Real Madryt królem Europy! Zabójcza skuteczność "Królewskich" w finale Ligi Mistrzów

Jakub Seweryn
Real Madryt zdobył 14. Puchar Europy! Cóż z tego, że to Liverpool na Stade de France przeważał, a Thibaut Courtois zwijał się jak w ukropie, doprowadzając do rozpaczy Mohameda Salaha czy Sadio Mane. To zwycięski strzał Viniciusa Juniora z 59. minuty pozwolił "Królewskim" zdobyć trofeum.

Mistrz Hiszpanii kontra wicemistrz Anglii - nie było wątpliwości, że w finale Ligi Mistrzów w Paryżu wpadły na siebie topowe drużyny w Europie. Liverpool do finału przeszedł niczym burza, Real z kolei zaliczył kilka dramatycznych zwrotów akcji, by na koniec ograć innych gigantów, jak PSG, Chelsea i Manchester City. 

Zobacz wideo Kulesza: Piłka uczy pokory. Jestem przygotowany na krytykę

Sobotni finał Ligi Mistrzów na Stade de France zapowiadał się więc pasjonując, ale zanim piłkarze zaczęli grę o Puchar Europy, doszło do kompromitacji organizacyjnej. Mecz musiał być opóźniony o 35 minut, gdyż organizatorzy nie poradzili sobie ze wpuszczeniem kibiców Liverpoolu na trybuny, oraz fanami próbującymi dostać się na stadion bez biletów.

Bo w tej Lidze Mistrzów rywal gra, a Real Madryt wygrywa

Zamieszanie w końcu opanowano, a na murawie rozgościli się piłkarze. Lepiej zaczął Liverpool. W pierwszej części gry było to starcie piłkarzy Juergena Kloppa ze znakomicie dysponowanym bramkarzem Realu - Thibautem Courtoisem.

Najpierw po podaniu Trenta Alexandra-Arnolda w 16. minucie sytuacyjny strzał z sześciu metrów oddał Mohamed Salah, ale okazał się zbyt lekki, by pokonać Belga. Zdecydowanie bliżej szczęścia był pięć minut później Sadio Mane, który w akcji indywidualnej oddał bardzo mocny strzał z 15 metrów, jednak Courtois zdołał zbić piłkę na słupek. 

France Soccer Champions League FinalFinał Ligi Mistrzów nie powinien się odbyć. Kolejna kompromitacja UEFA i organizatorów

Salah i Thiago Alcantara, którego występ stał do ostatnich minut pod znakiem zapytania, próbowali zaskoczyć Belga strzałami z dystansu, ale bez powodzenia. Salah miał jeszcze dwie inne szanse, ale za każdym razem uderzał z pola karnego prosto w ręce golkipera "Królewskich". 

A Real? Ze swoją jedyną groźną akcją czekał do 45. minuty i wówczas piłka wpadła do bramki Alissona. Problem w tym, że po zablokowanym strzale Federico Valverde Karim Benzema był na spalonym, co wyłapał sędzia meczu.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Liverpool atakował, choć bez konkretów, ale w końcu konkretniejszy okazał się Real, do czego zresztą w tej edycji Ligi Mistrzów przyzwyczaił. W 59. minucie madrytczycy wyprowadzili kontrę, po której Federico Valverde wstrzelił piłkę z prawego skrzydła w pole karne, a akcję celnym strzałem zamknął zupełnie niepilnowany Vinicius Junior. I to Real za sprawą swojego pierwszego strzału w tym meczu wyszedł na prowadzenie. 

Gol Viniciusa w meczu Real - LiverpoolKoronkowa akcja Realu. Vinicius tylko dostawił nogę i gol [WIDEO]

Kolejne minuty to nieustanne ataki Liverpoolu, ale defensywa Real spisywała się dobrze, a gdy choć trochę zawodziła, wciąż mogła liczyć na znakomitego Courtoisa w bramce. Belgijski bramkarz najpierw świetnie odbił uderzenie z dystansu Mohameda Salaha, a kilka minut później ponownie zatrzymał Egipcjanina, tym razem gdy ten stanął z nim "oko w oko" i próbował go zaskoczyć z ostrego kąta.

Ale najlepszą interwencję Courtois zachował na sam koniec, gdy w 83. minucie Salah w polu karnym zwiódł Ferlanda Mendy'ego i huknął z kilku metrów prawą nogą, ale znów fantastyczną interwencją popisał się belgijski bramkarz, który był bezsprzecznie najlepszym piłkarzem tego spotkania. 

A wygrał je Real Madryt, który nie potrzebował do tego wielu sytuacji bramkowych. Jedna jedyna, zamieniona na bramkę przez Viniciusa Juniora, pozwoliła "Królewskim" pokonać w Paryżu Liverpool 1:0 i po raz 14. w historii klubu zdobyć Puchar Europy! Wymarzony sezon drużyny Carlo Ancelottiego, która w pokonanym boju pozostawiła czterech europejskich gigantów - PSG, Chelsea, Manchester City oraz dzisiaj Liverpool.  

Więcej o: