Pierwsze komunikaty Realu Madryt ws. Karima Benzemy po kontuzji w meczu LM

Karim Benzema zakończył wtorkowy mecz z Celtikiem Glasgow (3:0) w Lidze Mistrzów po niespełna pół godzinie gry. Z grymasem bólu na twarzy, utykając, opuścił murawę Celtic Park. Mimo że z pierwszych przesłanek ze strony Realu Madryt wynikało, iż napastnikowi nie stało się nic poważnego, to teraz klub przekazuje zachowawcze komunikaty.

Karim Benzema to główny konkurent Roberta Lewandowskiego w wyścigu po koronę króla strzelców zarówno La Liga, jak i Ligi Mistrzów. Swojego inauguracyjnego meczu w obecnej edycji tych drugich rozgrywek nie będzie miło wspominał. Francuz w starciu z Celtikiem Glasgow zszedł z boiska już w pierwszej połowie z powodu kontuzji.

Zobacz wideo Najlepszy mecz na świecie będzie finałem LaLiga? Karim Benzema o walce o mistrzostwo

Karim Benzema nie dokończył meczu Ligi Mistrzów z Celtikiem Glasgow

Napastnik Realu poczuł ból w kolanie po tym, jak wystartował do piłki wyrzuconej przez Thibaut Courtois. Później widać był, że utyka i co jakiś czas chwyta się za kolano. W 30. minucie Benzemę zmienił Eden Hazard. Francuz udał się do tunelu w towarzystwie lekarza.

Po spotkaniu trener Realu Carlo Ancelotti uspokajał - Nie wydaje się, że to cokolwiek poważnego. Musimy poczekać na jutro, kiedy zrobione zostaną badania. Po pierwszych ocenach nie wydaje się, że to cokolwiek szczególnego, ale jasne jest, że musimy poczekać do jutra.

Real Madryt drży o kolano swojego kapitana

Z ustaleń hiszpańskich dziennikarzy wynika, że problem dotyczy kolana i jego struktury kostno-stawowej, a nie mięśni. Pierwsze ogólne obserwacje i testy wykluczyły poważny uraz, w tym zerwanie któregoś z więzadeł. Całkowitą pewność da jednak dopiero rezonans magnetyczny, dlatego w klubie trwa nerwowe oczekiwanie. Hiszpańska "Marca" informowała nawet, że w Madrycie mają złe przeczucia, bo Benzema już wcześniej miał problemy z prawym kolanem.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Real Madryt, mimo braku swojej gwiazdy, pokonał Celtic 3:0. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie. Na listę strzelców wpisali się Vinicius Junior, Luka Modrić i zmiennik Benzemy – Eden Hazard. Ewentualna dłuższa przerwa francuskiego napastnika będzie dla "Królewskich" nie lada wyzwaniem. W ich kadrze brakuje bowiem drugiej klasycznej "dziewiątki".

Więcej o: