kraju - Sami Nasri. "To nie powinien być rzut karny, Livramento działał naturalnie" - dodał był międzynarodowy sędzia z Hiszpanii - Eduardo Iturralde Gonzalez.

"Jeśli to jest karny po zagraniu ręką Livramento, to te przepisy są chore i totalnie bez sensu" - napisał dziennikarz portalu meczyki.pl - Maciej Łuczak. "Szkoda Newcastle. Marciniak bez komentarza" - dodał komentator Eleven Sports - Marcin Grzywacz.

Byli też tacy, którzy stanęli po stronie Marciniaka. "Naiwnością jest twierdzenie, że Marciniak nie wie o zasadzie, o której każdy słyszał, albo że coś mu poszło na wzrok i nie widział, co się stało przed ręką. Kiedyś jeden sędzia tłumaczył, że jak piłkarz rozkłada ręce i robi stracha na wróble, to jest to zagranie ręką w zamiarze ewentualnym. I żadne odbicie od ciała nie ratuje. Nie jestem pewny, ale myślę, że to może być ta sytuacja" - bronił Marciniaka Przymysław Langier z goal.pl.

Obie drużyny zachowały szanse na awans do fazy pucharowej. 13 grudnia - w ostatniej kolejce rozgrywek - PSG zagra na wyjeździe z Borussią Dortmund, a Newcastle podejmie AC Milan.

Więcej o:
Copyright © Agora SA