Bayern Monachium zremisował 1:1 z Red Bullem Salzburg w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. To pierwsza niespodzianka w fazie pucharowej elitarnych rozgrywek.
W pierwszej połowie swoją grą oczarowali piłkarze mistrza Austrii, którzy koncentrowali się na defensywie oraz wyprowadzeniu szybkich kontr. Nie od dziś wiadomo, że te są ich najmocniejszą stroną. To właśnie po szybkim ataku Chikwubuike Adamu zdobył w 21. minucie pierwszą bramkę w tym meczu.
Przez długi czas wydawało się, że Bayern nie będzie w stanie przełamać obron Salzburga. Około 60. minuty Bawarczycy przejęli jednak kontrolę nad przebiegiem gry i zaczęli stwarzać sobie stuprocentowe sytuacje. Jedna z nich miał kuriozalny finał. W 75. minucie Bayern wyprowadził kontrę, ale strzał Sane wybronił Koehn. Po jego obronie piłka toczyła się metr od bramki i z dobitką szedł już i Sane i Gnabry, ale jakimś cudem pierwszy do niej dobiegł Koehn.
Fatalne pudło nie będzie jednak długo rozpamiętywane. Ostatecznie Bayern zremisował 1:1 po golu Kingsleya Comana w 90. minucie. To dobry wynik w obliczu tak słabej gry podopiecznych Nagelsmanna w tym meczu. W drugim środowym spotkaniu Liverpool pewnie wygrał 2:0 z Interem.
Rewanżowe spotkanie Bayern - Red Bull Salzburg odbędzie się we wtorek 8 marca o godzinie 21:00 na Allianz Arena.