W minioną środę Bayern Monachium rozegrał rewanżowe spotkanie z Paris Saint-Germain w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mistrzowie Niemiec wygrali 2:0 po bramkach Erica Maxima Choupo-Motinga (61. minuta) oraz Serge'a Gnabry'ego (89.). W całym dwumeczu zwyciężyli 3:0 i awansowali do ćwierćfinału rozgrywek.
Jeszcze w trakcie pierwszej połowy Robert Lewandowski opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym przekazał, że trzyma kciuki za Bayern. "Do boju" - napisał Polak, który występował w tym klubie w latach 2014-2022 i osiągnął z nim największe sukcesy w karierze.
Wpis Lewandowskiego został udostępniony na profilach Bayernu w mediach społecznościowych. "Dziękujemy" - odpowiedział klub. Niektórzy kibice skorzystali jednak z okazji, by wbić szpilki reprezentantowi Polski. "To gorzkie, jeśli możesz oglądać Ligę Mistrzów tylko w telewizji. Nadal mogłeś w niej grać, gdybyś został we właściwym klubie" - napisał jeden z użytkowników. "Nie wybaczyliśmy, że odszedł" - dodał kolejny. "Choupo-Moting jest od ciebie lepszy" - czytamy. Niektórzy żartobliwie pisali, że 34-latek zgłasza chęć powrotu do Monachium.
Część fanów była innego zdania i doceniła Polaka oraz jego zachowanie w stosunku do byłego zespołu. "Dziękuję, legendo", "Nadal ma w sercu Bayern", "Wciąż mam nadzieję, że wróci", "Odkupcie go najszybciej, jak się da" - pisali.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Choć Lewandowski odszedł z Bayernu latem zeszłego roku, to miał już okazję zagrać z byłym zespołem. Było to w fazie grupowej bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Bawarczycy najpierw wygrali 2:0 u siebie, a potem 3:0 na Camp Nou. Dla polskiego napastnika dużym przeżyciem było zwłaszcza spotkanie w Monachium. "Nie było łatwo" - powiedział o powrocie na doskonale mu znany stadion.