Lewandowski wytrzymał prawie całą połowę. A później się zaczęło. To wygląda na sabotaż!

Bartłomiej Kubiak
Robert Lewandowski wyciągał ręce, krzyczał i bił brawo nawet po nieudanych zagraniach. Ale to niestety był kolejny mecz, w którym rzadko miał w polu karnym piłkę przy nodze. FC Barcelona pokonała we wtorek FC Porto (2:1) i awansowała do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Xavi na pewno trochę odetchnie, ale polski napastnik znowu nie może być zadowolony, bo trudno, żeby był, skoro oddał w tym meczu tylko jeden strzał. Na dodatek niecelny.

"Priorytetem jest, żeby Lewandowski miał więcej sytuacji" - pisał przed meczem z FC Porto kataloński "Sport". Hiszpański dziennik starał się tłumaczyć niemoc Polaka tym, że jego koledzy z zespołu nie tworzą mu w meczach zbyt wielu okazji. Ale "Sport" i tak bardziej skupiał się na całej Barcelonie, czyli niekoniecznie na Lewandowskim. Już bardziej na Xavim, którego zespół w miniony weekend tylko zremisował 1:1 na wyjeździe z Rayo Vallecano.

Zobacz wideo Lewandowski o pustkach na trybunach. Trafił w punkt

- Mogliśmy wygrać z Rayo - rzucił Xavi, który w poniedziałek - dzień przed meczem z FC Porto - pytany był przede wszystkim o to, czy ma świadomość, że przed nim teraz decydujące tygodnie. - Ciągle mi o tym przypominacie, na każdej konferencji prasowej. Ale taka jest Barcelona. Zawsze gramy o wielką stawkę. Za miesiąc będzie Superpuchar i będziecie mówić dokładnie to samo - wskazywał trener Barcelony.

Xavi uciekł od pytania o Lewandowskiego

Za miesiąc mogło być jednak za późno, bo część hiszpańskich mediów w ostatnich dniach spekulowała o wątpliwej przyszłości Xaviego. Dopiero czwarte miejsce w La Liga i tylko dwa zwycięstwa w pięciu poprzednich meczach. To dorobek Barcelony z ostatniego miesiąca, kiedy przytrafiły jej się bolesne porażki w El Clasico z Realem (1:2) i Szachtarem Donieck (0:1) w Lidze Mistrzów.

- Jesteśmy wobec siebie samokrytyczni, ale ja cały czas wierzę w tę drużynę. Czuję też wsparcie zarządu. Mamy wszystko, by grać na wysokim poziomie. I to już od meczu z FC Porto - bronił się Xavi, który przed wtorkowym spotkaniem uciekł też od odpowiedzi na pytanie, czy Barcelonie brakuje lepszego napastnika. Takiego, który potrafi zrobić różnicę. - Nasza kadra jest kompletna - odpowiedział wymijająco.

Lewandowski pierwszy dał sygnał

Barcelonie w ostatnich dniach dostawało się z każdej strony, ale paradoksalnie w tym wszystkim nie obrywał sam Lewandowski. Hiszpańskie media - znane z tego, że potrafią rozkładać futbol na czynniki pierwsze - odnotowały, że polski napastnik strzelił w La Liga siedem goli, czyli o sześć mniej niż rok temu na tym etapie sezonu, ale zauważyły, że Lewandowski stracił praktycznie cały październik z powodu kontuzji. Rozegrał o dwa mecze mniej. A gdy już wrócił po urazie, też nie od razu odzyskał formę, w czym - co również podkreślały hiszpańskie media - nie pomogli mu rzadko podający piłkę koledzy z drużyny.

Od tego obrazka, czyli od rozmowy Lewandowskiego z kolegami z zespołu, zaczął się też wtorkowy wieczór w Lidze Mistrzów. To było bardzo wymowne, gdy realizator tuż przed meczem z FC Porto od razu pokazał na bliskim planie polskiego napastnika, który coś tłumaczył Pedriemu i Ronaldo Araujo. A po chwili sam od razu ruszył do przodu, by założyć wysoki pressing na Pepe. Jakby chciał wszystkim dać sygnał, by nie odpuszczali w tym meczu od pierwszej minuty.

Lewandowski aż rozłożył ręce

To nie był dobry początek w wykonaniu Barcelony, choć akurat Lewandowski we wtorek od początku był aktywny - zmieniał strony, biegał między obrońcami, też się z nimi przepychał. Głównie z Pepe, który przy stałych fragmentach nie odstępował go na krok. Też często podpowiadał, motywował i pokazywał, gdzie jego koledzy powinni zagrać piłkę. No i bił brawo nawet po nieudanych zagraniach. Jak w 10. minucie, gdy Pedri dograł niecelnie piłkę w jego kierunku.

Pedri w tej sytuacji był na spalonym, ale to i tak była najlepsza piłka zagrana do Lewandowskiego w polu karnym w pierwszej połowie. W 30. minucie Polak tylko spuścił głowę, gdy Raphinha wpakował się w tłok i nie podał mu piłki. A po chwili głowę spuścili też inni piłkarze Barcelony, bo Porto ją odzyskało, przebiegło z nią całe boisko i zdobyło bramkę.

Lewandowski we wtorek długo tłumił w sobie frustrację, ale w 42. minucie nie wytrzymał - rozłożył ręce, nie dowierzał i miał pretensje do Raphinhy, że znowu nie zauważył go w polu karnym i sam uderzył obok słupka. To mógł być gol dla Barcelony. Na 2:1, bo wcześniej - dwie minuty po golu dla Porto - do remisu doprowadził najlepszy przed przerwą w ekipie Barcelony Joao Cancelo.

Tylko jeden niecelny strzał Lewandowskiego

Lewandowski drugą połowę zaczął od starcia w powietrzu z Pepe. Piłki nie wygrał, ale ta spadła pod nogi Joao Felixa, który trafił w poprzeczkę. Po chwili Portugalczyk miał jeszcze lepszą okazję - już w polu karnym, gdzie oddał płaski strzał obok słupka, czym tylko zezłościł Lewandowskiego, który stał kilka metrów dalej i znowu czekał na piłkę.

Lewandowski w tej akcji piłki się nie doczekał, ale Barcelona w końcu doczekała się gola Felixa - w 57. minucie portugalski pomocnik już się nie pomylił. Wbiegł w pole karne i z bliska wykończył dwójkową akcję z Cancelo. To był czwarty strzał Felixa w tym meczu. Lewandowski na swój pierwszy - i jak się okazało jedyny - musiał czekać do 64. minuty. Jedyny i niecelny, bo polski napastnik po dośrodkowaniu Cancelo uderzył głową obok słupka.

Barcelona wygrała we wtorek 2:1 z FC Porto i jest już pewna awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Xavi na pewno złapie trochę oddechu, ale Lewandowski zadowolony być nie może, bo to niestety był jego kolejny słaby mecz bez sytuacji. A za chwilę przed Barceloną kolejne trudne spotkania, bo już w niedzielę zespół Xaviego zagra u siebie z trzecim w tabeli Atletico Madryt. A tydzień później podejmie drugą Gironę - rewelację tego sezonu La Ligi.

Robert Lewandowski w meczu z FC Porto:

  • minuty gry: 96
  • bramki: 0
  • asysty: 0
  • strzały celne: 0
  • strzały niecelne: 1
  • zablokowane strzały: 0
  • próby dryblingu (udane): 0
  • kontakty z piłką: 32
  • celne podania: 12/20
  • kluczowe podania: 0
  • pojedynki (wygrane): 4 (1)
  • pojedynki powietrzne (wygrane): 9 (4)
  • faule: 0
  • faulowany: 1
Więcej o:
Copyright © Agora SA