Burza w Barcelonie po skandalu w LM. W klubie znaleźli jedynego winnego

Piłkarze FC Barcelony są zdruzgotani po porażce we wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Interem Mediolan (0:1). Dziennikarze "Asa" ujawnili, jakie głosy można było usłyszeć podczas ich ostatniego treningu. W klubie nikt nie zostawia suchej nitki na arbitrze odpowiedzialnym za VAR Polu van Boekelu.

FC Barcelona przegrała we wtorek drugie z rzędu spotkanie fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów i znacznie utrudniła sobie drogę do awansu do 1/8 finału rozgrywek. Po porażce z Bayernem Monachium piłkarze Xaviego ulegli na San Siro Interowi Mediolan 1:0. Jedyną bramkę zdobył Hakan Calhanoglu. Więcej niż o samej porażce mówiło się jednak o poziomie sędziowania. Podobnie było w szatni FC Barcelony.

Zobacz wideo Lewandowski wrócił do domu. Reakcja kibiców podzielona

Jak podaje madrycki "As", wszystkie komentarze, które padały podczas ostatniego treningu katalońskiej drużyny, bezpośrednio wskazywały osobę winną wtorkowej porażki. Był nią nie kto inny niż sędzią. Nie chodziło jednak o Slavko Vincicia, który był głównym arbitrem spotkania z Interem, ale o odpowiedzialnego za system VAR, Pola van Boekela. Piłkarze wskazywali, że to ten sam człowiek, który skrzywdził ich w Monachium, nie dostrzegając faulu Alphonso Daviesa na Dembele w polu karnym Bayernu.

Przed rozpoczęciem sesji treningowej FC Barcelony aż huczało od krytyki pod adresem Holendra. - To była największa kradzież, do jakiej doszło od czasu wprowadzenia VAR-u - brzmiał jeden z komentarzy. W klubie uznano się za poszkodowanych w trzech konkretnych sytuacjach w meczu. Po pierwsze sędziowie nie pokazali czerwonej kartki Hakanowi Calhanoglu za brutalny atak na Sergio Busquetsie. Po drugie nie uznali bramki Pedriemu, dopatrując się wcześniej zagrania ręką Ansu Fatiego. W końcu nie odgwizdali rzutu karnego po tym, jak Denzel Dumfries dotknął piłkę w polu karnym Interu.

Zarówno piłkarze, jak i trenerzy jasno podkreślają, że sędzia van Boekel nie powinien już rozstrzygać meczów FC Barcelony jako arbiter VAR. Wskazują, że nie jest sprawiedliwy w swoich ocenach, a są i tacy, którzy wprost mówią, że mógł podejmować te decyzje z premedytacją, by specjalnie zaszkodzić drużynie.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

FC Barcelona rozważała nawet złożenie oficjalnej skargi do UEFA. Jednak zrezygnowała z tych zamiarów, gdyż, jak uważają jej działacze, tego typu skargi prawie zawsze są odrzucane. W tym wypadku klub zdecydował się domagać sprawiedliwości z wykorzystaniem innych kanałów. 

Więcej o: