W ostatnich latach ekipy Bayernu Monachium i PSG spotykają się w rozgrywkach Ligi Mistrzów dosyć regularnie. W nietypowym sezonie 2019/20, którego końcówka była rozgrywana bez kibiców, oba zespoły zmierzyły się w finale Champions League. Wtedy Robert Lewandowski wraz z drużyną mistrzów Niemiec zdobył puchar LM, wygrywając 1:0. Niespełna rok później, w kwietniu 2021 roku Paris Saint-Germain wyeliminowało monachijczyków w ćwierćfinale. Teraz przyszedł czas na kolejne starcie.
W rozmowie z oficjalną stroną klubową Bayernu reprezentant Francji skomentował przyszły dwumecz 1/8 finału rozgrywek z ekipą Paryżan. Coman stwierdził, że taki mecz równie dobrze mógłby być finałem Champions League. - Równie dobrze to mógłby być finał, ale OK. Musimy przyjąć to, co jest. Czeka nas bardzo trudny przeciwnik z wybitnymi indywidualnościami - powiedział Kingsley Coman.
- Wygraliśmy finał w 2020 roku, a w 2021 roku ponieśliśmy minimalną porażkę w ćwierćfinale, więc teraz kolej na nas - dodał 26-letni Francuz.
We wspomnianym finale z sierpnia 2020 roku, to właśnie Kingsley Coman zdobył jedyną bramkę w meczu, która zapewniła "Bawarczykom" triumf w Lidze Mistrzów. Ciekawostką jest fakt, że wciąż młody Francuz jest wychowankiem PSG.
Pierwsze spotkanie pomiędzy Paris Saint-Germain i Bayernem Monachium odbędzie się 14 lutego w Paryżu. Rewanż na Allianz Arena zostanie rozegrany 8 marca.