Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real bezlitosny dla Liverpoolu! Powtórka z finału sprzed trzech lat. Spora zaliczka

Real Madryt był drużyną zdecydowanie lepszą, bezlitośnie wykorzystał fatalne błędy obrony Liverpoolu i wykonał olbrzymi krok w kierunku półfinału Ligi Mistrzów. Wygrał tak jak trzy lata temu w finale Ligi Mistrzów 3:1 i tym samym Zinedine Zidane mógł cieszyć się po swoim 50. spotkaniu w roli szkoleniowca w tych rozgrywkach

To był wielki rewanż za finał Ligi Mistrzów z 2018. Wówczas Liverpool przegrał 1:3 z Realem Madryt, w meczu, w którym już po dwóch kwadransach stracili kontuzjowanego Mohameda Salaha. W dodatku dla Anglików Champions League to jedyne trofeum, które jeszcze mogą zdobyć i uratować fatalny sezon, w którym odpadli z League Cup, Pucharu Anglii, a w lidze zajmują dopiero siódme miejsce. Natomiast Real wciąż jest w grze o mistrzostwo Hiszpanii, a by do niego się zbliżyć, musi w sobotę wygrać z FC Barceloną.

Zobacz wideo "Jego notowania u wszystkich kibiców poszły do góry". Wybraliśmy największych wygranych i przegranych zgrupowania kadry

Wojciech Szczęsny nie zatrzyma tego strzału Harry'ego Maguire'a i Anglia wygra z Polską 2:1Nieoficjalnie: Pierwsze miasto rezygnuje z Euro! Mecze Polaków będą przeniesione

Fatalne błędy obrony Liverpoolu

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego hitu kolejki, starcia drużyn, które w ostatnich pięciu latach aż cztery razy wygrywali Ligę Mistrzów, piłkarze Realu Madryt dostali fatalną informację. Do grona kontuzjowanych skrzydłowego Edena Hazarda, obrońców Sergio Ramosa i Daniela Carvajala dołączył francuski stoper Raphael Varane. Okazało się, że ma pozytywny wynik na koronawirusa. W efekcie Real po raz pierwszy od grudnia 2018 roku w Lidze Mistrzów musiał radzić sobie bez podstawowego duet stoperów: Ramos-Varane. Zastąpili ich Eder Militao i Nacho.

Jeszcze większy problem już od kilku miesięcy ma Liverpool, który wciąż nie może korzystać z aż trzech stoperów: Virgila van Dijka, Joe Gomeza czy Joela Matipa. W efekcie na środku obrony zagrali: Ozan Kabak i Nathaniel Phillips. Ten pierwszy w sumie w karierze miał dotychczas zaledwie sześć występów w Lidze Mistrzów, a drugi w rewanżowym spotkaniu poprzedniej rundy z RB Lipsk zadebiutował!

Kluczowe zatem było pytanie - jak poradzą sobie oba zespoły w obronie? Do przerwy odpowiedź była jednoznaczna - zdecydowanie lepiej Real Madryt, który był bardzo dobrze zorganizowany, świetnie grał taktycznie i zupełnie wyłączył Salaha, Sadio Mane i Diogo Jotę. Anglicy w tej części nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę. Ostatni raz zdarzyło im się to siedem lat temu w meczu LM z...Realem Madryt. 

W dodatki grali katastrofalnie w defensywie. I to nie tylko duet stoperów, ale również fatalnie dysponowany Trent Alexander-Arnold. To właśnie po jego fatalnym przerwaniu dalekiego podania Toniego Krossa i odegraniu na ósmy metr do Marco Asensio, napastnik Realu z łatwością przelobował Alissona Beckera i strzelił do pustej bramki.

To nie był jedyny kiks prawego reprezentanta Anglii. W 13. minucie z łatwością minął go Ferland Mendy, podał do Viniciusa, ale ten nie trafił w bramkę. Skrzydłowy Realu nie pomylił się już w 27. minucie. Kross znów błysnął długim podanie z własnej połowy, Brazylijczyk wbiegł między Alexandra-Arnolda i Phillipsa i dał prowadzenie Realowi.

Cztery minuty później w polu karnym upadli w polu karnym Karim Benzema i Kabak, ale sędzia nie odgwizdał wydawało się ewidentnego rzutu karnego. To nie była jedyna kontrowersja w tej części. Sześćdziesiąt sekund przed drugim trafieniem niemiecki sędzia Felix Brych nie zauważył faulu Lucasa Vázqueza na wychodzącym na czystą pozycję Mane. Jakby to zrobił, to pewnie byłaby czerwona kartka dla Hiszpana.

Gol Salaha, ale szybka odpowiedź Realu

Tuż na początku drugiej połowy Anglicy wrócili do gry. Po ładnej indywidualnej akcji Georginio Wijnalduma strzał Joty został zablokowany, ale piłka trafiła na piąty metr do Salaha, który miał przed sobą tylko Courtoisa i trafił do siatki.

Wydawało się, że Liverpool wreszcie złapał odpowiedni rytm gry. W 64. minucie po składnej akcji, Mendy w ostatniej chwili uprzedził będącego na świetnej pozycji Mane. Sześćdziesiąt sekund później Real przeprowadził jednak wzorową akcję i znów miał dwubramkowe prowadzenie. Karim Benzema podał z końcowej linii do Luki Modricia, ten nieatakowany przez nikogo odegrał na jedenasty metr do Viniciusa, który zdobył swojego drugiego gola, tym samym przechodząc do historii rozgrywek, bo jest pierwszym piłkarzem urodzonym w 2000 roku, który strzelił gola w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. I Real wygrał zasłużenie, bo był drużyną zdecydowanie lepszą, mającą o wiele więcej atutów w ofensywie. 

Udał się zatem 50. mecz Zinedine'a Zidane'a w Lidze Mistrzów w roli szkoleniowca Realu Madryt. Wygrał aż 31 meczów. Więcej zwycięstw w swoich pierwszych 50 spotkaniach miał tylko Niemiec Jupp Heynckes.

Rewanżowy mecz odbędzie się w środę 14 kwietnia.

Legenda Bayernu mówi o Lewandowskim. Legenda Bayernu mówi o Lewandowskim. "Diametralna zmiana sytuacji. 50/50"

Real Madryt - Liverpool 3:1 (2:0)

Bramki: Vinicius dwie (27., 65.), Asensio (36.) - Salah (52.)

Real: Courtois - Lucas Ż, Militao, Nacho, Mendy - Kross, Modrić, Casemiro - Asensio (70. Valverde), Benzema, Vinicius (85. Rodrygo).

Liverpool: Alisson - Alexander-Arnold Ż, Kabak (81. Shaqiri), Philllips, Robertson - Keita (42. Thiago Ż), Fabinho, Wijnaldum - Salah, Jota (81. Firmino), Mane Ż.