Burza po blamażu Lecha. Znaleźli winnego. "Żenujący ogór"

Zdaniem ekspertów blamaż Lecha Poznań w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów to wina będącego w fatalnej dyspozycji Artura Rudko. Oberwało się też arbitrom spotkania. Karabach Agdam pokonał mistrzów Polski 5:1. "Brak VARu w tej fazie, to kompromitacja UEFA", "żenujący ogór na bramce" - czytamy w komentarzach.

Zaczęło się fenomenalnie, bo od prowadzenia już w 20. sekundzie meczu. Wtedy Lech Poznań przeprowadził pierwszą akcję ofensywną, oddał pierwszy strzał i od razu gol. Radość nie trwała jednak zbyt długo, bo już w 14. minucie Karabach Agdam doprowadził do remisu. Kolejne bramki to można by powiedzieć prezenty od mistrzów Polski. Artur Rudko "wypluwał" praktycznie każdą piłkę przed siebie, tuż pod nogi rywala. Warto też zwrócić uwagę na słabą postawę sędziów. Ostatecznie Lech przegrał na wyjeździe 1:5 i pożegnał się z szansą na grę w Lidze Mistrzów.

Zobacz wideo "Kilka osób mówiło: grasz, bo jesteś młodzieżowcem. Ale nie przejmowałem się tym"

Lech Poznań świętuje strzelelnie pierwszego gola w rewanżu z Karabachem AgdamPierwszy strzał i gol. Niecałe 20 sekund. Tak Lech zaskoczył rywali

Rudko - fatalny. Lech Poznań ma problem. "Przychodzi, żeby rozwiązać problem, a sam jest problemem"

Artur Rudko został sprowadzony do Lecha Poznań w czerwcu tego roku. Miał być zastępcą Mickeya van der Harta. W ukraińskim bramkarzu widziano wiele zalet, a jedną z nich była gra w Dynamie Kijów, gdzie złapał cenne doświadczenie w Lidze Mistrzów. Rzeczywistość w rewanżowym meczu eliminacji była jednak zupełnie inna.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

"Zaraz się okaże, że van der Hart to był w sumie specjalista. Lech dziś bez bramkarza" - napisał Kamil Kania, komentator Viaplay. "Przychodzi, żeby rozwiązać problem, a sam jest problemem" - dodaje Roman Kołtoń z Polsatu Sport. A Maciej Łuczak z Meczyki.pl dostrzega, że "piłkarze Karabachu już chyba zdali sobie sprawę, kto stoi w bramce Lecha, bo zamiast szukać strzału po oknie, to po prostu zagrali z rzutu wolnego w światło bramki".

Słaby bramkarz to mimo wszystko nie jest jedyne, co nie działało sprawnie w tym meczu. Dużo do życzenia zostawia też praca składu sędziowskiego podczas tego starcia. Było to widać m.in. w sytuacji, gdy główny arbiter nie podyktował rzutu karnego dla Lecha lub gdy Karabach strzelił gola z pozycji spalonej.

"Skandaliczne sędziowanie i żenujący ogór na bramce. Tyle dzisiaj wystarczy" - napisał w tej materii krótko Kuba Seweryn ze Sport.pl. "Brak VARu w tej fazie, to kompromitacja UEFA. Inna rzecz, że Rudko wszystko pluje... nie będzie przesadą, że dzisiaj z Bednarkiem Lech miałby 1 bramkę po stronie strat" - dodał z kolei Jakub Treć z "Przeglądu Sportowego". 

I dodał później: "Kompromitacja. Wyszedł minimalizm władz Lecha. Kadra osłabiona przed kluczowym dwumeczem. Z nowych zawodników na boisku tylko Rudko, który nie pomógł. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że Lech dzisiaj bez energii i wiary".

To druga dotkliwa porażka Lecha Poznań z rzędu. Kilka dni temu mistrzowie Polski przegrali walkę o Superpuchar. Lepszy okazał się Raków Częstochowa, który wygrał 2:0 w Poznaniu. Przed tym meczem płynęły z Lecha głosy o przełożeniu meczu, aby móc się przygotować właśnie do rewanżu z Karabachem. Do tego też odniósł się Wojciech Kowalczyk. "Ja bym przełożył Lechowi całą ligę. Po c**j takie wpie***le, co trzy dni" - napisał ostro były reprezentant Polski. 

A na zakończenie wtorkowego meczu warto przytoczyć słowa Macieja Iwańskiego z TVP Sport, które podsumowują krótką przygodę Lecha w europejskich pucharach. "Gdyby nie sędzia, gdyby nie Rudko, gdyby nie inne błędy, gdyby nie Superpuchar. Bla, bla, bla. To pierwsza runda eliminacji i już po zabawie. Krótko: gorzej być nie mogło" - napisał na Twitterze. 

Robert Lewandowski nazywany zrzędą w niemieckich mediachNiemcy piszą o Lewandowskim. Nazwali go zrzędą. "Dobrze rozegrane"

Więcej o: