Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wyreżyserował wygraną z Liverpoolem, a ludzie nazywają go nazistą. Guardiola pomógł zrozumieć jego fenomen

Dawid Szymczak
Oddać piłkę Toniemu Kroosowi to jak włożyć ją do sejfu. - Na każdy mecz wychodzę z tym samym celem. Chcę, by wszystkie moje podania były celne - mówi piłkarz Realu. Wygrane 3:1 spotkanie z Liverpoolem wyreżyserował od początku do końca, a asystami przyćmił strzelców goli. A ci - jak przystało na aktorów jego sztuki - kłaniali mu się w pas.

Bohaterów meczu najłatwiej znaleźć wśród strzelców goli, uwagę kibiców przyciągają dryblerzy, doprowadzona do perfekcji prostota najczęściej przegrywa z efektownością. Vinicius Junior trafił przeciwko Liverpoolowi dwa razy, zagrał świetnie, ale za plecami miał prawdziwego lidera - Toniego Kroosa. I skoro sam Kroos narzeka czasem, że nie dostrzega się pracy środkowych pomocników, po ćwierćfinale Ligi Mistrzów zwrócimy uwagę właśnie na niego. Warto z wielu powodów.

Zobacz wideo Dlaczego awans na mistrzostwa świata jest tak ważny? To wielkie pieniądze [Studio Biznes}

Niemiec stworzył przeciwko Liverpoolowi cztery okazje bramkowe - najwięcej w tym sezonie Ligi Mistrzów. Wykonał dziewięć długich podań i każde było celne. To on otworzył Realowi drzwi do półfinału. Przy akcji na 1:0 pokazał Viniciusowi, szalonemu i często nieskoncentrowanemu, dokąd ma pobiec, by otrzymać idealne podanie. A po chwili kopnął na kilkadziesiąt metrów, między obrońców Liverpoolu, prosto na jego klatkę piersiową. Do idealnego podania doszło doskonałe przyjęcie Brazylijczyka, strzał też pasował do reszty. I tu wymowna reakcja: Vinicius zaraz po golu pokłonił się Kroosowi. Dziesięć minut później Niemiec znów zagrał ze środka w okolice pola karnego Liverpoolu. Obrońcy znów się pogubili, Trent-Alexander Arnold źle trafił w piłkę, a Marco Asensio wykorzystał błąd i strzelił na 2:0. Pierwszym, któremu dziękował, był oczywiście Kroos. 

Pep Guardiola pomógł zrozumieć fenomen Toniego Kroosa

To nierzucający się w oczy fenomen. Nawet rodacy długo nie potrafili zrozumieć jego gry. "Monotonna, lodowata, bez emocji" - pisali. Kroos urodził się we wschodnich Niemczech - na piłkarskiej pustyni, więc od razu miał przyczepionych kilka łatek: że nie ma w jego grze pasji, że jest mozolny i anemiczny, że brakuje mu kreatywności. Niemcy zakładali, że skoro jest ze Wschodu, to powinien wyróżniać się agresją, jak chociażby Michael Ballack. A on przez większość meczu poruszał się truchtem. Z jego podań - zdaniem wielu niemieckich komentatorów - niewiele wynikało. Utrzymywał piłkę w jałowym obszarze, zamiast dograć ją w te strefy boiska, które naprawdę mają znaczenie. - Wszystkich komentatorów interesuje to, co dzieje się w polu karnym. Środek im umyka, nie dostrzegają środkowych pomocników, nie podnoszą przecież głosu, gdy oni są przy piłce - mówił Kroos.

Juergen Klopp i Felix BrychKlopp był wściekły na sędziego po meczu z Realem! Ich rozmowę nagrały kamery

Dopiero, gdy do Monachium trafił Pep Guardiola i pokazał Niemcom inne spojrzenie na piłkę, postrzeganie Kroosa zaczęło się zmieniać. Katalończyk tłumaczył kibicom, jak wielki ma wpływ na grę Bayernu. Mówił o przestrzeniach, kontrolowaniu gry, posiadaniu piłki i odmieniał nazwisko Kroosa przez wszystkie przypadki. - Guardiola był kluczową postacią dla rozwoju niemieckiego futbolu i mojego osobistego. Otworzył wszystkim oczy na znaczenie kontroli. Wielu trenerów i działaczy przychodziło na nasze boisko treningowe, by zobaczyć jego sesje i porozmawiać z nim o piłce. Zawsze tłumaczył, dlaczego linia pomocy jest najważniejsza. Dzięki temu postrzeganie pomocników z czasem się zmieniło. Guardiola zainicjował zmiany w interpretowaniu meczów i wśród kibiców, i trenerów - mówił Toni Kroos dla "The Athletic".

Dzisiaj wielu kibiców bez trudu dostrzega już fenomen Kroosa: nie stawia fałszywych kroków, od wielkiego dzwonu przytrafi mu się niedokładne podanie, oddać mu piłkę to jak włożyć ją do sejfu, nawet model butów - klasyczny model białych Adidasów, który reszta piłkarzy zostawiła w szafie dziesięć lat temu - dobrze pasuje do jego stylu gry. Kroos jest spójny. Na boisku każde jego podanie jest dokładne co do centymetra, a jeden z dziennikarzy zdradził, że przed wywiadem dostał od niego esemesa, że spóźni się jedenaście minut. Nie dziesięć, nie kwadrans. Jedenaście. 

Toni Kroos: "Wielu piłkarzy jest szybszych i silniejszych. Ja jestem od nich szybszy w głowie"

W marcu Kai Psott wydał w Niemczech książkę "Kop jak profesjonaliści", w której najlepsi piłkarze tłumaczą juniorom, na co powinni zwrócić uwagę planując kariery. Kroos napisał, że jego najważniejszą zaletą podczas meczów jest szybkie myślenie. - Wiedziałem, że mój rytm gry jest na zwyczajnym poziomie i jest naprawdę wielu piłkarzy, którzy są ode mnie silniejsi i znacznie szybsi. Dlatego obiecałem sobie, że będą od nich szybszy w głowie. To klucz. Później dołożyłem do tego szybkość ruchów na boisku. Czasami moje zagrania wyglądają na łatwe, ale uwierzcie - nie są takie przy tej szybkości gry. Przez wiele lat musiałem powtarzać niektóre zagrania, miałem po drodze wiele nieudanych, żeby teraz przyjmować piłkę i nie zastanawiać się co dalej. Automatyzm daje mi przewagę milisekundy, co w fazie rozpoczęcia akcji jest bardzo ważne. Przyjmuję i nie myślę co dalej, tylko od razu to robię. Ale żeby do tego dojść, nie ćwiczyłem raz, dziesięć razy ani tysiąc. Każde zagranie trenowałem dziesiątki tysięcy razy. Dzięki tej dodatkowej pracy mogę przetrwać w dzisiejszym futbolu, który jest grą dla szybkich ludzi. Fizycznie lub w głowie.

Vinicius Jr przeszedł do historii Ligi Mistrzów! Pobił dwa rekordy w jednym meczuVinicius Jr przeszedł do historii Ligi Mistrzów! Pobił dwa rekordy w jednym meczu

- Nie jestem indywidualistą, sam niczego nie wygram. Moja gra polega na pomaganiu zespołowi. Lubię, gdy koledzy oddają mi piłkę, bo to oznacza, że wierzą w to, co robię. Są pewni i ufają mi, że zagram idealnie. Na każdy mecz wychodzę z tym samym celem. Chcę, by wszystkie moje podania były celne. Boli mnie, gdy zagrywam niedokładnie. Staram się dojść w tym elemencie do perfekcji, więc od wielu lat indywidualnie nad tym pracuję - mówi.

Kroos uznaje Guardiolę za najlepszego trenera, z jakim pracował, ale to z Zinedinem Zidanem perfekcyjnie się rozumie. Mają podobny charakter, są równie spokojni. Niemiec opisuje się jako stoika: - Zawsze emocjonalnie jestem na środku: nie ekscytuję się, gdy osiągam sukcesy i nie rozpaczam po porażkach. Unikam też czytania gazet i opinii w internecie. Kluczem jest zachowanie spokoju i ciężka praca. Łatwiej to oczywiście powiedzieć niż zrobić, ale mam taki dar, że nigdy się nie denerwuję - powiedział "The Athletic". - Zidane wciąż nam powtarza: "Zachowajcie spokój i zaufajcie swoim umiejętnościom". On to dopiero jest spokojny! Ma niezwykłą aurę: bije od niego pewność siebie i stabilność. Te cechy przechodzą później na zespół.

Zidane zrewanżował się laurką wystawioną w "Arte": - Toni nigdy się nie denerwuje, co pomaga całemu zespołowi i wkurza przeciwników. Gdy przyszedłem do Realu, cieszyłem się, że będę trenerem Kroosa. To niezwykły pomocnik: szóstka, ósemka i dziesiątka w jednym. Może grać na każdej pozycji i w każdym obszarze boiska będzie pokazywał inne umiejętności. Zapewnia kontrolę, zaczyna większość naszych akcji, ale nie ma też problemu z wykończeniem. Jego strzały z dystansu są naprawdę bardzo trudne do obrony. Zwróćcie uwagę, jak gra lewą nogą. Gdybym powiedział wam, że jest lewonożny, uwierzylibyście - śmiał się trener Realu. - Jego życie to futbol i rodzina. Nic innego go nie obchodzi. Gdy przyjeżdżam do klubu, wiem, że spotkam go w siłowni na długo przed treningiem. Mamy w Realu Madryt czterech kapitanów. Toni nim nie jest, a jednak często łapię się na tym, że na pewno jest w tej grupie, bo jego zdolności przywódcze są bardzo naturalne. Na boisku jest naszym liderem, a w szatni, gdy już zabiera głos, trafia w sedno - dodał Francuz.

Schronisko dla nieletnich. Warszawa, ul. Lipowczana, 29 stycznia 2019"Popełniłem tylko jeden błąd. Z przyzwyczajenia, jak przed każdym treningiem w akademii, zapytałem, co słychać" [KOCHANI]

W Hiszpanii Kross i tak stał się bardziej otwarty, nasiąknął mentalnością, tak inną od niemieckiej. - Kiedy przeprowadzałem się do Madrytu, myślałem, że trafię do klubu bezwzględnych "Galacticos", tymczasem było to całkowicie błędne przypuszczenie. Wszyscy - od prezesa po pracowników - są niezwykle serdeczni. Cały czas cię przytulają, czule się z tobą witają, do czego nie byłem przyzwyczajony w Niemczech. To ma związek z mentalnością, ale podoba mi się to. Ze wszystkimi ludźmi mam bardzo przyjemne kontakty - opowiada. 

Niemal zawsze podaje celnie

Zidane ufa Kroosowi wręcz bezgranicznie. W 2016 r. pierwszy raz wystawił go w środku razem z Casemiro oraz Luką Modriciem i do dziś niczego nie zmienił. Są nietykalni. Po jednym słabszym sezonie 2019/2020 eksperci domagali się zmian, ale Zidane był konsekwentny, a cała trójka z czasem wyraźnie odżyła. W tym sezonie Modrić przeżywa trzecią młodość, Casemiro jest drugim najlepszym strzelcem Realu i bodaj najsolidniejszym piłkarzem, a o grze Kroosa najwięcej powiedzą liczby: 94,5 proc. dokładnych podań na swojej połowie i 92,3 proc. dokładności na połowie przeciwnika. Najwięcej w lidze. 32 stworzone szanse w tym sezonie - najwięcej w lidze. Jeszcze dokładniejszy jest w Lidze Mistrzów: 96 proc. dokładnych podań na swojej połowie i 93 proc. na połowie rywala.  

- Pamiętam, że kiedy zostaliśmy znokautowani przez Ajax (marzec 2019) wielu sugerowało, że to koniec naszego Realu Madryt. Zostaliśmy skreśleni, ale to tylko posłużyło nam jako motywacja do udowodnienia, jak bardzo wszyscy się mylili. Przypomniało mi to opinie o Rogerze Federerze: miał 34 lata i wszyscy powtarzali, że to jego koniec. A on miał 36 lat i dalej grał jak 28-latek. Nie stracił jakości. I my też wciąż mamy jej bardzo dużo. Nie jesteśmy starzy - mówił Kross w "El Pais". - Wciąż chcę więcej. Taki już mam charakter. Pewnego dnia chcę zakończyć karierę i mieć jak najwięcej zdobytych tytułów. Mam nadzieję zgarnąć wszystkie możliwe, żadnego nie chcę zostawić po drodze. Marzę o piątej Lidze Mistrzów. Uczucia po jej wygraniu nie da się porównać do żadnego innego - opisywał.

Toni Kroos zdobył już z Realem trzy Ligi Mistrzów (pierwszą wygrał z Bayernem), dwa mistrzostwa Hiszpanii, dwa Superpuchary Hiszpanii, dwa Superpuchary Europy, cztery Klubowe Mistrzostwa Świata.

"Wiele osób stwierdziło, że jestem nazistą. Wykorzystywało to, że mam blond włosy i niebieskie oczy..."

Kroos jest perfekcyjny na boisku i odważny poza nim. Wie, że jego głos jest doniosły, dlatego w kilka dni temu, w podcaście, który prowadzi razem z bratem Felixem, piłkarzem Eintrachtu Brunszwik, skrytykował nieludzkie traktowanie pracowników budujących obiekty na mistrzostwa świata w 2022 roku. - To źle, że turniej został przyznany Katarowi. Wielu pracowników to imigranci z innych krajów, którzy pracują bez przerw w upale do 50 stopni. Cierpią z powodu niedożywienia i braku wody pitnej. To szaleństwo przy tych temperaturach! Nikt nie dba o ich bezpieczeństwo, nie mają opieki medycznej, są też ofiarami przemocy - mówił Toni Kroos. - W dodatku w Katarze homoseksualizm jest nielegalny, homoseksualiści są prześladowani. To niedopuszczalne - dodał. 

Niedawny raport brytyjskiej gazety "The Guardian" wykazał, że przy budowie infrastruktury pod mistrzostwa świata w Katarze zginęło przynajmniej 6,5 tys. ludzi. Kilka federacji piłkarskich zwróciło uwagę na ten problem przed meczami eliminacyjnymi, narosły też apele o bojkot turnieju. - Nie wydaje mi się, żeby to akurat było dobrym rozwiązaniem. Warunki w Katarze są tak straszne nie tylko dlatego, że odbywają się tam mistrzostwa, więc nie wiem, czy bojkot coś by zmienił. Natomiast jestem przekonany, że świat futbolu powinien wykorzystywać swoje zasięgi, by zwracać uwagę na takie problemy - stwierdził Kroos. Jest jednym z nielicznych piłkarzy, którzy zabrali w tej sprawie głos.

Wojciech Szczęsny w meczu przeciwko TorinoPirlo podjął decyzję po fatalnych błędach Szczęsnego. "Mogę to potwierdzić"

Nie pierwszy raz Kroos wypowiedział się na temat okołopiłkarski. Niemiec chętnie włącza się w kampanie przeciwko hejtowi w internecie. Gdy rozmawiał na Instagramie z prezydentem Niemiec Frank-Walterem Steinmeierem opowiedział, jakie komentarze zabolały go najbardziej. - Trzy lata temu, gdy reprezentacyjną karierę kończył Mesut Oezil, stwierdziłem, że nie podoba mi się sposób w jaki zrezygnował z gry. Tylko tyle. Wiele osób stwierdziło, że jestem nazistą. Wykorzystywało to, że mam blond włosy i niebieskie oczy… Dopiero po czasie udało mi się zostawić to za sobą. Niestety, dzisiaj każdy może schować się za fałszywym profilem, by obrażać innych ludzi bez większych przeszkód. Zadaniem polityków jest coś z tym zrobić - powiedział.

Po Euro 2021 prawdopodobnie Kroos sam pożegna się z reprezentacją. "Bild" poinformował o tym zamiarze kilka dni temu. Kroos chciał odejść z reprezentacji już po ostatnich mistrzostwach świata, ale wówczas do pozostania przekonał go selekcjoner Joachim Loew i najbliższa rodzina. Teraz Loew sam odchodzi, a bliscy rozumieją, że jest już po trzydziestce, rozgrywa w klubie mnóstwo meczów i coraz trudniej mu odpowiednio się regenerować. Kontrakt Kroosa z Realem obowiązuje do 2023 roku, a Niemiec już kilka razy zapewniał, że chce zakończyć karierę w Madrycie.