Piorunujący kwadrans Bayernu! Kolejny gol Lewandowskiego w Lidze Mistrzów

Bayern Monachium rozbił Benficę 4:0 w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów. Kolejną bramkę zdobył Robert Lewandowski. Mistrzowie Niemiec mogli wygrać wyżej, jednak dwa trafienia anulował im VAR.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Zobacz wideo Maciej Skorża zobaczył skład Legii i nagle zmienił plan. Piłkarz Lecha ujawnia

Była 42. minuta meczu w Lizbonie, gdy wydawało się, że Robert Lewandowski strzelił kolejnego gola w tym sezonie. Polak otrzymał podanie z prawej strony boiska od Kinglsey'a Comana, w polu karnym Benfiki wyprzedził rywali i z bliska wbił piłkę do bramki. Gol nie został jednak uznany, bo jak się okazało, Polak strzelił go ręką.

Była to kolejna szansa Lewandowskiego przed przerwą. Kolejna, bo już w 2. minucie kapitan reprezentacji Polski dostał podanie od Comana, jednak jego uderzenie odbił Odiseas Vlachodimos. Ale i w tym przypadku, gdyby Lewandowski zdobył bramkę, to ta też nie zostałaby uznana, bowiem nasz napastnik był na spalonym.

LewandowskiTak Lewandowski zdobył nieprawidłowego gola! VAR uratował Benfikę [WIDEO]

Inaczej było w 9. minucie. Z lewej strony ponownie podawał aktywny Coman, Lewandowski uderzał głową, a ponownie kapitalną interwencją popisał się Vlachodimos. Tym razem Polak nie był na spalonym, a wielkie brawa należały się bramkarzowi Benfiki, który popisał się genialnym refleksem.

Po początkowej, wyraźnej przewadze Bayernu Benfica zaczęła się odgryzać. Gospodarze najpierw odepchnęli mistrzów Niemiec od własnej połowy, a później zaczęli nawet tworzyć okazje bramkowe. Najlepszą mieli w 32. minucie. Darwin Nunez znakomicie zagrał z Nicklasem Suele na plecach w polu karnym Bayernu. Urugwajczyk obrócił się z Niemcem na plecach i oddał mocny strzał z bliska, jednak genialną interwencją popisał się Manuel Neuer.

Bayern pokonał Benficę

Chociaż w pierwszej połowie działo się sporo, to bramek w Lizbonie nie obejrzeliśmy. W drugej też długo się na to nie zanosiło, mimo że zaczęła się ona od niesamowitych ataków z obu stron. Zaczął faworyzowany Bayern i w ciągu zaledwie trzech minut w słupek trafił najpierw Benjamin Pavard, a chwilę później Thomasa Mueller. Niemiec w tej sytuacji był jednak na spalonym.

Kilka chwil później na spalonym był też Coman, przez co sędzia nie zaliczył Bayernowi drugiej bramki w meczu. Francuz, który napędził atak Bayernu, po którym z bliska bramkę zdobył Mueller, nie zdążył wyjść ze strefy przy ponowieniu ataku i został złapany na minimalnym spalonym. Minimalnym, bo dosłownie na pół nogi.

HakimiReprezentantka Afganistanu zamordowana przez talibów. Zdjęcia egzekucji wyciekły do internetu

W odpowiedzi bardzo groźnie uderzał Diogo Goncalves, ale drugą niesamowitą interwencją w meczu popisał się Neuer. Kilkanaście minut później Roman Jaremczuk w efektowny sposób wygrał pojedynek z Dayotem Upamecano i pomknął na bramkę Bayernu, jednak oddał minimalnie niecelny strzał.

W 70. minucie Bayern wreszcie dopiął swego. Tym razem VAR nie mógł anulować gola. Przed polem karnym faulowany był Lewandowski. Do rzutu wolnego podszedł Leroy Sane, który precyzyjnym, mocnym uderzeniem nie dał szans Vlachodimosowi.

10 minut później nie było już wątpliwości, kto wygra ten mecz. Spod linii końcowej w stronę Sane podawał Serge Gnabry, a nieszczęśliwie na linii piłki stanął Everton, który wbił ją do własnej bramki. Warto dodać, że Brazylijczyk wszedł na boisko zaledwie cztery minuty wcześniej. Był to tylko początek dewastacji, jaką Bayern zaserwował przeciwnikom w końcówce.

Dwie minuty po trafieniu Evertona, swojego gola wreszcie strzelił też Lewandowski. Sane sprytnie oszukał rywala przeciwnika w polu karnym i chociaż znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, to podał jeszcze do Polaka, który bez problemu wbił piłkę do pustej bramki.

Nim Benfica otrząsnęła się po stracie trzeciego gola, straciła już czwartego. W pole karne gospodarzy wpadł wprowadzony po przerwie Josip Stanisić. Chorwat wycofał piłkę do Sane, który mocnym strzałem podwyższył prowadzenie mistrzów Niemiec na 4:0.

Po trzech kolejkach Bayern jest liderem grupy z kompletem punktów. Benfica ma cztery punkty, FC Barcelona trzy, a Dynamo Kijów jeden.

Więcej o: