Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Florentino Perez atakuje: Kluby nie mogą sobie po prostu odejść z Superligi! Wszystko zostało zmanipulowane

- Albo zrobimy coś wkrótce, albo wiele klubów zbankrutuje - powiedział Florentino Perez w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem "As".

Superliga miała być przełomowym projektem w piłce nożnej. Dwanaście klubów, do których miały dołączyć trzy kolejne, ogłosiło powstanie nowych rozgrywek, które miały zagwarantować uczestnikom nieosiągalne dotychczas zyski. Pomysł spotkał się jednak z ogromem krytyki ze strony ekspertów, mediów i przede wszystkim kibiców. Ostatecznie cały pomysł posypał się po zaledwie trzech dniach od jego ogłoszenia, kiedy z inicjatywy zaczęły wycofywać się kolejne kluby. Na ten moment zwolennikami Superligi pozostali dwaj wielcy hiszpańscy rywale - Barcelona i Real Madryt.

Zobacz wideo Krótki sen o Superlidze. "Ten projekt skompromitował dwanaście klubów"

Lewandowski strzelił gol MainzRywale pomogli! Szczęśliwy gol Lewandowskiego w ostatniej akcji meczu [WIDEO]

"Kluby nie mogą sobie po prostu odejść"

Florentino Perez w rozmowie z "AS" podkreślił, że Superliga wciąż jeszcze żyje, choć wielu ekspertów mówi już o jej końcu. - Firma istnieje, a także partnerzy, którzy tworzą Superligę. Daliśmy sobie kilka tygodni na zastanowienie się nad zjadliwością, z jaką niektórzy ludzie, którzy nie chcą stracić swoich przywilejów, manipulowali projektem - przyznał.

Zaprzeczył również pojawiającym się informacjom, że JP Morgan, które miało przeznaczyć 3-4 miliardy euro na sfinansowanie Superligi, wycofało się z projektu.

- To nieprawda, JP Morgan nie zrezygnował. To był czas na refleksję, podobnie jak dwanaście klubów - podkreślił.

"Der Spiegel" poinformował, że za wycofanie się z Superligi jest surowa kara, w wysokości aż 130 milionów funtów. - Nie będę teraz wyjaśniał, czym jest wiążąca umowa. Kluby nie mogą sobie po prostu odejść. Niektóre z nich z powodu presji musiały odejść, ale ten projekt lub podobny pójdzie naprzód i mam nadzieję, że stanie się to już niedługo - powiedział Perez.

Superliga spotkała się z olbrzymią falą krytyki ze strony kibiców, dziennikarzy i samych piłkarzy.

- Wszystko zostało zmanipulowane. Nasz plan nikogo nie wyklucza, ani nie uderza w żadne ligi. Superliga na pewno nie ma celu walczyć z krajowymi rozgrywkami. Celem był większy przepływ pieniędzy dla całego futbolu. Superliga jest najlepszym możliwym projektem i został stworzony, by pomóc futbolowi wyjść z kryzysu. Futbol jest bowiem poważnie ranny, bo jego gospodarka tonie i trzeba dostosować się do czasów, w jakiej żyjemy. Jeśli oferujesz bardziej interesujące mecze, do futbolu trafia więcej pieniędzy. I one będą dla wszystkich, a nie dla wybranych, bo ligi krajowe także zwiększą swoją wartość - mówił Perez.

Przedstawił też liczby i straty największych klubów Europy w trakcie pandemii koronawirusa.

- Raport firmy konsultingowej "KPMG" pokazał, że przez trzy miesiące pandemii w trakcie poprzedniego sezonu kluby z Superligi straciły aż 650 milionów euro. W bieżących rozgrywkach straty sięgną 2-2,5 miliarda. Bordeaux właśnie zbankrutowało. Albo coś zrobimy, albo niedługo zbankrutują inne kluby - dodał Perez.

Sam jednak podkreślił, że projekt Superligi pozostawia wiele do życzenia.

- Przyznaję, że niektóre rzeczy zrobiliśmy źle i musimy znów przemyśleć nasze idee. Być może projekt nie jest idealny, ale jeśli tak, to usiądźmy i wymieńmy się pomysłami. Może właściwym rozwiązaniem jest udział najlepszej czwórki z każdego kraju z czołowych lig. Młodzi ludzie w wieku od 14 do 24 lat odwracają się od piłki, ponieważ są nią znudzeni i wolą inne formy rozrywki. Na świecie są cztery miliardy fanów piłki nożnej, a połowa z nich to fani klubów Superligi - powiedział.

Mecz Bundesligi Bayern Monachium - VfB Stuttgart, 20.03.2021Lewandowski o gola bliżej rekordu. Komu jeszcze musi strzelić i ile?

Więcej o: