Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

W Manchesterze zdecydował gol w końcówce! Po decyzji sędziego Sancho zatweetował

Po emocjonującej końcówce Manchester City pokonał Borussię Dortmund 2:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Zwycięskiego gola dla drużyny Pepa Guardioli strzelił w 90. minucie Phil Foden. Rewanż w Dortmundzie za tydzień.

Manchester City w sezonie 2020/21 jest nie do zatrzymania. Zespół Josepa Guardioli w Premier League jest niemal pewny zdobycia mistrzostwa Anglii, a do tego awansował do finału Pucharu Ligi, półfinału Pucharu Anglii. W Lidze Mistrzów z kolei drużyna z Manchesteru jeszcze nie przegrała - wygrała 7 z 8 meczów, tracąc w nich zaledwie jednego gola.

Zobacz wideo Rewolucja w europejskiej piłce jest już niemal pewna! UEFA reaguje [Studio Biznes]

W związku z tym wszystkim to właśnie City było zdecydowanym faworytem dwumeczu z Borussią, w której problemów nie brakuje. W lidze drużyna BVB jest dopiero piąta, a do tego w Manchesterze musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Jadona Sancho. Dlatego tym bardziej goście z Dortmundu liczyli na niesamowitego Erlinga Haalanda. W składzie Borussii nie zabrakło też niespodzianek - od pierwszej minuty zagrali m.in. prawy obrońca Mateu Morey czy 19-letni skrzydłowy Ansgar Knauff.

Vinicius Junior, bohater Realu w MadrycieReal bezlitosny dla Liverpoolu! Powtórka z finału sprzed trzech lat. Spora zaliczka

Fatalny błąd Cana i kolejne kontrowersje

Zgodnie z oczekiwaniami zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki miał Manchester City, ale to Borussia miała groźniejsze akcje w kontrataku. Również zespół z Niemiec zdołał wykreować pierwszą sytuację bramkową. Strzał z kilku metrów Jude'a Bellinghama obronił jednak Ederson.

W 18. minucie gry po koszmarnej stracie w środku pola Emre Cana szansę na kontrę otrzymali zawodnicy Pepa Guardioli i ją z zimną krwią wykorzystali. Płaskie dośrodkowanie Phila Fodena opanował w polu karnym Riyad Mahrez i wyłożył piłkę przed bramkę Kevinowi de Bruyne, a Belg dopełnił formalności. 

Borussia próbowała odpowiedzieć, ale po bardzo dobrym podaniu Raphaela Guerreiro Marco Reusa w polu karnym uprzedził Ederson. W kolejnych minutach sytuacji już brakowało, ale nie brakowało za to kontrowersji. Najpierw bardzo poważnie pomylił się rumuński sędzia Ovidiu Hategan, który odgwizdał faul Emre Cana w polu karnym na Rodrim. Powtórki jednak ewidentnie pokazały, że Hiszpan symulował kopnięcie w twarz ze strony reprezentanta Niemiec i po wideoweryfikacji rzut karny został słusznie anulowany.

Kolejna sytuacja kontrowersyjna miała miejsce tuż przed przerwą. Jude Bellingham zaatakował agresywnie Edersona i odebrał mu piłkę. Anglik miał przed sobą pustą bramkę, jednak sędzia Hategan przerwał grę, gdyż uznał, że Bellingham korkami zbyt ostro wszedł w bramkarza City. Na Twitterze swoją dezaprobatę wobec tej decyzji zaprezentował wielki nieobecny - Jadon Sancho. "Tego sędziego należałoby sprawdzić" - napisał angielski skrzydłowy Borussii. Wynik jednak się nie zmienił i do przerwy to City prowadziło różnicą jednego gola.

Prawa ręka Juergena Kloppa zachwycona Polakiem: Mateusz wyważył drzwi. Co za talentPrawa ręka Juergena Kloppa zachwycona Polakiem: Mateusz wyważył drzwi. Co za talent

Wymiana ciosów w końcówce

Druga część spotkania rozpoczęła się od kapitalnej okazji Erlinga Haalanda. Norweski napastnik w pierwszych sekundach drugiej połowy wygrał pojedynek z Rubenem Diasem i popędził sam na sam z Edersonem, jednak to brazylijski bramkarz City okazał się lepszy w tym starciu. 

W 65. minucie gry to gospodarze powinni cieszyć się z gola. Znakomitą piłkę za linię obrony otrzymał Kevin de Bruyne i z prawej strony wpadł w pole karne, po czym wyłożył ją idealnie do Phila Fodena. Anglik w znakomitej sytuacji nie zdołał jednak pokonać Marvina Hitza, który zaliczył efektowną interwencję nogą. 

Od tego momentu wydawało się, że City przejęło kontrolę na placu gry. Gospodarze długo utrzymywali się przy piłce i choć wielkiego zagrożenia nie stwarzali, to jednak oni oddawali uderzenia na bramkę Marvina Hitza. Dwukrotnie próbował Phil Foden, raz Kevin de Bruyne, ale nieskutecznie i to się zemściło.

Na sześć minut przed końcem spotkania przebudziła się Borussia i to ze znakomitym skutkiem. Po kapitalnej akcji kombinacyjnej i odegraniu z pierwszej piłki Erlinga Haalanda Marco Reus wyszedł sam na sam z Edersonem i tym razem nie miał już litości dla bramkarza City. Niemiec strzałem w długi róg doprowadził do zasłużonego remisu 1:1. 

To jednak nie był koniec emocji na Etihad Stadium, bo Manchester City jeszcze desperacko zaatakował i dopiął swego! W 90. minucie długą piłkę w pole karne rywala zagrał Kevin de Bruyne, opanował ją Ilkay Guendogan przy linii końcowej, po czym wycofał ją do Phila Fodena. Jeden z najlepszych zawodników w tym meczu płaskim strzałem ustalił wynik spotkania na 2:1. Nie zmienia to jednak faktu, iż rewanż w Dortmundzie zapowiada się niezwykle ciekawie.

Faul Lucasa Vazqueza na Sadio Mane przed polem karnym Realu Madryt nieodgwizdany przez sędziego Felixa BrychaSkandaliczne decyzje sędziego w Madrycie. Nawet nie chciał użyć VAR-u [WIDEO]

Manchester City - Borussia Dortmund 2:1 (1:0)

Bramki: De Bruyne 19', Foden 90' - Reus 84'

Manchester City: Ederson - Walker, Dias, Stones, Cancelo - Rodri, Gundogan - Mahrez, De Bruyne, Foden - B. Silva (59' Jesus).

Borussia Dortmund: Hitz - Morey (81' Meunier), Hummels, Akanji, Guerreiro - Can, Dahoud (81' Delaney), Bellingham - Knauff (63' Reyna), Haaland, Reus.

Żółte kartki: Can, Bellingham.
Sędzia: Ovidiu Hategan (Rumunia).