Arcyważne informacje dla Michała Probierza przed zgrupowaniem reprezentacji Polski

Kamil Grabara (Kopenhaga) wpuścił trzy bramki, ale i tak pewnie zbierze pozytywne recenzje. Krytykowany nie powinien być też Przemysław Frankowski, choć jego Lens przegrało. Jakub Kiwior grał krótko, ale pokazał się z dobrej strony. Co Polacy pokazali w 4. kolejce Ligi Mistrzów i jaki humor może mieć Michał Probierz, który szukuje się do listopadowego zgrupowania.

Środowe zmagania Ligi Mistrzów rozpoczął mecz Napoli z Unionem Berlin. Mistrzowie Włoch tylko zremisowali u siebie 1:1 i tym samym przerwali serię 10 porażek z rzędu niemieckiej drużyny. Piotr Zieliński opuścił boisko w samej końcówce. Wcześniej zanotował 64 podania z czego aż 58 celnych (94 procent skuteczności). Trzeba podkreślić aż był autorem aż pięciu tzw. podań kluczowych. W dodatku Zieliński wygrał wszystkie trzy pojedynki, które stoczył. Włoskie media nie były jednak zgodne w ocenie Polaka. A Hubert Idasiak, rezerwowy bramkarz Napoli, wciąż czeka na debiut w pierwszej drużynie.

Zobacz wideo Sensacyjne powołanie Probierza? Absolutny debiutant puka do kadry

Epizod Kiwiora

A teraz przenieśmy się do Londynu, gdzie Arsenal pokonał 2:0 Sevillę. W 85. minucie Bukayo Saka, autor drugiego gola, zgłosił uraz trenerowi, a Mikel Arteta wpuścił na murawę Jakuba Kiwiora. Stoper, który jest tylko rezerwowym Arsenalu, zdołał zanotować 10 kontaktów z piłką, które zamienił na pięć celnych podań. Do tego wygrał pojedynek główkowy oraz popisał się skutecznym przechwytem.

Rajdy Frankowskiego

Przemysław Frankowski był aktywny w meczu PSV - Lens. Skrzydłowy reprezentacji Polski grał przez 78 minut, zanotował kilka udanych rajdów i kilka groźnych wrzutek, o czym świadczą aż trzy kluczowe podania. Nie udało mu się jednak pomóc Lens, które uległo 0:1.

Horror w Kopenhadze

Co to był za mecz! Kopenhaga przegrywała z Manchesterem United do 45. minuty 0:2, ale na przerwę schodziła z wynikiem 2:2. I choć całą drugą połowę goście grali w osłabieniu, po tym jak czerwoną kartkę obejrzał Marcus Rashford, to Czerwone Diabły aż do 83. minuty prowadziły 3:2.

Kamil Grabara nie miał zbyt wiele do powiedzenia ani przy bramkach Rasmusa Hojlunda, ani przy trafieniu z karnego Bruna Fernandesa. 

W samej końcówce Kopenhaga niespodziewanie strzeliła dwa gole i wygrała 4:3. Grabara zakończył mecz z pięcioma udanymi paradami, więc i tak zapewne otrzyma pozytywne note od duńskich mediów.

Trzeba też odnotować mecz Red Bulla Salzburg. Fani austriackiej drużyny nie mogli oglądać jednak Kamila Piątkowskiego, który leczy uraz łydki. W środę Salzburg przegrał z Interem Mediolan po golu Lautaro Martineza. 

Polacy grali też we wtorek

Jednym z największych zaskoczeń 4. kolejki fazy grupowej LM była porażka Barcelony z Szachtarem Donieck 0:1. Cały mecz rozegrał Robert Lewandowski, ale zawiódł. Przeciwko Szachtarowi zanotował tylko jeden niecelny strzał. W dodatku niewiele pomagał w rozegraniu. Skończył mecz z zaledwie dziesięcioma celnymi podaniami.

We wtorek Atletico Madryt rozbiło Celtic 6:0, jednak Maik Nawrocki, były stoper Legii, nie pojawił się na murawie. Na boisku nie oglądaliśmy także Łukasza Łakomego, którego Young Boys Berno przegrało 0:3 z Manchesterem City.

Listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski

To oznacza, że Michał Probierz może mieć mieszane nastroje przed zgrupowaniem kadry, które się rozpocznie w przyszłym tygodniu. A będzie bardzo istotne, bo Polacy zajmują dopiero trzecie miejsce w grupy E. Teraz muszą zwyciężyć z Czechami (17 listopada), a także liczyć na stratę punktów Czechów z Mołdawią (20 listopada), jeśli wciąż chcą marzyć o bezpośrednim awansie na Euro. W przeciwnym razie czeka ich występ w barażach.

Więcej o:
Copyright © Agora SA