Wstyd w Paryżu. UEFA znalazła winnych opóźnienia finału Ligi Mistrzów

UEFA wydała oficjalne oświadczenie na temat zamieszania, które wybuchło przed rozpoczęciem finału Ligi Mistrzów. Spotkanie Liverpool - Real Madryt rozpoczęło się z ponad półgodzinnym opóżnieniem. Wszysto przez nieudolność organizatorów, którzy nie potrafili na czas wpuścić na stadion kibców Liverpoolu. Europejska federacja wini jednak właśnie fanów z Anglii.

Wstyd - tylko tak można nazwać to, co działo się przed sobotnim finałem Ligi Mistrzów. Paryż na zawsze przejdzie do historii piłki nożnej. Raz, że Real Madryt wywalczył tam swój czternasty tytuł w najbardziej prestiżowych rozgrywkach i jest pod tym względem absolutnym rekordzistą. A dwa, że fani futbolu zapamiętają ten wieczór również jako popis nieudolności organizacyjnej. W efekcie mecz rozpoczął się z ponad półgodzinnym opóźnieniem. 

Zobacz wideo Pudzianowski: Całe środowisko się ze mnie śmiało. Wiecie, co możecie zrobić?

UEFA wydała oświadczenie ws. opóźnienia finału Ligi Mistrzów. Winę zrzucono na kibiców

Na stadionowych telebimach pojawiły się komunikaty, z których wynikało, że mecz rozpocznie się później, gdyż kibice Liverpoolu nie zjawili się na czas pod bramkami biletowymi i doszło do zatoru. Szybko okazało się jednak, że prawda wygląda inaczej. Organizatorzy nie potrafili bowiem poradzić sobie z tłumem kibiców z Anglii, którzy nie byli upoważnieni do wejścia na finał Ligi Mistrzów.

Ireneusz Mamrot, trener legenda dla Chrobrego Głogów ocenia szanse klubu na awans. 'Skoro doszli do tego momentu, to znaczy, że zasługują na awans'.Chrobry przed historyczną szansą na awans. "Jeśli nie teraz, to kiedy?"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W mediach społecznościowych szybko pojawiły się nagrania, na których widać tłum forsujący bramy okalające Stade de France. Wielu z kibiców Liverpoolu udało się po prostu przeskoczyć przez ogrodzenie, a następnie uciec ochronie i wejść na stadion. Kibice, którzy legalnie zakupili bilety, musieli natomiast czekać przez długi czas na weryfikację ich wejściówek. 

UEFA szybko zareagowała na zamieszanie i jeszcze w sobotni wieczór wydała oficjalne oświadczenie na swojej stronie internetowej. Co oburzające, europejska federacja odpowiedzialność zrzuca wyłącznie na kibiców. Nie widzi problemu w nienależytym zabezpieczeniu tak wielkiej imprezy, co jest jej odpowiedzialnością, jako organizatora. 

"W okresie poprzedzającym mecz, bramki biletowe po stronie Liverpoolu zostały zablokowane przez tysiące fanów, którzy kupili fałszywe bilety, niedziałające na bramkach. Spowodowało to nagromadzenie fanów próbujących dostać się do środka. W rezultacie rozpoczęcie gry zostało opóźnione o 35 minut, aby umożliwić jak największej liczbie fanów z oryginalnymi biletami dostęp" - czytamy. 

"Ponieważ liczba osób na zewnątrz stadionu nadal rosła po rozpoczęciu gry, policja rozproszyła tłum za pomocą gazu łzawiącego i zmusiła zebranych do opuszczenia stadionu. UEFA współczuje osobom dotkniętym tymi wydarzeniami i będzie pilnie analizować te sprawy wraz z francuską policją i władzami oraz z Francuskim Związkiem Piłki Nożnej" - dodano. 

Warto przypomnieć, że to już nie pierwszy raz, gdy UEFA nie potrafi przygotować należytych procedur. Do podobnej sytuacji doszło przed zeszłorocznym finałem Euro 2020 na Wembley. Tłum angielskich kibiców wdarł się na stadion. Doszło do starć z policją, ochroniarzami, a także licznych bójek i napadów na innych fanów, będących legalnie na stadionie. 

Ofensywa transferowa Manchesteru United. Na liście m.in. N'Golo KanteOfensywa transferowa Manchesteru United. Na liście m.in. N'Golo Kante

Więcej o: