W obecnym sezonie Real Madryt radzi sobie niemal doskonale. Po 11. kolejce jest liderem La Liga, a na swoim koncie ma 28 punktów. Tyle samo ma jedynie sensacyjny wicelider, czyli Girona, która w poprzednim sezonie była ligowym średniakiem. Nad czwartą Barceloną Real ma cztery punkty przewagi.
Madrytczycy wypracowali ją głównie w ostatnim El Clasico, które wygrali dzięki świetnej postawie Jude'a Bellinghama. Anglik strzelił dwie bramki i kolejny raz udowodnił, że decyzja o sprowadzeniu go do Hiszpanii była strzałem w sam środek tarczy. To jednak nie koniec dobrych wiadomości dla kibiców Realu.
We wtorek 31 października Real ogłosił podpisanie nowego kontraktu z Viniciusem Juniorem. Brazylijczyk mimo młodego wieku - w lipcu obchodził 23. urodziny - na swoim koncie ma już 235 występów w zespole wicemistrzów Hiszpanii, w których strzelił 62 gole i zaliczył 67 asyst. W obecnie trwającym sezonie wystąpił w dziewięciu spotkaniach, w których zdobył trzy bramki i zanotował trzy asysty.
"Komunikat Oficjalny: Vini Jr. przedłużony do 2027 roku" - napisał profil Realu na Twitterze.
Według informacji "Mundo Deportivo" klauzula odejścia Viniciusa ma wynosić aż miliard euro, stanie się on też jednym z najlepiej zarabiających zawodników Realu. Dziennik dodaje też, że w najbliższych dniach Real ogłosi kolejne przedłużenia kontraktów.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Chodzi o Rodrygo, Federico Valverde, Edera Militao i Eduardo Camavingę. Najstarsi z nich - Militao i Valverde - mają dopiero 25 lat. Wszystko wskazuje więc na to, że Real zabezpieczy kluczowe pozycje w zespole na kilka kolejnych sezonów. Według informacji "AS" wicemistrzowie Hiszpanii już w najbliższy czwartek ogłoszą podpisanie kolejnej umowy. Będzie to kontrakt Rodrygo i według plotek ma on obowiązywać aż do 2028 roku.