Thierry Henry bezlitosny dla sędziego meczu Barcelony. Trafił w samo sedno

Nie milkną echa po wtorkowym meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Interem Mediolan a FC Barceloną, w którym sędzia nie podyktował ewidentnego karnego dla wicemistrzów Hiszpanii. Swoje zdanie na temat tej sytuacji wygłosił również Thierry Henry, który nie pozostawił na arbitrze suchej nitki.

W spotkaniu trzeciej kolejki Ligi Mistrzów FC Barcelona przegrała 0:1 z Interem Mediolan. W samej końcówce piłkarze katalońskiego klubu mogli mieć świetną szansę na wyrównanie, lecz Slavko Vincić nie dostrzegł zagrania ręką Denzela Dumfriesa we własnym polu karnym. To niedopatrzenie sprawiło, że na sędziego spadła fala krytyki.

Zobacz wideo Lewandowski i Salihamidzić pod szatnią. Wyjątkowe ujęcia

Thierry Henry bezlitosny dla sędziego meczu Barcelony. "Mój syn zrobiłby to lepiej"

Po zakończeniu spotkania większość komentarzy na temat spotkania dotyczyła pomyłki sędziowskiej. Oburzenia nie ukrywał Xavi, który nawoływał do tego, aby arbiter publicznie wytłumaczył się ze swojej decyzji. W podobnym tonie wypowiedziało się wielu ekspertów. Do grona krytyków słoweńskiego sędziego przyłączył się Thierry Henry, który w latach 2007-2010 grał w katalońskim klubie u boku hiszpańskiego szkoleniowca. Wspólnie wspięli się na piłkarski szczyt, gdy w 2009 roku wygrali wszystkie sześć klubowych trofeów (mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Hiszpanii, Liga Mistrzów, Superpuchar Europy, Klubowe Mistrzostwo Świata).

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Podczas wtorkowego spotkania Henry gościł jako ekspert w telewizji CBS. W trakcie pomeczowej dyskusji wszedł w polemikę z jednym z gości, który starał się bronić sędziego. 45-latek ostro zrecenzował pracę arbitra, odniósł się do także do systemu VAR, który w tej sytuacji okazał się niewystarczającym wsparciem dla arbitra. - Nawet mój syn lepiej poprowadziłby ten mecz. Nie wiem, jakie doświadczenie mają ci sędziowie, ale to niewiarygodne, że nie poprawiają swoich błędów nawet przy 20 dostępnych kamerach - powiedział.  

Thierry Henry nie oszczędza sędziego. Kiedyś sam znalazł się w ogniu krytyki po błędzie arbitra

Warto wspomnieć, że w przeszłości Thierry Henry skorzystał na tym, że sędzia nie zauważył zagrania ręką. W 2009 roku Francja mierzyła się z Irlandią w dwumeczu barażowym, którego stawką był awans na mundial w RPA. Po 180 minutach wynik był remisowy (1:1), przez co rywalizację kontynuowano w dogrywce. W 103. minucie napastnik wspomógł się ręką przy przyjęciu piłki, a po chwili podał do Williama Gallasa, który strzelił gola na wagę awansu Francji.

 

Po spotkaniu kapitan Francuzów przyznał, że zagrał nieprzepisowo, lecz to nie on jest odpowiedzialny za egzekwowanie przepisów gry. - Tak, była ręka, ale nie jestem sędzią. Piłka odbiła się i trafiła mnie w rękę, oczywiście kontynuowałem grę... Arbiter nie odgwizdał ręki, ale nie mogę powiedzieć, że jej nie było - powiedział. Po tym zdarzeniu Henry był tak mocno krytykowany, że rozważał nawet zakończenie kariery reprezentacyjnej. Ostatecznie został odwiedziony od tego pomysłu przez rodzinę i przyjaciół.

Więcej o: