Burza po klapie w Paryżu. Liverpool żąda odpowiedzi: Chcemy poznać przyczyny

Trwa przerzucanie się odpowiedzialnością za to, co działo się przed finałem Ligi Mistrzów w Paryżu. Francuskie władze obwiniają angielskich kibiców, a Liverpool zażądał oficjalnego śledztwa w sprawie.

Sobotni finał Ligi Mistrzów rozpoczął się z ponad trzydziestominutowym opóźnieniem. Wszystko przez to, co działo się pod Stade de France, na którym rozegrano mecz Realu Madryt z Liverpoolem. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać, jak na stadion dostają się ludzie bez biletów. Kibice przeskakiwali bramki, a stewardzi niespecjalnie im w tym przeszkadzali.

Zobacz wideo Pudzianowski przeprasza Materlę. "Nie chciałem zrobić mu krzywdy"

UEFA wydała oświadczenie, w którym winą za sobotnie zajścia obarczyła kibiców Liverpoolu. Wynika z niego, że bramki biletowe dla kibiców angielskiej drużyny zostały zablokowane przez fanów, którzy kupili fałszywe wejściówki. "Mecz został opóźniony o 35 minut, by na stadion weszła jak największa liczba kibiców z oryginalnymi biletami" - czytamy.

Sytuacja uspokoiła się dopiero po interwencji policji, która użyła gazu, by rozproszyć gromadzący się tłum i zatrzymać najbardziej krewkich kibiców. Organizacyjna klapa w Paryżu zaniepokoiły brytyjskie władze, które oczekują wyjaśnień w tej sprawie.

Daniel Bewley zaliczył groźny upadek podczas Grand Prix Czech."Jestem w ciężkim szoku". Protasiewicz skomentował wypadek w GP Czech

"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co wydarzyło się zeszłej nocy wokół Stade de France. Będziemy współpracować z odpowiednimi organami, by dowiedzieć się, co się stało i dlaczego miało to miejsce" - napisał na Twitterze brytyjski minister sportu Nigel Huddleston. Zawodnik Liverpoolu - Andy Robertson - organizację finału Ligi Mistrzów podsumował krótko, nazywając ją bałaganem.

Liverpool żąda śledztwa w sprawie zajść w Paryżu"

"Jesteśmy bardzo rozczarowani tym, co wydarzyło się przed finałem Ligi Mistrzów. To największy mecz w europejskim futbolu i kibice nie powinni doświadczać takich rzeczy. Poprosiliśmy już o śledztwo w tej sprawie. Chcemy poznać przyczyny tych niedopuszczalnych problemów" - czytamy w komunikacie Liverpoolu.

Angielskich kibiców broni też policja z Liverpoolu, która była obecna w Paryżu i wraz z lokalnymi służbami odpowiadała za zabezpieczenie meczu oraz miasta przed jego rozpoczęciem. "Zdecydowana większość kibiców zachowywała się wzorowo. Fani podchodzili pod bramki odpowiednio wcześniej i ustawiali się w kolejkach zgodnie z zaleceniami" - zgłosiła policja z Merseyside.

Na jej twitterowym koncie pojawił się natomiast wpis informujący, że mecz w Paryżu był "najgorszym w europejskich pucharach, w jakim brała udział i jaki obsługiwała".

Fabrizio Romano: Mane odejdzie z LiverpooluFabrizio Romano: Mane odejdzie z Liverpoolu

Po stronie UEFA stanęli zaś Francuzi. "Próby włamań i oszustw dokonywanych przez tysiące angielskich kibiców utrudniły pracę personelu stadionu i policji" - napisała francuska minister sportu Amelie Oudea-Castera. Tamtejszy minister spraw wewnętrznych - Gerald Darmanin - również obwinił fanów Liverpoolu.

Finał Ligi Mistrzów zakończył się zwycięstwem Realu Madryt 1:0. Decydującą bramkę zdobył po przerwie Vinicius Junior.

Więcej o: