Guardiola komentuje porażkę z Realem. "Ja i tak jestem szczęśliwy"

- Długo kontrowaliśmy spotkanie, ale to nie wystarczyło. Piłka nożna jest nieprzewidywalna. Musimy to zaakceptować, przetrawić i wrócić. Czy zasługiwaliśmy na więcej w tym dwumeczu? Nie wiem. Jest jak jest - tak Pep Guardiola skomentował odpadnięcie Manchester City z Ligi Mistrzów.

To był jeden z najlepszych półfinałów w historii Ligi Mistrzów. Po fantastycznym spektaklu w Anglii, gdzie Manchester City wygrał 4:3. byliśmy świadkami prawdziwego dreszczowca w Madrycie. Manchester prowadził z Realem 1:0 po golu Riyada Mahreza i był o krok od finału Ligi Mistrzów. Zespół Carla Ancelottiego odpowiedział jednak w 90. i 91. minucie dwiema bramkami Rodrygo, doprowadzając do dogrywki! W niej znów królem był Karim Benzema, który zdobył kolejną bramkę, i to mistrzowie Hiszpanii zagrają w finale.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Włoski trener starał się wytłumaczyć, jak Real był w stanie odwrócić losy spotkania. - To było coś dziwnego, ale zarazem fantastycznego. Żeby znaleźć się w finale, musieliśmy pokonać Paris Saint Germain, a potem Chelsea i Manchester City. Trudno to wytłumaczyć. Ale brawa należą się piłkarzom i kibicom, którzy nas ciągle wspierają. Ważna jest też wartość koszulki Realu, gdy zakładają ją zawodnicy. Cała historia tego klubu i wielka duma, jaką czujemy z bycia częścią tego klubu, też pomaga - mówił na konferencji pomeczowej Ancelotti.

Karim BenzemaMiał być piękny hołd dla Benzemy, a wyszła komedia. "Katastrofalne" [WIDEO]

A co miał do powiedzenia Pep Guardiola?

- Byliśmy blisko, naprawdę blisko, ale ostatecznie nie osiągnęliśmy naszego celu. To najkrótszy komentarz. W pierwszej połowie nie graliśmy dobrze, ale i tak nie ucierpieliśmy z tego powodu. Po zdobyciu bramki złapaliśmy rytm, dyktowaliśmy tempo, poczuliśmy się komfortowo i byliśmy lepsi. Nawet w końcówce kontrowaliśmy grę. Jednak rywale rzucili prawie wszystkich piłkarzy do ataku i cały czas dośrodkowywali w nasze pole karne, co zakończyło się utratą dwóch goli - relacjonował trener City.

Karim Benzema zdobywa gola z rzutu karnego w meczu z Manchesterem CityBenzema dogonił Lewandowskiego w tabeli wszech czasów. I jeszcze może go przebić

I dodał: - Długo kontrowaliśmy spotkanie, ale to nie wystarczyło. Piłka nożna jest nieprzewidywalna, stąd takie mecze jak dziś. Musimy to zaakceptować, przetrawić i wrócić, bo przed nami ostatnie cztery mecze w tym sezonie i potrzebujemy w nich wsparcia kibiców. Czy zasługiwaliśmy na więcej w tym dwumeczu? Nie wiem. Jest jak jest. Ja i tak jestem szczęśliwy, że dokonaliśmy wielkich rzeczy, choć oczywiście zabrakło tej kropki nad "i", czyli awansu do finału - podsumował Guardiola.

Finał, w którym Real Madryt zagra z Liverpoolem, odbędzie się 28 maja w Paryżu. City skupi się na Premier League, gdzie po 34 kolejkach ma punkt przewagi nad zespołem Juergena Kloppa.

Więcej o: