Francja straciła sporo na finale Ligi Mistrzów. Kraj "ubolewa" nad skutkami dezorganizacji

Wydarzenia z finału Ligi Mistrzów zepsuły imprezę dla wielu osób, które chciały obejrzeć mecz. Ta sytuacja jest godna ubolewania, ponieważ zaszkodziła Francji wizerunkowo - przekazuje francuski rząd w raporcie.

UEFA postanowiła przenieść finał Ligi Mistrzów z Gazprom Areny w Sankt Petersburgu na Stade de France w Paryżu. Francuzi jednak nie podołali organizacji, ponieważ mecz został opóźniony o ponad 30 minut, a kibice Liverpoolu mieli problemy z wejściem na obiekt. "UEFA pragnie szczerze przeprosić wszystkich kibiców, którzy musieli przeżyć bądź być świadkami przerażających i niepokojących wydarzeń" - przekazała federacja w oświadczeniu. Po dwóch tygodniach od tych wydarzeń zareagował także francuski rząd.

Zobacz wideo "Nikt z Bayernu nie dzwonił. Lewandowski nie miał pretensji". Rozmowa z Jakubem Kwiatkowskim

Finał Ligi Mistrzów zaszkodził Francji wizerunkowo. Teraz musi uczyć się na błędach

Francuski rząd opublikował 30-stronicowy raport po finale Ligi Mistrzów w Paryżu, który odnosi się do wydarzeń sprzed Stade de France. Tam rząd bezpośrednio nie wskazał na służby porządkowe, natomiast ma zamiar utworzyć komitet, którego zadaniem będzie monitorowanie tak dużych wydarzeń sportowych. "Te wydarzenia zakłóciły bieg rywalizacji i zepsuły imprezę kibicom, którzy przyszli obejrzeć mecz. To jest tym bardziej godne ubolewania, bo to zaszkodziło wizerunkowi Francji" - czytamy.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Raport, o który poprosił Michel Cadot, międzyresortowy przedstawiciel rządu ds. wydarzeń sportowych, został już przedłożony Elisabeth Borne, czyli nowej pani premier, która poprosiła ministrów o bezzwłoczne wprowadzenie zaleceń w życie. "Wszystko musi być zaplanowane i skoordynowane w taki sposób, żeby zapewnić widzom bezpieczeństwo, bez konieczności uciekania się do środków bezpieczeństwa. Przedstawiono pięć obszarów rekomendacji" - podkreśla rząd znad Sekwany.

"Trwają śledztwa w sprawie skandalu dotyczącego tegorocznego finału Ligi Mistrzów, ale działania Francuzów na razie przypominają komedie z Louisem de Funesem. Właśnie okazało się, że nie będzie można skorzystać ze stadionowego monitoringu, bo nagrania zostały skasowane. Francuska wtopa z kamerami rejestrującymi te wydarzenia na pewno do dobrego klimatu wokół wyjaśnienia tej sprawy się nie przyczyni" - pisze Kacper Sosnowski, dziennikarz Sport.pl o śledztwie Francuzów po finale Ligi Mistrzów.

Więcej o: