Grabara szokuje po niesamowitym występie. "To może są wielkie słowa"

Kamil Grabara został jednym z największych bohaterów FC Kopenhagi, która niespodziewanie zremisowała 0:0 z Manchesterem City w czwartej kolejce Ligi Mistrzów. Polak obronił rzut karny i kilka razy zatrzymywał uderzenia gwiazdorów mistrzów Anglii. Po meczu był niezwykle zadowolony z postawy swojej i kolegów. - To może są wielkie słowa, ale powiedziałbym, że mieliśmy kontrolę - stwierdził w rozmowie z Viaplay.

Kamil Grabara na długo zapamięta wtorkowe spotkanie w Lidze Mistrzów z Manchesterem City. Przed tygodniem, mimo dobrej gry, aż pięć razy musiał wyciągać piłkę z siatki na Etihad Stadium. Tym razem nie dał się pokonać ani razu, a na dodatek obronił rzut karny już w pierwszej połowie spotkania. W 25. minucie wyczuł zamiary Riyada Mahreza i pewnie zatrzymał jego uderzenie z jedenastu metrów.

Zobacz wideo Mocne komentarze po losowaniu. "To ośmieszanie polskiej reprezentacji"

Kamil Grabara bohaterem meczu z Manchesterem City. "Mieliśmy kontrolę"

Interwencja Polaka dodała pewności siebie nie tylko jemu, ale także całej drużynie FC Kopenhagi. Duńczycy zagrali dobre spotkanie i nie pozwolili specjalnie rozwinąć skrzydeł gwiazdom Manchesteru City. Mecz zakończył się ostatecznie remisem 0:0. Wynik ten jest dobry dla Kopenhagi, gdyż pozwala zachować szanse na dalszą grę w europejskich pucharach na wiosnę. 

Kamil GrabaraDuńczycy oszaleli. Grabara show. "Zimny jak lód" i "ostry jak brzytwa"

Po zakończeniu meczu Kamil Grabara był rozchwytywany przez dziennikarzy. Znalazł czas, by udzielić wywiadu Viaplay i na gorąco podsumował to, co wydarzyło się na boisku. - Powiedziałbym, że potrzebowaliśmy trochę szczęścia i faktycznie, było po naszej stronie. Pojawiła się zasłużona czerwona kartka, a potem dobrze się broniliśmy - mówił golkiper. - To może są wielkie słowa, ale powiedziałbym, że mieliśmy kontrolę - dodał dość niespodziewanie. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Jeśli chodzi natomiast o obroniony rzut karny, nie ma tutaj mowy o szczęściu, czy farcie. Grabara powiedział, że był w stanie obronić strzał Mahreza tylko dzięki swojej słusznej decyzji. - Z moim rozmiarem, mam dużą szansę na wyłapanie piłki, jeśli rzucę się w odpowiednią stronę - podsumował krótko. 

Ponadto Grabara zaznaczył, że drużyna nie będzie świętować punku zdobytego przeciwko City. Mają natomiast poczucie dobrze wykonanej pracy. Zwłaszcza, że po porażce 0:5 w pierwszym meczu, nikt nie wierzył, że stać ich na dobry wynik. - Nikt oprócz nas w drużynie nie wierzył, że możemy zdobyć punkt, który właśnie wywalczyliśmy - podsumował. 

FC Kopenhaga zajmuje obecnie czwarte miejsce w grupie G z dwoma punktami na koncie. Taką samą zdobycz ma jednak będąca na trzecim miejscu Sevilla. Kwestia walki o trzecie miejsce, które da prawo gry w Lidze Europy, pozostaje zatem otwarta. Prowadzi Manchester City z 10 punktami, przed Borussią Dortmund - 7 punktów. 

Italy Soccer Champions LeagueWpadka PSG, porażka Milanu. Podsumowanie wtorku w Lidze Mistrzów [TABELE]

Więcej o: