Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Pakt krwi". Andrea Agnelli ośmieszył się jeszcze bardziej ws. Superligi

- Kluby Superligi podpisały pakt krwi. Te rozgrywki wypalą na 100 procent - mówi w opublikowanym w środę wywiadzie Andrea Agnelli, prezes Juventusu i wiceprezes Superligi. Problem w tym, że jeszcze we wtorek wieczorem projekt uległ rozpadowi.

Andrea Agnelli od lat był jedną z najważniejszych osób, które dążyły do utworzenia Superligi. W ostatnich miesiącach kwestionował m.in. to, czy takie kluby jak Atalanta powinny móc grać w Lidze Mistrzów, przez to, że  zagrały "jeden znakomity sezon" i nie mają "międzynarodowej historii". Przy okazji jego Juventus w ostatnich latach odpadał z LM z teoretycznie słabszymi klubami, przed którymi chciał zamknąć rozgrywki: czyli Ajaksem, Lyonem i Porto.

W tym celu zdradził nawet szefa UEFA, Aleksandra Ceferina, który prywatnie był jego przyjacielem i jest ojcem chrzestnym jego córki, okłamując go i spiskując za jego plecami, o czym pisał Jakub Kręcidło >> We wtorek prezes Juventusu udzielił wywiadu "Corriere dello Sport", który został opublikowany w środowym wydaniu włoskiej gazety i pokazuje, jak wiele zmieniło się w ciągu ostatnich godzin. Po rezygnacji wszystkich sześciu angielskich klubów ich śladem chcą pójść AC Milan i Inter Mediolan, co oznacza, że w grze pozostają już tylko cztery kluby: to Juventus, Real Madryt, Atletico Madryt i FC Barcelona (która by przystąpić, i tak potrzebowałaby zgody socios - członków klubu - w referendum). Superliga w oficjalnym komunikacie napisała, że to czas na "przeorganizowanie projektu" >>

Zobacz wideo "Brzęczek będzie lepszym trenerem niż był. Cały czas to jest dobry trener klubowy"

- Kluby Superligi podpisały pakt krwi. Te rozgrywki wypalą na 100 procent. Chcemy otworzyć dialog z FIFA i UEFA - mówił Agnelli i dodawał, że dzięki Superlidze piłka nożna trafi do młodszych odbiorców, którzy teraz są zainteresowani takimi grami jak Call of Duty czy Fortnite. - 40 procent młodych ludzi w wieku 16-24 lat nie interesuje się piłką nożną. To, że stadiony są zamknięte od roku, nie przeszkadza w uzyskaniu dostępu do kibiców w wieku 10-15 lat.

Grzmią po upadku Superligi: Tak UEFA przekupiła kluby. Grzmią po upadku Superligi: Tak UEFA przekupiła kluby. "Jeden arcywróg"

Superliga błyskawicznie upadła. Agnelli twierdził: Wraz z nią wszystko stanie się lepsze

- Superliga to nie rozgrywki bogatych. Chcemy uratować piłkę nożną. Wielkie kluby są bardziej interesujące i generują najwięcej pieniędzy. To piramida. Wielkie kluby będą miały więcej pieniędzy i będą mogły kupować piłkarzy, a jeśli będziemy tracić pieniądze, to cała układanka padnie niczym domek z kart. Musimy się zmienić dla kibiców. Wszystko stanie się lepsze z Superligą, włącznie z VAR-em i sędziowaniem - stwierdził Agnelli. I miał rację: cała układanka rzeczywiście padła i to błyskawicznie, tylko że to piłka nożna przetrwała, a Superliga nie.

- Chcemy stworzyć najlepszą ligę na świecie. To, co robimy, jest w pełni legalne. Korzystamy z wolności zapewnionej traktami Unii Europejskiej. Groźby o wykluczeniu, jakie słyszymy, są nielegalne. Gdyby weszły w życie, to nie tylko byłby monopol, ale również i dyktatura.

Zbigniew Boniek o SuperlidzeZbigniew Boniek podsumował upadek Superligi. Wystarczyło jedno zdanie

- Chcemy stworzyć rozgrywki, które przyniosą korzyści wszystkim klubom piłkarskim, znacząco zwiększając pieniądze, które przekazywalibyśmy w ramach mechanizmu solidarnościowego. Podkreślam, że te rozgrywki pozostają otwarte i gwarantują pięć miejsc innym zespołom - dodaje Agnelli, ale nie zwraca uwagi na to, że Superliga w swoim założeniu miała mieć 15 "zabetonowanych" miejsc, przyznanych na stałe. W dodatku nie stworzono żadnego mechanizmu wyłaniania pięciu dodatkowych drużyn, a z przecieków wynikało, że te kluby dostawałyby dużo mniej pieniędzy niż 15 klubów założycieli.

We wtorek wieczorem pojawiały się pogłoski, jakoby Andrea Agnelli zrezygnował z funkcji prezesa Juventusu, ale klub zdementował te informacje.