Real Madryt po raz kolejny pokazał, że Champions League to są jego rozgrywki. Mistrzowie Hiszpanii, mimo średniej formy w ostatnim czasie, wygrali aż 5:2 w pierwszym meczu przeciwko Liverpoolu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W dodatku było to spotkanie na Anfield, a gospodarze po kwadransie gry prowadzili już 2:0. Później na boisku rządzili już tylko "Królewscy", którzy za sprawą Viniciusa Juniora oraz Karima Benzemy dokonali kolejnej remontady. - Anfield poddało się urokowi Madrytu - pisze "Marca".
- Real Madryt odcisnął swoje piętno na najbardziej mitycznej scenie angielskiej piłki nożnej - opisuje madrycki dziennik, który podkreśla, że klub ze stolicy Hiszpanii w sposób najlepszy z możliwych uczcił pamięć Amancio Amaro. Legendarny prezes oraz piłkarz "Królewskich", dla których zagrał ponad 300 razy, zmarł we wtorek w wieku 83 lat. Karim Benzema w wywiadzie pomeczowym przyznał, że to zwycięstwo dedykuje właśnie jemu.
Hiszpańska prasa zachwyca się nad graczami Realu, czemu nie sposób się dziwić. - Jego występ na Anfield zmienia jego poziom i stawia go na tej samej półce, co Mbappe - pisze "Marca" o Viniciusie, który jest jednym z głównych ojców tego zwycięstwa. Brazylijczyk w spotkaniach z Liverpoolem zdobył już pięć bramek. Jest prawdziwym katem drużyny z Anfield. - Vinicius jest dziś najbardziej decydującym graczem w światowym futbolu - komplementował po meczu swojego zawodnika Carlo Ancelotti.
Ale mocno docenionych został również dwóch graczy środka pola. Federico Valverde, o którym "Marca" pisze, że jest energia i zaangażowanie było kluczowe dla "przebudzenia" Madrytu oraz przede wszystkim Luka Modrić. - Jest liderem i ubezpieczycielem na życie w wielkie noce. Panowanie na Anfield w wieku 37 lat to szaleństwo - czytamy. w hiszpańskim dzienniku, który podkreśla, że brak przedłużenia umowy z Chorwatem będzie rozczarowaniem.
- Historyczny hołd Madrytu dla Amancio na Anfield. Majestatyczny pokaz mistrza Europy pomimo początkowego wyniku 2:0, który powaliłby na kolana każdą inną drużynę. Brutalny występ Viniciusa, do którego dołączyli Benzema i Modrić, aby zapisać drugą połowę w historii. Gra Modricia przy bramce na 5:2 pozostanie w bibliotece prasy. Luka, odnowienie kontraktu już. Trasa do Stambułu jest wyraźniejsza. Królowie Europy - zachwyca się na łamach "ASa", Tomas Roncero, dziennikarz znany z występów w "El Chiringuito".
Natomiast katalońska prasa bardziej skupia się na spotkaniu Joana Laporty z Jorge Messim, ojcem Leo, ale zauważa i podkreśla triumf Realu Madryt. Zwłaszcza "Sport", który pisze o "największym koszmarze Liverpoolu" w postaci Viniciusa, bez którego nie byłoby powrotu "Królewskich".
Teraz przed mistrzami Hiszpanii powrót do ligowej rzeczywistości, w której trudno będzie o obronę tytułu, gdyż do liderującej Barcelony tracą osiem punktów. Przed Realem jednak kolejne ważne starcie - derby Madrytu. W sobotę na Santiago Bernabeu podejmą Atletico, a kilka dni później FC Barcelonę w El Clasico. Będzie to pierwszy mecz półfinałowych Pucharu Króla.