Bayern wygrał 10 na 12 meczów, a jest drugi. W końcu ma rywala w walce o tytuł [WIDEO]

Bayern Monachium coraz lepiej radzi sobie w Bundeslidze po licznych zmianach, które nastąpiły w zespole w ostatnich miesiącach. Bawarczycy wygrywają mecz za meczem, a w ataku czaruje Harry Kane, który zdobył już 18 goli w lidze. Jest jednak drużyna, która radzi sobie jeszcze lepiej i w tej chwili wyrosła na głównego kandydata do zdobycia tytułu mistrzowskiego. To Bayer Leverkusen, który w sobotę rozbił kolejnego rywala.

Neverkusen, czyli "Nigdykusen" - taki przydomek przylgnął do Bayeru po tym jak w latach 2000-2002 piłkarze z Leverkusen dwukrotnie kończyli Bundesligę na drugim miejscu. Raz zakończyli sezon z taką samą liczbą punktów, co pierwszy Bayern, ale to też nie wystarczyło. Do tego doszły porażki w dwóch finałach - Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec.

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Bayer Leverkusen w końcu coś wygra? Są niepokonani w Bundeslidze. Bayern ma się czego bać

W końcu kibice Bayeru mogą mieć jednak nadzieję na odmianę losu. Ich zespół jest w tym sezonie niepokonany. Do tej pory tylko raz stracił punkty - w zremisowanym 2:2 meczu z Bayernem Monachium w czwartej kolejce Bundesligi. Od tego czasu Bayer wygrał każdy kolejny mecz. W sobotę kontynuował tę serię i 3:0 pokonał Werder Brema Dawida Kownackiego.

Już w 9. minucie goście wyszli na prowadzenie po samobójczej bramce Oliviera Demana, któremu piłka odbiła się od nogi wprost do bramki. Dla Bayeru to było jednak za mało. W końcówce pierwszej połowy niepilnowany w polu karnym Jeremie Frimpong oddał mocny strzał i podwyższył prowadzenie. Werder został dobity w 76. minucie. Alex Grimaldo wszedł z piłką ze skrzydła w pole karne, rozejrzał się, szukając podania, a gdy nie znalazł żadnego wolnego kolegi, to sam oddał strzał i ustalił wynik meczu na 3:0. Werder w tym meczu nie istniał. Łącznie oddał tylko dwa uderzenia.

 

Sensacyjny lider Bundesligi. Bayer Leverkusen straci trenera?

Tym samym Bayer utrzymał prowadzenie w Bundeslidze. Nad drugim Bayernem ma dwa punkty przewagi. W Monachium mają twardy orzech do zgryzienia, bo choć sami są w doskonałej formie (10 zwycięstw i 2 remisy), a w dodatku mają w składzie Harry'ego Kane'a, który w lidze strzelił już 18 goli, to na razie wydaje się, że liderów Bundesligi z Leverkusen nie da się dogonić.

Tutaj pomoc dla mistrzów Niemiec może przyjść z innego kraju. Architekt sukcesu Bayeru Leverkusen, Xabi Alonso, przyciągnął uwagę największych klubów w Europie. I nic dziwnego, bo początkujący szkoleniowiec radzi sobie świetnie. Niedawno media donosiły, że jest jednym z faworytów do przejęcia Realu Madryt po Carlo Ancelottim. Inni widzą Hiszpana w... Bayernie. Gdziekolwiek nie trafi, to kibice klubu z Leverkusen będą liczyli na to, że stanie się to dopiero po sezonie. Najlepiej mistrzowskim.

Więcej o:
Copyright © Agora SA