Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

13 minut wstrząsnęło Paryżem! Koszmarna chwila może ich wyrzucić z Ligi Mistrzów

City jedną nogą w finale Ligi Mistrzów! W pierwszej połowie środowego starcia zniknęły gwiazdy Manchesteru, a w drugiej schowali się kluczowi zawodnicy Paris Saint Germain. Skończyło się zwycięstwem gości 2:1.

Gdzie jest Ilkay Gundogan? Gdzie jest Kevin De Bruyne? Gdzie jest Phil Foden? - mogli zapytać się kibice Manchesteru City po pierwszej połowie, w której PSG stłamsiło drużynę Pepa Guardioli. Paryżanie objęli prowadzenie już w 15. minucie, gdy Marquinhos popisał się świetną główką po cudownym dośrodkowaniu Angela Di Marii. Mogli prowadzić więcej, ale groźny strzał Alessandro Florenziego został zablokowany, uderzenie Neymara wybronione przez Edersona, a główka Leonardo Paredesa była minimalnie niecelna. Keylor Navas był zmuszony do dwóch interwencji, ale Kostarykanin nie miał prawa mieć kłopotów przy próbach: Bernardo Silvy i Fodena.

Zobacz wideo "Courtois utrzymał Real przy życiu. Bardzo trudne zadanie w rewanżu"

Nazwał wiceprezesa nazistowskim sędzią. Wielka afera w niemieckiej federacji piłkarskiej. Nazwał wiceprezesa nazistowskim sędzią. Wielka afera w niemieckiej federacji piłkarskiej. "Dokończę porządki"

Po przerwie City się przebudziło i udokumentowało to golem, choć nieco przypadkowym. De Bruyne dośrodkował w pole karne. Piłka zmierzała w światło bramki, a nikt jej nie strącił, czym Navas był wyraźnie zaskoczony. W ostatnich tygodniach Navas wielokrotnie ratował swój zespół z opresji, jednak tym razem zawiódł. Chwilę później bramkarza PSG zawiódł mur. Riyad Mahrez pięknie uderzył z rzutu wolnego, a piłka przeleciała między zawodnikami tworzącymi mur.

W 77. minucie czerwoną kartką został ukarany Idrissa Gueye za brutalny wślizg. City dominowało do ostatniego gwizdka

Kacper PrzybyłkoNiesamowity występ Polaka w Lidze Mistrzów CONCACAF! Dwa gole i asysta [WIDEO]

Kiedy rewanże?

Już w przyszły wtorek PSG poleci do Anglii na rewanż. W finale czekać będzie zwycięzca z pary Chelsea - Real Madryt (1:1).