Real Madryt przegrywał 0:3 z Chelsea. I tak awansował do półfinału LM po dogrywce

Gdy w 75. minucie Timo Werner trafił na 0:3 dla Chelsea, wydawało się, że obrońcy Pucharu Europy zaliczą wspaniałą remontadę i awansują do półfinału Ligi Mistrzów. Realu Madryt jednak nigdy skreślać nie można. Gol Rodrygo dał "Królewskim" dogrywkę, a w niej decydujący cios zadał niezawodny Karim Benzema. Real przegrał 2:3, ale w dwumeczu zwyciężył 5:4 i to on zagra w półfinale!

Po pierwszym meczu w Londynie, w którym Real zwyciężył 3:1 po hattricku Karima Benzemy, wydawało się, że ten dwumecz jest już rozstrzygnięty. Sam trener Chelsea Thomas Tuchel przyznawał, że jeśli na Santiago Bernabeu jego zespół zagra podobnie jak u siebie, to szans na awans nie ma żadnych. Jak się jednak okazało, jego piłkarze tego dnia wyglądali dużo, dużo lepiej. 

Zobacz wideo

Chelsea punktowała wycofany Real. Ale tylko do czasu...

Inna sprawa, że Real Madryt przystąpił do tego spotkania wycofany, niechętny do gry w piłkę. I choć pierwsza połowa była zamknięta i przy przewadze Chelsea obfitowała głównie w strzały z dystansu, to gościom udało się zbliżyć do "Królewskich". W 15. minucie gry świetną dwójkową akcję z Timo Wernerem rozegrał Mason Mount i mocnym strzałem z 16 metrów otworzył wynik spotkania. 

Chelsea zdobyła w dwumeczu gola kontaktowego, ale w pierwszej połowie nie potrafiła już poważnie zagrozić bramce Thibauta Courtoisa. Wydarzyło się to dopiero po przerwie. Prowadzący to spotkanie Szymon Marciniak w kontrowersyjnych okolicznościach podyktował w 51. minucie rzut rożny dla gości, a dośrodkowanie Mounta precyzyjnym strzałem głową zamienił na gola Antonio Ruediger. 

Jean-Pierre PapinJuż nie Lewandowski. Zdobywca Złotej Piłki wskazuje Benzemę

Chelsea się nie zatrzymywała. W 63. minucie piękną bramką popisał się Marcos Alonso, który zwiódł rywala w polu karnym i uderzył w samo okienko bramki Realu. Po wideoweryfikacji jednak okazało się, że Hiszpan minimalnie pomógł sobie ręką i gol nie mógł zostać uznany. 

Po chwili to Real miał szansę na trafienie, ale strzał głową Karima Benzemy trafił tylko w poprzeczkę bramki Edouarda Mendy'ego. A Chelsea na kwadrans przed końcem podstawowego czasu gry osiągnęła to, co nie udało się kilkanaście minut wcześniej. Po świetnym podaniu Mateo Kovacicia, Timo Werner ośmieszył w polu karnym Casemiro i Davida Alabę, po czym dość szczęśliwie umieścił piłkę w siatce i było 0:3. 

Geniusz Modricia i superrezerwowy przywrócili Real do życia. A o wszystkim zadecydował Benzema

Real odpowiedział jednak bardzo szybko. Już po pięciu minutach po cudownym dośrodkowaniu Luki Modricia zewnętrzną częścią stopy gola dla "Królewskich" strzelił Rodrygo, który dosłownie 120 sekund wcześniej pojawił się na boisku. Mało tego, akcję wcześniej gospodarzy uratował Thibaut Courtois, świetnie broniąc uderzenie głową Kaia Havertza.

Gol Lewandowskiego, a później porażająca cisza. Wielki Villarreal wyrzuca Bayern z LMGol Lewandowskiego, a później porażająca cisza. Wielki Villarreal wyrzuca Bayern z LM

W końcówce bliżej szczęścia była Chelsea, dwóch niezłych sytuacji w doliczonym czasie gry nie wykorzystał Christian Pulisic i doszło do dogrywki. Wydawało się, że w niej to Chelsea będzie atakowała i bliższa strzelenia zwycięskiego gola. Nic bardziej mylnego. Koszmarne błędy w defensywie "The Blues" pozwoliły w 96. minucie Karimowi Benzemie strzelić kolejnego gola głową w tej rywalizacji i otworzyć drogę do półfinału Realowi Madryt. 

Słaba przez większość dogrywki Chelsea przebudziła się dopiero po 110. minucie. Mocny strzał Hakima Ziyecha obronił Courtois, dwóch bardzo dobrych szans nie wykorzystał Jorginho, a uderzenie głową Havertza nieznacznie minęło bramkę Realu. 

Nic już więcej się w tym meczu nie wydarzyło. Real Madryt przegrał po dogrywce z Chelsea 2:3, ale w dwumeczu zwyciężył 5:4 i to "Królewscy" zameldowali się w półfinale Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się z Manchesterem City lub Atletico Madryt (w pierwszym meczu było 1:0 dla City).

Więcej o: