Konsternacja w Rakowie przed decydującym meczem o Ligę Mistrzów. "Dziwię się"

Kacper Sosnowski
Polski klub od siedmiu lat nie stał tak blisko bram Ligi Mistrzów. Raków jest już w ostatniej rundzie eliminacji, a na wyciągnięcie ręki jest nie tylko piłkarki Eden, ale i gigantyczne premie. Atmosferę w Częstochowie zakłócają tylko sugestie o rychłej wyprzedaży czołowych piłkarzy.

Po trudnym, dramatycznym, ale wygranym meczu Rakowa z Arisem Limassol (1:0) mistrz Polski może zostać trzecią polską drużyną, która wystąpi w Lidze Mistrzów. W Częstochowie przeżywają wielkie chwile i szykują się do święta w Sosnowcu, bo tam zagra Raków z Kopenhagą. Ale zmagają się też z pytaniami o przyszłość.

Zobacz wideo Spotkanie na szczycie w Rakowie. "Rywale aż kipieli"

"Budowali pozycję nie po to, by taki moment im przepadł"

Po meczu z Cypryjczykami - oprócz gratulacji - sporo pytań do działaczy i piłkarzy Rakowa dotyczyło tego, czy na dniach z klubu nie odejdą kluczowi zawodnicy.

- Dziwię się dziennikarzom sugerującym taką narrację – mówi Sport.pl Wojciech Cygan, Przewodniczący Rady nadzorczej Rakowa. - Po meczu z Arisem na jednym z portali zostało napisane, że nie jest tajemnicą, iż Fran Tudor chce odejść. Dla mnie to w takim razie jest tajemnica, bo ja o tym nie wiem, a rozmawiam z nim często - uśmiecha się Cygan. - Naprawdę nie widzę, żeby któryś z chłopaków chciał teraz odejść i czekał na ofertę w tej najlepszej dla Rakowa chwili. Oni przez lata budowali pozycję, by właśnie dojść do takiego momentu i by ten moment przeżyć, a nie żeby on im teraz przepadł - tłumaczy pracujący w Rakowie od pięciu lat Cygan. Tak samo podchodzi do plotek związanych z oddaniem bramkarza Vladana Kovacevicia, jednego z bohaterów spotkania w Limassol.

- Przed gabinetem prezesa nie stoi kolejka zawodników z prośbą o transfer. Ja rozumiem, że Kovacević odnalazłby się w każdej lidze w Europie, bo jest znakomitym bramkarzem, ale z nim też rozmawiam często. On wie, że pokazanie się w Europie byłoby dla niego znakomitą sprawą - dodaje.

Raków ma już zapewniony udział co najmniej w fazie grupowej Ligi Europy. Stanie się tak, jeśli przegra dwumecz z Kopenhagą. Wygrana da częstochowianom upragnioną fazę grupową Ligi Mistrzów. To starcie będzie nie tylko szansą na spełnienie sportowych marzeń graczy Rakowa, ale i sposobnością na pokaźne zasilenie ich kont.

Kilka milionów za Ligę Mistrzów, mniej za Ligę Europy

Zawodnicy premie z awans do europejskich pucharów mają ustaloną już dawno. Choć o kwotach nikt w Częstochowie nie chce mówić, to pewne jest, że w przypadku awansu idą one w miliony złotych. Dla przykładu: legioniści, którzy wywalczyli awans do Ligi Mistrzów siedem lat temu, mieli dostać do podziału około 8 mln zł.

Wiemy za to już na pewno, ile zarobi sam Raków. Awans do Ligi Mistrzów oznaczałby automatyczny przelew od UEFA na 70 mln zł. Gwarancja Ligi Europy już zapewniła klubowi 16 mln zł. W przypadku tych rozgrywek mniejsza jest też premia, którą właściciel przewidział dla piłkarzy. Tu jednak także słyszeliśmy o milionowej kwocie. Dla porównania: roczna średnia pensja zawodnika pierwszej drużyny z Częstochowy, zdaniem SalarySport.com, wynosi około 400 tys. złotych. Piłkarze mają zatem o co grać.

W czwartek rusza sprzedaż biletów na mecz z Kopenhagą. Najtańsze wejściówki dla dzieci to koszt 29 zł. Bilety normalne sprzedawane są od 49 zł. Żadna karta wstępu na najlepsze sektory nie kosztuje więcej niż 99 zł. Do tego trzeba jeszcze dojechać do Sosnowca, ale to z Częstochowy ledwie godzina drogi.

Raków nie może rozgrywać spotkań w europejskich pucharach na własnym obiekcie, gdyż ten nie spełnia kryteriów infrastrukturalnych UEFA. Chodzi m.in. o te dotyczące pojemności. Oddany niedawno do użytku ArcellorMittal Park w Sosnowcy był już wizytowany przez przedstawicieli UEFA, którzy zastrzeżeń nie mieli. Już w ten weekend na obiekcie montowane będą bandy i branding związany z Ligą Mistrzów. We wtorek kibice usłyszą tam też hymn Ligi Mistrzów. Czy jednorazowo? To już zależy od piłkarzy.

Mecz na pewno pokażą stacje Polsat Sport i Polsat Sport Premium, ale według informacji Sport.pl trwają przymiarki, by spotkanie znalazło się też na jednej z ogólnodostępnych anten. Spotkanie we wtorek o g. 21. Relacja w Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.