Wtorkowe spotkania rozpoczęły się jednocześnie w Dortmundzie, gdzie Borussia rywalizowała z Newcastle, oraz na Volksparkstadion, na którym gościnnie domowe starcie rozgrywa Szachtar Donieck. Wicemistrzowie Niemiec po bolesnej porażce z Bayernem Monachium (0:4) wrócili na ścieżkę zwycięstw, pewnie pokonując rywala 2:0. Podczas meczu nie brakowało kontrowersji, zwłaszcza kiedy kibice odsłonili oprawę, zwracająca się bezpośrednio do FIFA.
Emocji nie brakowało też w starciu pomiędzy Szachtarem a FC Barceloną. Zarówno Robert Lewandowski, jak i cały jego zespół nie będzie jednak wspominał go zbyt dobrze, ponieważ skompromitował się i przegrał z mistrzem Ukrainy 0:1. Pozostałych sześć wtorkowych spotkań rozpoczęło się o godzinie 21:00.
Atletico jest doskonałej formie. Nie zmieniła tego nawet ostatnia porażka z Las Palmas (1:2). Wcześniej piłkarze Diego Simeone znajdowali się na fali dziewięciu meczów bez porażki, pokonując m.in. Real Madryt (3:1). Nie mieli problemów również w spotkaniu z Celtikiem. Już w 6. minucie do siatki trafił Antoine Griezmann, notując 10 bramkę w tym sezonie. Później było już tylko łatwiej, ponieważ w 23. minucie za brutalny faul z boiska wyleciał Daizen Maeda. Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Alvaro Morata, zostając ex aequo z Evanilsonem (4 gole) liderem klasyfikacji strzelców LM.
Po przerwie dopiero rozpoczął się prawdziwy festiwal strzelecki. Najpierw w 60. minucie drugą bramkę tego wieczoru zdobył Griezmann, następnie gola strzelił wprowadzony kilkadziesiąt sekund wcześniej Samuel Lino, a później kolejne trafienia zanotowali Morata oraz Saul Niguez.
W drugim meczu tej grupy Lazio zmierzyło się na własnym stadionie z Feyenoordem. Oba zespoły najprawdopodobniej powalczą o bezpośredni awans do fazy pucharowej z drugiego miejsca. Przed dwoma tygodniami lepsi okazali się mistrzowie Holandii, pokonując rywali 3:1. Włoski zespół chciał zatem wziąć rewanż i udało mu się. Najważniejszy moment tego starcia to doliczony czas gry pierwszej połowy, kiedy Ciro Immobile najpierw minął bramkarza, a następnie skierował piłkę do pustej bramki. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Maurizio Sarriego przeskoczyli rywali i zajmują obecnie drugie miejsce w grupie E.
Tabela grupy E:
Niezwykle ciekawie było oczywiście w "grupie śmierci", zwłaszcza w Mediolanie, gdzie AC Milan pokonał PSG 2:1. Strzelanie rozpoczęło się już w 9. minucie, kiedy do siatki trafił Milan Skriniar. I choć wydawało się, że mistrzowie Francji nie będą w stanie skutecznie rozegrać stałego fragmentu gry, ponieważ obrońców rywala było w polu karnym zdecydowanie więcej, to defensywa gospodarzy zachowała się fatalnie. Słoweniec najpierw zgubił krycie, a następnie wykorzystał zgranie Marquinhosa i zdobył bramkę. Prowadzenie nie trwało jednak długo, ponieważ trzy minuty później do wyrównania doprowadził Rafael Leao, zdobywając bramkę po fantastycznym uderzeniu przewrotką.
Tuż po przerwie gospodarze wyprowadzili ostateczny cios, a konkretniej Olivier Giroud, który ustalił końcowy wynik. Zwycięstwo Borussii oraz porażka PSG spowodowały, że wicemistrzowie Niemiec objęli prowadzenie w grupie F z dorobkiem siedmiu punktów. Tuż za nimi znajdują się za to PSG (6 pkt) oraz AC Milan (5 pkt).
Przed rozpoczęciem zmagań w tej grupie wiadomo było, że ogromnymi faworytami do awansu są Manchester City oraz RB Lipsk. I tak też się stało, ponieważ po czterech rozegranych starciach oba zespoły wywalczyły promocję do fazy pucharowej. Manchester City rozpoczął mecz z Young Boys w najmocniejszym składzie, z Erlingiem Haalandem w ataku. Norweg zrobił, co do niego należy, ponieważ najpierw pewnie wykorzystał rzut karny, a w drugiej połowie ustalił wynik meczu. Gola dołożył też Phil Foden, a mistrzowie Anglii mogli jeszcze śmiało wygrać wyżej, ponieważ po czerwonej kartce Sandro Laupera, rywale kończyli spotkanie w osłabieniu.
W drugim starciu tej grupy wyraźnie faworyzowane RB Lipsk przełamało złą passę (dwie porażki z rzędu) i pokonało Crvenę zvezda 2:1. Wynik otworzył w 8. minucie okrzyknięty już olbrzymim talentem Xavi Simons, który z dużą łatwością ominął defensywę rywala i pewnie umieścił piłkę w długim rogu bramki. Niespełna kwadrans do zakończenia meczu wynik podwyższył sprowadzony za ponad 40 milionów euro z Lens Lois Openda. Wydawało się, że nic więcej się już nie wydarzy, ale w 81. minucie po zamieszaniu w polu karnym futbolówkę do własnej bramki skierował Benjamin Henrichs. Na nic więcej nie było jednak stać gospodarzy.
Tabela grupy G:
Niezwykle ważne zwycięstwo odniosło FC Porto. Wicemistrzowie Portugalii po raz drugi z rzędu okazali się lepsi od Royal Antwerp FC. Tym razem nie była to jednak tak znacząca wygrana, jak ostatnio, kiedy wygrali 4:1. W 32. minucie pewnie rzut karny wykorzystał Evanilson i jak się okazało, dał zwycięstwo swojej ekipie. Gospodarze nie byli w stanie podwyższyć prowadzenia, mimo że przez ponad 40 minut grali w liczebnej przewadze po czerwonej kartce dla Jurgena Ekkelenkampa. Wtorkowa wygrana pozwoliła im wskoczyć na drugie miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów, co FC Barcelona.
Już w środę 8 listopada zostaną rozegrane pozostałe starcia czwartej serii gier. Ciekawie będzie w Londynie, gdzie Arsenal podejmie Sevillę. Sporą ilość emocji powinno również dostarczyć spotkanie pomiędzy Napoli a Unionem Berlin. Kolejne mecze rozegrają też Bayern Monachium, Real Madryt oraz Manchester United.