Kamil Grabara na "piątkę" z City. Niestety. Polak najlepszy

Koszmarny wieczór dla Kamila Grabary w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Polak od pierwszej minuty znalazł się w składzie FC Kopenhagi na wyjazdowy mecz z Manchesterem City. Występu tego nie będzie wspominał dobrze. Aż pięciokrotnie musiał wyciągać piłkę z bramki. Mimo to zasłużył na pochwały.

Kamil Grabara w środę wrócił do bramki FC Kopenhaga po złamaniu kości twarzy. Polki bramkarz pauzował z powodu tej kontuzji od lipca, a teraz wystąpił w specjalnej masce ochronnej na twarzy. Od razu został wrzucony na głęboką wodę. Musiał zamierzyć się z naszpikowaną gwiazdami drużyną mistrzów Anglii, która w swoich ostatnich czterech meczach strzeliła w sumie 15 goli. Na czele ataku City znalazł się oczywiście rewelacyjny Erling Haaland. 

Zobacz wideo Brzęczek musiał przekonywać Błaszczykowskiego

Kamil Grabara zaliczył debiut w Lidze Mistrzów. Dwoił się i troił, ale gwiazd City nie zatrzymał

Grabara szybko przekonał się, dlaczego Norweg już w wieku 22 lat pretenduje do miana najlepszego napastnika świata. Norweg potrzebował zaledwie siedmiu minut, by otworzyć wynik meczu.

Przewaga Manchesteru City była miażdżąca. Piłkarze Pepa Guardioli w pierwszych 45. minutach oddali w sumie osiemnaście strzałów. W 32. minucie na 2:0 podwyższył Haaland. Siedem minut później do własnej bramki trafił Dawit Choczolawa i było 3:0. 

Robert Lewandowski przerywa milczenie. Krótki, konkretny przekazRobert Lewandowski przerywa milczenie. Krótki, konkretny przekaz

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, a piłkarze "Obywateli" strzelali kolejne gole. W 55. minucie podwyższył Riyad Mahrez. W 76. minucie Algierczyk asystował natomiast przy golu Juliana Alvareza, który ustalił wynik meczu na 5:0. Kamil Grabara nie zaliczy zatem swojego powrotnego meczu w barwach FC Kopenhagi i jednoczesnego debiutu w Lidze Mistrzów do udanych. Nie spodziewał się na pewno, że tak wiele razy będzie musiał wyjmować piłkę z bramki.

Warto jednak dodać, że gdyby nie Polak, wynik mógłby być znacznie wyższy. Grabara zatrzymał w całym meczu aż 12 strzałów piłkarzy Manchesteru City. Można zatem z całą pewnością stwierdzić, że uratował drużynę przed kompletnym blamażem. Mógł paść tego wieczoru nawet wynik dwucyfrowy. Według SofaScore golkiper był najlepszym piłkarzem FC Kopenhagi w tym meczu. Za swój występ otrzymał notę 7,7. 

Manchester City z kompletem punktów prowadzi po trzech kolejkach w tabeli grupy G. Drugie miejsce z sześcioma punktami zajmuje Borussia Dortmund, a trzecie Sevilla, która wywalczyła ja dotąd jeden punkt. FC Kopenhaga także ma na koncie jeden punkt i zamyka tabelę z uwagi na gorszy bilans bramkowy od drużyny z La Liga. 

Gol Reece'a Jamesa w meczu Chelsea - AC MilanChelsea rozbiła rywali w hicie Ligi Mistrzów. Raz, dwa, trzy. James wypuścił petardę

Więcej o: