Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandaliczne decyzje sędziego w Madrycie. Nawet nie chciał użyć VAR-u [WIDEO]

Ogromne kontrowersje w meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem a Realem Madryt. Najpierw około 30 minuty sędzia Felix Brych nie podyktował rzutu karnego na Karimie Benzemie. Sześć minut później arbiter nie odgwizdał ewidentnego faulu Lucasa Vazqueza na Sadio Mane tuż przed polem karnym Realu Madryt. Chwilę później Hiszpanie przeprowadzili akcję, po której padła bramka na 2:0.

Pierwsza bramka w spotkaniu Realu z Liverpoolem padła w 27. minucie. Zagranie Toniego Kroosa wykorzystał Vinicius Junior i dał Hiszpanom prowadzenie, ale o wiele więcej po pierwszej połowie spotkania dyskutuje się o sytuacjach po pierwszym golu dla zawodników Zinedine'a Zidane'a. 

Zobacz wideo Babol Szczęsnego w derbach Turynu. "Znowu. Nieprawdopodobne" [ELEVEN SPORTS]

Brych nie odgwizdał karnego na Benzemie. "Wolałbym dzisiaj z gwizdkiem jakiegoś zwykłego magistra"

Około trzydziestej minuty spotkania piłkę w polu karnym Liverpoolu piłkę dostał Karim Benzema. Francuski napastnik został kopnięty od tyłu przez Ozana Kabaka i padł na murawę, ale sędzia spotkania Felix Brych nie uznał, że w tej sytuacji Realowi należał się rzut karny.

"Wszyscy piłkarze Realu sugerowali sędziemu, że w tej sytuacji był faul. Ale jego oceny sytuacji nie zmienił nawet VAR" - napisał o sytuacji dziennik "Mundo Deportivo". "Wolałbym dzisiaj z gwizdkiem jakiegoś zwykłego magistra" - napisał na Twitterze dziennikarz Canal+ Sport, Leszek Orłowski. "Pytanie o rzecz, która mi umknęła: gdzie fizycznie siedzi VAR podczas meczów LM? Bo gdybym miał zgadywać po dzisiejszym, to na księżycu" - dodał potem w kolejnym wpisie. 

Najpierw nieodgwizdany faul na Mane, potem bramka dla Realu. Kolejne kontrowersje w Madrycie

Jeszcze więcej kontrowersji wywołała sytuacja tuż sprzed drugiej bramki dla Realu Madryt. Co ciekawe, nie chodziło bezpośrednio o sytuację, w której Real zdobył gola, a tę, która doprowadziła do tego doprowadziła. W 36. minucie drużyna z Madrytu odzyskała bowiem piłkę przed własnym polem karnym po ewidentnym faulu Lucasa Vazqueza na Sadio Mane. Senegalczyk przewrócił się na murawę po tym, jak został wyraźnie odepchnięty przez Vazqueza, ale tego ruchu nie zauważył Felix Brych. Hiszpan za ten cios powinien otrzymać nawet czerwoną kartkę.

Niemiecki arbiter puścił grę, a Realowi udało się przedostać na lewe skrzydło i dograć piłkę przed pole karne. Tam błąd popełnił prawy obrońca Liverpoolu, Trent Alexander-Arnold, który chciał podać do bramkarza, Alissona Beckera, ale dograł piłkę za krótko. Ta trafiła do Marco Asensio, który ograł Alissona i strzelił do pustej bramki, dając hiszpańskiemu zespołowi drugiego gola. 

Brych ostro skrytykowany. Niedawno sędziował Polsce

W sytuacji z faulem na Mane Vazquez mógł zobaczyć nawet czerwoną kartkę - wychodził na czystą pozycję, był sam przed bramkarzem Realu, Thibaut Courtois. Sędzia nie zdecydował się jednak nawet na analizę VAR.

Brych jest także krytykowany za ogół pracy w czasie meczu w Madrycie. Prowadzący profil "Zawód Sędzia" na Twitterze Łukasz Rogowski odniósł się do zapytania o fatalne poruszanie się Niemca po boisku. "Nie pierwszy raz... Zobacz jak Polsce sędziował ostatnio..." - napisał. Chodzi oczywiście o spotkanie eliminacji mistrzostw świata z Węgrami z końcówki marca, które zakończyło się wynikiem 3:3. Wówczas nie miał do dyspozycji systemu VAR i także pojawiło się kilka spornych sytuacji, choć nie tak kontrowersyjnych, jak w meczu Realu Madryt z Liverpoolem. Ten ostatecznie skończył się wynikiem 3:1 (2:0) dla zawodników Zinedine'a Zidane'a.