Dani Ramirez nie poleciał z drużyną Lecha Poznań. Kuriozalny powód. Gapa

Nie najlepszy czas w karierze przeżywa Dani Ramirez. Pomocnik Lecha Poznań jest blisko odejścia z klubu, któremu nie pomógł w eliminacjach Ligi Mistrzów. Jak się okazało, powodem były sprawy proceduralne.

Przed tygodniem Lech Poznań przegrał z Karabachem aż 1:5 i odpadł z eliminacji Ligi Mistrzów już w 1. rundzie. Na rewanż do Baku z zespołem Johna van den Broma nie polecieli Adriel Ba Loua, Afonso Sousa i Dani Ramirez. Holenderski trener przekonywał, że powodem absencji całej trójki są drobne kontuzje.

Zobacz wideo

Prawda okazała się inna. Jak poinformował portal Weszło.com, Ramirez nie poleciał do Baku z powodów proceduralnych. Aby wlecieć do Azerbejdżanu trzeba mieć paszport ważny jeszcze przez co najmniej trzy miesiące. Hiszpan tego warunku nie spełniał.

Co dalej z Linettym? Co dalej z Linettym? "Wymiana, która zadowoli wszystkich"

Kiedy wyszło na jaw, że dokumenty zawodnika nie zezwalają mu na wyjazd z zespołem do Azerbejdżanu, było już za późno, by coś zmienić. Nie wiadomo, czy van den Brom skorzystałby z Ramireza, który w pierwszym meczu z Karabachem nie zagrał. Tak czy inaczej, gapiostwo na pewno nie pomogło zawodnikowi w relacjach z poznańskim klubem.

Gapiostwo Daniego Ramireza

Klubem, który Ramirez ma opuścić w niedługim czasie. Hiszpan nie jest zadowolony ze swojej pozycji w Lechu i już szuka nowego pracodawcy. Pewne jest, że ofensywny pomocnik rundę jesienną spędzi już gdzie indziej.

Ramirez trafił do Lecha Poznań na początku lutego 2020 roku z pierwszoligowego ŁKS-u Łódź. Poznaniacy zapłacili za Hiszpana 500 tys. euro. Choć w łódzkiej drużynie Hiszpan imponował formą, to w Poznaniu nie potrafił się odnaleźć. 

BublikBublikowi zabrakło klasy. Przegrał finał. Chamskie słowa [WIDEO]

W poprzednim sezonie 30-latek wystąpił w 31 spotkaniach, w których zdobył zaledwie dwie bramki i miał osiem asyst. Co więcej, najczęściej na murawie pojawiał się wchodząc z ławki rezerwowych - w 26 meczach ekstraklasy tylko siedem razy grał od pierwszej minuty.

Więcej o: