Oni po prostu nie pasują do Ligi Mistrzów. Brutalna prawda

Royal Antwerp w tym sezonie zadebiutował w Lidze Mistrzów. Pierwsze mecze w tym rozgrywkach są jednak dla belgijskiego zespołu prawdziwym zderzeniem ze ścianą. Najwięcej straconych bramek ze wszystkich drużyn, to jeden z niechlubnych rekordów ekipy Marka van Bommela. - To najwyższy poziom, jaki jest w piłce, ale to też nasz pierwszy raz na tym poziomie - przyznawał po przegranym 1:4 meczu z FC Porto.

Royal Antwerp nie jest klubem, który ma ogromną historię występowania w europejskich pucharach. W sezonie 1957/1958 grali w Pucharze Europy i przegrali w dwumeczu z Realem Madryt 1:8. Od tamtego czasu grali w Pucharze UEFA czy Pucharze Miast Targowych. Od występu w Pucharze Intertoto w 1997 roku klub z Antwerpii wrócił do rywalizacji w Europie dopiero  w sezonie 2020/2021 w Lidze Europy. Rok później ponownie zagrali w tych rozgrywkach, a w poprzednim Royal występował w Lidze Konferencji Europy. Teraz wreszcie trafił do Ligi Mistrzów.

Zobacz wideo

Fatalny bilans Royalu Antwerp w Lidze Mistrzów. "To nasz pierwszy raz"

W tym sezonie Royalowi Antwerp udało się przejść AEK Ateny w czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (3:1 w dwumeczu) i pierwszy raz w historii wywalczyć awans do fazy grupowej tych rozgrywek. A w tych belgijski zespół trafił do grupy H z FC Barceloną, FC Porto i Szachtarem Donieck. Zdarzenie z Ligą Mistrzów jest jednak brutalne dla Royalu. Pierwszy mecz? 0:5 z Barceloną. Drugi? Prowadzenie u siebie 2:0 do przerwy z Szachtarem Donieck i zmiana wyniku w pół godziny, która doprowadziła do porażki 2:3. Środowy mecz na własnym stadionie z FC Porto to z kolei porażka 1:4. 

Te wyniki przełożyły się na zero punktów w tabeli i bilans bramkowy 3:12, który jest najgorszym ze wszystkich zespołów, które występują w tym sezonie Ligi Mistrzów. Royal ma najwięcej straconych bramek - 12, a drugie pod tym względem są zespoły Crveny Zvezdy i Young Boys (8). Jest też jedną z trzech drużyn, które nie mają ani jednego punktu na koncie obok Benfiki i Unionu Berlin. Trzeba jednak oddać Royalowi, że ma więcej bramek strzelonych (3) od Unionu Berlin (2), Borussii Dortmund (1), Benfiki i AC Milanu (po 0). 

- To prawda, że po dwóch najłatwiejszych w teorii meczach u siebie mamy zero punktów. Chcieliśmy się zakwalifikować do Ligi Mistrzów. Te wyniki są drugą stroną tego sukcesu [awansu do LM - przyp. red.]. To najwyższy poziom, jaki jest w piłce, ale to też nasz pierwszy raz na tym poziomie. To nie jest wymówka, a rzeczywistość - przyznawał po meczu z FC Porto trener Royalu Mark van Bommel.

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

Tabela grupy H w Lidze Mistrzów:

  1. FC Barcelona 3-0-0, 8:1, 9 pkt,
  2. FC Porto 2-0-1, 7:3, 6 pkt,
  3. Szachtar Donieck 1-0-2, 5:7, 3 pkt,
  4. Royal Antwerp 0-0-3, 3:12, 0 pkt.

Van Bommel przyznawał, że celem zespołu jest walka o trzecie miejsce i awans do fazy pucharowej Ligi Europy. Żeby to zrobić, to Royal Antwerp musi zapunktować w meczach z FC Porto (wyjazd), FC Barceloną (u siebie) i Szachtarem Donieck (wyjazd). 

Więcej o:
Copyright © Agora SA