Real Madryt triumfatorem Ligi Mistrzów. "Królewscy" pokonali Liverpool 1:0 i po raz 14. zdobyli Puchar Europy. Spore kontrowersje wywołała sytuacja z końcówki pierwszej połowy. Chodzi o nieuznanego gola Karima Benzemy, który trafił do siatki na kilka minut przed przerwą. Zdaniem byłego prezesa PZPN i sędziego Michała Listkiewicza, arbitrzy podjęli słuszną decyzję.
Chodzi o sytuację z 43. minuty spotkania. W polu karnym Liverpoolu doszło do zamieszania, który płaskim strzałem trafił do bramki, strzelonej przez Allisona. Gol nie został jednak uznany, bowiem sędzia liniowy dopatrzył się spalonego, a po wideoweryfikacji główny arbiter podtrzymał tę decyzję.
Decyzja sędziów wywołała spore kontrowersje. Część dziennikarzy i ekspertów uważa, że Benzema nie znajdował się na pozycji spalonego. Z powtórek wynikało, że ostatnim, który dotykał piłkę był Fabinho. „Obrabowali Fabinho z asysty" – stwierdził Marcin Gazda, komentator Eleven Sports. Z kolei były sędzia międzynarodowy, Marcin Borski stwierdził, że bramka padła prawidłowo. "Czysty gol" - napisał na Twitterze.