Zbigniew Boniek apeluje o zmianę przepisów po odpadnięciu Juventusu z Ligi Mistrzów

"Dlaczego Juventus odpadł? Oprócz aspektów czysto sportowych tylko dlatego, że mamy jeszcze regułę zwaną "gol na wyjeździe"... Czy nie czas to zmienić?" - napisał na Twitterze prezes PZPN, Zbigniew Boniek. We wtorek, po niezwykle emocjonującym dwumeczu, Juventus został wyeliminowany w 1/8 finału Ligi Mistrzów przez FC Porto.

Wtorkowy wieczór w Lidze Mistrzów przyniósł wiele emocji i wyłonił pierwszych ćwierćfinalistów tegorocznych rozgrywek. Zostały nimi zespoły Borussii Dortmund i FC Porto. Portugalczycy, mimo gry przez ponad godzinę w osłabieniu, wyeliminowali Juventus. Przegrali wprawdzie po dogrywce 2:3, ale dzięki zwycięstwu 2:1 na własnym stadionie awansowali do najlepszej ósemki w Europie. 

Zobacz wideo Polska "zapasowym terenem" dla UEFA. Stadiony Lecha i Legii gotowe

Po meczu ponownie rozpoczęła się dyskusja na temat słuszności zasady o premiowaniu bramek strzelonych wyjeździe. Obowiązuje ona w europejskiej piłce od 1965 roku. UEFA wprowadziła ją wówczas, aby ograniczyć liczbę dogrywek i konkursów rzutów karnych (od 1970 roku) i wykorzystywana jest ona w bardzo wielu rozgrywkach zarówno klubowych (m.in. wszystkich europejskich pucharach), jak i reprezentacyjnych.  

"Dlaczego Juventus odpadł? Oprócz aspektów czysto sportowych tylko dlatego, że mamy jeszcze regułę zwaną „gol na wyjeździe”... Czy nie czas to zmienić?" - zapytał na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. 

"Bramki na wyjeździe liczą się podwójnie? Niesprawiedliwe, przedpotopowe, do zmiany"

To nie pierwszy raz, kiedy Zbigniew Boniek wyraża swoją dezaprobatę wobec zasady premiowania goli strzelonych na wyjeździe.

- Zniesienie zasady, że gol na wyjeździe jest cenniejszy niż u siebie, zmniejszyłoby przypadkowość w pucharach. Ale nie spodziewałbym się, że Komitet Wykonawczy UEFA podejmie jakieś decyzje w tej sprawie już teraz - mówił Boniek dwa lata temu w rozmowie z Paweł Wilkowiczem.

- To jest niesprawiedliwe, przypadkowe, przedpotopowe. Zasada z czasów, gdy się jechało na mecz wyjazdowy długo i w nieznane. Wtedy mecz wyjazdowy był jak wchodzenie do domu po ciemku. W swoim domu znajdziesz po ciemku kontakt, w cudzym niekoniecznie. A dzisiaj? Żaden stadion nie jest już tajemnicą, wszystko można sprawdzić, a kluby grały już ze sobą tak często, że na obcym stadionie mogą się czuć jak u siebie. Kiedyś też sędziowie gwizdali bardziej po gospodarsku. I o gola na wyjeździe było naprawdę trudniej. Dziś jest inaczej. Granie u siebie jest jakimś atutem, ale już nie takim jak kiedyś. Sędziowie pozwalają sobie na mniej. A zasada wyjazdowego gola tylko ogranicza gospodarzy w ofensywnych zapędach - argumentował prezes PZPN.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.