Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Haaland rozbrajająco szczerze wytłumaczył swoje krzyki do bramkarza Sevilli po golu

- Nie mam pojęcia, co to znaczy. Krzyknąłem to samo, co on do mnie - mówił Erling Haaland, napastnik Borussii Dortmund, o swoim kontrowersyjnym zachowaniu względem bramkarza Sevilli, Bono, we wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Norweg strzelił w nim dwa gole i zapewnił swojej drużynie awans do najlepszej ósemki rozgrywek.

Borussia we wtorkowy wieczór zremisowała na własnym stadionie z Sevillą 2:2 i dzięki temu awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Bohaterem meczu, jak i całej rywalizacji z zespołem Hiszpanii, był Erling Haaland. Norweg, podobnie jak w pierwszym spotkaniu, dwukrotnie trafił do siatki rywala.

Zobacz wideo Katastrofa Borussii Dortmund coraz bliżej. "Transfer Haalanda może być przesądzony. Idealny kierunek"

W pierwszej połowie 20-letni napastnik wykorzystał podanie Marco Reusa i strzałem do pustej bramki otworzył wynik spotkania. Po zmianie stron z kolei wykorzystał rzut karny na 2:0. Mimo że Sevilla zdołała jeszcze doprowadzić do remisu, tak na strzelenie gola dającego dogrywkę zabrakło jej już czasu.

Cała sytuacja poprzedzająca drugie trafienie dla BVB, była bardzo nietypowa. Erling Haaland najpierw po akcji indywidualnej trafił do siatki z gry, ale po interwencji VAR sędzia Cuneyt Cakir uznał, że Norweg faulował przy tym Fernando, w związku z czym gol nie mógł zostać uznany. Niemniej jednak, chwilę wcześniej, zdaniem arbitrów sam Haaland był faulowany w polu karnym przez Julesa Kounde, w związku z czym Borussia została nagrodzona rzutem karnym. 

Reakcja Erlinga Haalanda po goluNiewiarygodne sceny w Dortmundzie! Cała akcja trwała sześć minut [WIDEO]

"Nie mam pojęcia, co krzyczałem"

Za pierwszym razem strzał z jedenastu metrów Haalanda obronił bramkarz Sevilli, Bono, ale VAR wychwycił, że zbyt wcześnie opuścił on linię bramkową, przez co jedenastka została powtórzona. Po chwili Haaland już się nie pomylił, a po swoim drugim trafieniu w tym meczu Norweg podbiegł do marokańskiego golkipera i krzyknął mu w twarz, co spotkało się z krytyką kibiców i niezadowoleniem ze strony piłkarzy Sevilli. Jak się okazuje, napastnik Borussii tylko odwdzięczył się swojemu przeciwnikowi za identyczne zachowanie po obronie pierwszego rzutu karnego.

- Bramkarz Sevilli krzyczał do mnie, kiedy obronił pierwszy rzut karny i pomyślałem sobie "obym mógł ci jeszcze raz strzelić gola". I tak zrobiłem - mówił Haaland w pomeczowym wywiadzie. 

Co takiego krzyczał Norweg do swojego rywala? - Nie mam pojęcia, krzyknąłem to samo, co on do mnie. Nie wiem, co to znaczy - stwierdził z rozbrajającą szczerością.

 

- Gdy nie oszukiwał, strzeliłem gola. Stał wtedy na linii, za pierwszym razem nie stał. Szczerze mówiąc, byłem nieco zdenerwowany przed powtórką karnego - przyznał Haaland.

Erling Haaland potworem Ligi Mistrzów! Zdeklasował Messiego i MbappeErling Haaland potworem Ligi Mistrzów! Zdeklasował Messiego i Mbappe

Po spotkaniu jednak obaj zawodnicy nie żywili do siebie urazy, rozmawiając ze sobą z uśmiechem na ustach. Niewykluczone, że w ten sposób wyjaśniali sobie tę nietypową sytuację.