28 maja (sobota) rozegrany zostanie finał Ligi Mistrzów. Gospodarzem wydarzenia będzie Paryż. Liverpool i Real Madryt zmierzą się między sobą na Stade de France, który rzeczywiście może pomieścić nawet 75 tysięcy osób. UEFA dokonała już jednak podziału i każdy z finalistów otrzyma pulę 20 tys. wejściówek, którą sprzeda swoim kibicom. Brytyjskie media już przewidują, że bilety rozejdą się w niezwykle szybkim tempie.
- Bilety są naprawdę drogie i nie mogę być bardziej wdzięczny za to, co robią ludzie - powiedział Juergen Klopp cytowany przez Goal.com. I ma rację, bo według ustaleń "The Sun" i "Daily Star" najdroższy bilet, jaki będzie można kupić na stronie Liverpoolu wyniesie ponad 570 funtów (ponad 3,1 tys. złotych). Najtańszy zaś 50 funtów (ok. 300 złotych). Niemiec obawia się jednak, że 20 tysięcy to za mało
Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
- Mam nadzieję, że kibice jakoś sobie poradzą i stworzą, w co nie wątpię, niesamowitą atmosferę. A jeśli nawet nie dostaniesz biletu, nie namawiam do podróży do Paryża, bo jak zrobiłem to ostatnio na finał Ligi Europy do Bazylei, to było "ups". Ale tym razem miasto jest wystarczająco duże i można do niego pojechać bez biletu i dobrze się bawić - dodał Klopp.
UEFA ruszyła ze sprzedażą biletów na finał w Paryżu jeszcze zanim poznaliśmy finalistów. Goal.com donosi, że pierwsza udostępniona pula wyniosła 12 tysięcy wejściówek. Kolejne 23 tys. biletów zostanie rozdane sponsorom, nadawcom i związkom narodowym. Ograniczona liczba biletów VIP, których cena sięga nawet 7 500 funtów, została już wyprzedana.
Według wyliczeń dziennikarzy "Daily Star" jeśli Anglicy wykupią pełną pulę 20 tys. wejściówek na finał Ligi Mistrzów, wyniesie to około 3,516 mln funtów. Na oficjalnej stronie Liverpoolu czytamy, że sprzedaż ma ruszyć 10 maja w południe.
Real Madryt awansował do finału Ligi Mistrzów przechodząc trudną drogę. Zaczęło się od porażki 3:4 z Manchesterem City na wyjeździe. A zakończyło wygraną 3:1 w rewanżu na Santiago Bernabeu. Piłkarze Carlo Ancelottiego zdobyli dwie arcyważne bramki w 90. i 91. minucie. Gola na wagę awansu w dogrywce z rzutu karnego strzelił Karim Benzema. Liverpool na tym samym etapie rozgrywek dość sprawnie poradził sobie z Villarrealem. W pierwszym meczu na Anfield zespół Juergena Kloppa wygrał bez żadnych problemów 2:0. Rewanż Liverpool zaczął od wyniku 0:2, ale w drugiej połowie odrobił straty i ostatecznie wygrał 3:2.