Bayern już czeka na objawienie LM. "Najwspanialszy dzień w historii naszego klubu"

Przez lata byli pośmiewiskiem, ale dziś to ich się podziwia i stawia za przykład. Są młodzi, grają pięknie w piłkę i produkują wielkie gwiazdy. Mowa o Salzburgu, kolejnym imponującym projekcie koncernu Red Bulla.

- To najwspanialszy dzień w historii naszego klubu. Długo zajęło nam dostanie się do Ligi Mistrzów, a teraz przeszliśmy grupę. To co stworzyliśmy jest fenomenalne. Jeszcze pół roku temu niektórzy chłopcy grali w drugiej lidze, a teraz zagrają w najlepszej szesnastce. Dajemy chłopakom zaufanie, a oni je zwracają - emocjonował się po wygranej 1:0 z Sevillą Christoph Freund, dyrektor sportowy.

Zobacz wideo

Choć Red Bull Salzburg szybko zdominował austriacką Bundesligę, zdobywając 12 tytułów mistrzowskich, i potrafił osiągać dobre wyniki w Lidze Europy (awansował nawet do półfinału), to długo nie mógł się przebić do Ligi Mistrzów. 11 nieudanych prób sprawiło, że RB Salzburg stał się pośmiewiskiem piłkarskiej Europy. Do elity trafił dopiero jesienią 2019 roku. Właśnie rozgrywa trzeci sezon w LM, ale dopiero teraz dotarł do fazy pucharowej. Austriacy czekali na swojego przedstawiciela w drugiej rundzie aż 21 lat, kiedy niespodziankę sprawił SK Sturm Graz.

FC Salzburg - UEFA zabrania umieszczania sponsora w nazwie klubu w europejskich rozgrywkach - trafił do trudnej, wyrównanej grupy. Liderem grupy G zostało Lille (mistrz Francji), które zdobyło punkt więcej niż Salzburg (10 pkt). W LE zagra Sevilla, a ostatni był Wolfsburg.

Decydującą bramkę o awansie zdobył w środę Noah Okafor. - Zaniemówiłem. Jestem bardzo dumny z całej drużyny. Nikt nie przypuszczał, że awansujemy do 1/8 finału, a jednak się udało. Cieszmy się chwilą - mówił po meczu 21-letni Szwajcar, który w LM strzelił łącznie trzy gole.

Większą gwiazdą jest jednak 19-letni reprezentant Niemiec Karim Adeyemi, autor 15 goli w tym sezonie. Biją się o niego takie kluby jak: Barcelona, Borussia Dortmund czy Bayern Monachium. - Nie zamierzam zmieniać teraz klubu. Wiosną nadal będę w Salzburgu - zadeklarował Adeyemi. Warci uwagi są też: 24-letni Rasmus Kristensen czy trzy lata młodszy Mohamed Camara. Cegiełkę do awansu dołożył urodzony w 2000 roku Kamil Piątkowski, stoper reprezentacji Polski. 

Sandro Wagner i Memphis DepayByły piłkarz Bayernu szydzi z piłkarza Barcelony po starciu w LM

Oni marzą, aby w przyszłości podążyć drogą wytyczoną przez Erlinga Haalanda (dziś Borussia Dortmund), Naby'ego Keitę czy Sadio Mane (obaj grają dla Liverpoolu), którzy wypromowali się w projekcie Dietricha Mateschitza, właściciela koncernu Red Bull. Za takie słowa mógłby się jednak obrazić Christoph Freund, który w 2015 roku zastąpił na stanowisku dyrektora sportowego Ralfa Rangnicka. I to on dziś odpowiada za RB Salzburg, klub słynący nie tylko ze znakomitego skautingu i świetnej pracy z młodzieżą.

W decydującym meczu o awansie zagrało 14 piłkarzy, z czego tylko dwóch było powyżej 23. roku życia. Większość piłkarzy grała wcześniej w FC Liefering. To austriacki drugoligowiec, który ściśle współpracuje z RB Salzburg. Grał tam między innymi Adeyemi. Ale wróćmy do Freunda.

Dzięki jego pracy klub przeszedł do historii. Średni wiek drużyny wynosi zaledwie 23 lata. To najmłodsza drużyna w historii rozgrywek, która zagra w fazie pucharowej.

A nad wszystkim czuwa trener Matthias Jaissle. Freund nie bał się postawić na 33-latka. Ryzyko się opłaciło. Jaissle może popisać się świetną średnią punktową - 2.37. Wygrał 20 z 27 meczów, ale nie chodzi o same zwycięstwa, ale też o ofensywny styl oparty na wysokim pressingu. Pod jego wodzą RB zdobyło aż 63 bramki, a straciło tylko 21.

W 2015 roku Freund był anonimową postacią w mieście Wolfganga Amadeusza Mozarta. Ale dziś robi wszystko, by w przyszłości być wspominanym tak jak Ralf Rangnick, wielki umysł futbolu, który dziś jest trenerem Manchesteru United, ale wcześniej zbudował potęgę klubów Red Bulla (pracował też w Lipsku). To Rangnick wprowadzał Freunda w świat Red Bulla i uczynił go swoją prawą ręką. 

W 1/8 finału Red Bull może się zmierzyć z:

  • Manchesterem City
  • Liverpoolem
  • Ajaksem Amsterdam
  • Realem Madryt
  • Bayernem Monachium
  • Juventusem
  • Manchesterem United

Freund chce trafić na tych ostatnich. Właśnie ze względu na Rangnicka. - Mam z nim specjalne relacje. Bardzo bliskie relacje. Jest świetnym człowiekiem i wybitnym trenerem. Wspaniale byłoby się z nim zmierzyć - mówi Freund. 

Z kolei Thomas Mueller, napastnik Bayernu Monachium, chciałby na Salzburg. - Nie dlatego, że są łatwym przeciwnikiem, ale krótkie podróże są przyjemne dla piłkarzy - tłumaczy. W poniedziałek odbędzie się losowanie par. Zobaczymy, czy los posłucha Freunda. 

Choć w żadnym z tych zestawień Salzburg nie będzie faworytem, to nie zdradzi swojej filozofii gry, nie podejdzie do meczu z defensywnym nastawieniem. Nawet jeśli do żadnej sensacji nie dojdzie, to i tak pewnie klub zarobi w przyszłości na kolejnych piłkarzach. Tak jak kluby należące do Red Bulla robią od lat.  

Więcej o: