Bayern - Barcelona. Lewandowski wrócił do Monachium i zawiódł. Koszmar

Nie udał się powrót do Monachium Robertowi Lewandowskiemu. Zarówno Polak, jak i jego FC Barcelona, byli niezwykle nieskuteczni i pomimo dobrej gry przegrali z Bayernem Monachium 0:2. Gole dla mistrzów Niemiec strzelili Lucas Hernandez i Leroy Sane.

To był absolutny hit całej fazy grupowej tegorocznej Ligi Mistrzów. FC Barcelona z Robertem Lewandowskim, po raz pierwszy od letniego transferu Polaka, udała się do Monachium na starcie z jego byłym klubem - Bayernem. Na Allianz Arenie Barca chciała udowodnić, że już wróciła do grona absolutnie najlepszych drużyn w Europie, z kolei Bayern miał nadzieję pokazać wszystkim, że radzi sobie również bez Roberta Lewandowskiego. 

Zobacz wideo Najcenniejszy skarb Lewandowskiego ukryty w Monachium. "Niewiarygodne"

Wielki zawód Lewandowskiego. Skuteczny Bayern ograł Barcelonę

W pierwszych minutach bardziej agresywny był Bayern, ale FC Barcelona szybko otrząsnęła się z ataków w środku pola swojego rywala i już w 8. minucie stworzyła sobie świetną okazję do zdobycia gola. Po odbiorze Roberta Lewandowskiego i podaniu Gaviego, Pedri znalazł się "oko w oko" z Manuelem Neuerem, ale to niemiecki bramkarz wyszedł górą z tego pojedynku. 

Chwilę później swoje dwie sytuacje stuprocentowe miał sam Lewandowski. W 18. minucie Polak dostał znakomite podanie od Gaviego, ale w sytuacji "sam na sam" z Neuerem uderzył nad poprzeczką. 

Nie minęły dwie minuty, a Lewandowski znów mógł otworzyć swoje konto bramkowe w tym spotkaniu. Tym razem jednak zatrzymał go Manuel Neuer, broniąc uderzenie głową z kilku metrów autorstwa kapitana reprezentacji Polski. 

Niedługo później Robert Lewandowski wystawił piłkę przed polem karnym Raphinhi, a ten płaskim strzałem nieznacznie się pomylił. Bayernowi brakowało w ofensywie dokładności, ale po pół godziny gry zdołał stworzyć sobie niezłą sytuację do zdobycia bramki. Uderzenie z 18 metrów Marcela Sabitzera poszybowało minimalnie obok bramki Barcy. 

Pierwszą część spotkania zakończyła niemała kontrowersja w polu karnym Bayernu. Wydawało się, że Alphonso Davies podstawił tam nogę Ousmane'owi Dembele, faulując Francuza, jednak zdaniem sędziów przewinienia, a zatem także rzutu karnego w tej sytuacji nie było i na przerwę obie drużyny schodziły z bezbramkowym remisem. 

Viktoria - InterGrali rywale Barcelony. Inzaghi aż bił brawo. A do tego wpadka Tottenhamu

Druga część spotkania rozpoczęła się od groźnych uderzeń z dystansu Raphinhi i Leona Goretzki, ale już w 51. minucie to niespodziewanie Bayern wyszedł na prowadzenie. Bawarczycy potrzebowali do tego rzutu rożnego, a po dośrodkowaniu Joshuy Kimmicha piłkę z bliska do siatki skierował głową Lucas Hernandez.

Nie minęły trzy minuty, a było już 2:0 dla Bayernu. Tym razem Thomas Mueller umiejętnie wypuścił rozpędzonego środkiem Leroya Sane sam na sam z Markiem-Andre Ter Stegenem i skrzydłowy Bayernu delikatnym uderzeniem podwyższył prowadzenie swojej drużyny. 

Kolejne minuty należały do Bayernu, który próbował iść za ciosem, ale w 64. minucie odpowiedziała Barcelona. Po znakomitej akcji dwójkowej z Lewandowskim sam na sam z Neuerem wyszedł Pedri, ale młody Hiszpan trafił tylko w słupek bramki gospodarzy. 

Po tej sytuacji mecz w Monachium już się uspokoił, a wpływ na to miały także zmiany, bo obaj trenerzy wykorzystali ich komplet we wtorkowy wieczór. Bayern kontrolował boiskowe wydarzenia i nie pozwolił na to, aby Barcelona jeszcze wróciła do tego meczu. 

Bayern Monachium ostatecznie okazał się dużo skuteczny od FC Barcelony i pokonał ją na Allianz Arenie 2:0. Barcelona jednak także może wynieść z tego meczu wiele pozytywów, gdyż z gry nie była zespołem gorszym od mistrzów Niemiec, ale jeśli nie wykorzystuje czterech sytuacji stuprocentowych na takim terenie, jak Monachium, nie ma prawa wywieźć z Bawarii korzystnego rezultatu. 

Bayern Monachium prowadzi w grupie C Ligi Mistrzów z dorobkiem sześciu punktów. Druga Barcelona ma trzy punkty, podobnie jak trzeci Inter i to właśnie z Włochami w Mediolanie Barca zagra w następnej kolejce, która odbędzie się 4 października. Bayern z kolei podejmie na Allianz Arenie Viktorię Pilzno. 

Więcej o: