Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Zwrot akcji za zwrotem akcji! Pięć goli w hicie LM Liverpool - Milan

Po siedmiu latach przerwy AC Milan wrócił do Ligi Mistrzów i stworzył znakomite widowisko na Anfield Road w wyjazdowym meczu z Liverpoolem! Lepsi okazali się jednak gospodarze, którzy zasłużenie zwyciężyli 3:2.

Dla legendarnego Milanu mecz na Anfield oznaczał powrót do Ligi Mistrzów po ponad siedmiu latach! 2745 dni przerwy to druga najdłuższa absencja byłego triumfatora LM w historii rozgrywek. Piłkarze Stefano Piolego zostali rzuceni na głęboką wodę, gdyż trafili do "grupy śmierci" z Liverpoolem, FC Porto i Atletico Madryt, a przygodę z Ligą Mistrzów rozpoczynali od najtrudniejszego starcia wyjazdowego z "The Reds". 

Zobacz wideo "Nie zgodzę się, że Legia jest kopciuszkiem w tej grupie"

Tryb "walec" na początek

Pierwsza połowa meczu z Liverpoolem wskazywała na to, że powrót do Ligi Mistrzów może się okazać prawdziwym koszmarem. Maszyna Juergena Kloppa od pierwszego gwizdka weszła na bardzo wysokie obroty! W pierwszym kwadransie Liverpool oddał aż 13 strzałów na bramkę Milanu i w dziewiątej minucie objął prowadzenie, gdy po akcji i zagraniu Trenta Alexandra-Arnolda piłka tak nieszczęśliwie odbiła się od interweniującego Fikayo Tomoriego, że zupełnie zaskoczyła Mike'a Maignana. 

Chwilę później powinno być już 2:0 dla "The Reds". Strzał Andrew Robertsona zablokował ręką Ismael Bennacer i polski sędzia Szymon Marciniak słusznie wskazał na rzut karny. Tego jednak nie wykorzystał Mohamed Salah. Wszystko za sprawą znakomitego Maignana, który odbił zarówno uderzenie Egipcjanina, jak i dobitkę Diogo Joty. 

Moldova Soccer Champions LeagueSheriff sprawił sensację w debiucie w Lidze Mistrzów! Mistrz Mołdawii zadziwia

Pięć minut, które wstrząsnęło Anfield

Mimo absolutnej dominacji Liverpoolu po 40 minutach wciąż było 1:0, głównie dzięki świetnie dysponowanemu bramkarzowi Milanu. A później wydarzyło się coś, co wprawiło Anfield w stan szoku. Nieistniejący do tej pory Milan stworzył dwie fenomenalne akcje, którymi odwrócił wynik meczu.

Najpierw po znakomitej akcji Brahima Diaza i Rafaela Leao piłka trafiła w pole karne do Ante Rebicia, a ten pewnym strzałem w długi róg pokonał Alissona. Chwilę później po kolejnym wspaniałym ataku drużyny z Mediolanu uderzenie Rebicia zostało zablokowane, ale piłkę z bliska do siatki wpakował Brahim Diaz i to Milan do przerwy prowadził 2:1. 

Kolejny zwrot akcji

Liverpool nie zamierzał jednak tak pozostawiać tej sprawy. Wprawdzie druga połowa rozpoczęła się od słusznie nieuznanego gola po rzucie rożnym Simona Kjaera, tak dosłownie chwilę później piękna kombinacja Diogo Joty z Mohamedem Salahem przyniosła w 48. minucie bramkę wyrównującą drugiego z wymienionych.

Szybkie wyrównanie napędziło gospodarzy, a to przyniosło skutek 20 minut później, gdy po stałym fragmencie gry znakomitym płaskim strzałem z pierwszej piłki z około 18 metrów popisał się kapitan Liverpoolu Jordan Henderson i po raz drugi w tym meczu "The Reds" byli na prowadzeniu.

Dzięki temu trafieniu po naprawdę bardzo dobrym widowisku Liverpool pokonał AC Milan 3:2 i to Anglicy zdobyli komplet punktów na inaugurację nowych rozgrywek Ligi Mistrzów. Warto zaznaczyć, że bardzo dobry występ zaliczyli także polscy arbitrzy na czele z Szymonem Marciniakiem, którzy byli bezbłędni we wszystkich kluczowych decyzjach w tym spotkaniu. 

W kolejnej kolejce fazy grupowej, która odbędzie się za dwa tygodnie, AC Milan podejmie na San Siro Atletico Madryt, a Liverpool zagra na wyjeździe z FC Porto. 

Więcej o: