Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Tak złej passy Atletico w erze Simeone jeszcze nie miało. Trener został ukarany

Jakub Kręcidło
Jeśli Atletico pierwszą odsłonę dwumeczu w europejskich pucharach gra u siebie, to nie należy spodziewać się emocji. Diego Simeone przyzwyczaił nas, że w takich spotkaniach zależy mu przede wszystkim na ograniczeniu dostępu do własnej bramki. Ale to w Bukareszcie się nie udało. O zwycięstwie Chelsea zadecydował cudowny gol Oliviera Girouda.

Plan Diego Simeone na mecze u siebie w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zwykł być prosty. Zaryglowanie dostępu do własnej bramki, a jeśli uda się coś strzelić, tym lepiej. Argentyńczyk działał pragmatycznie, argumentując, że gole na wyjeździe mają zbyt duże znaczenie. I zwykle jego idea się sprawdzała. Za jego kadencji Atleti zagrało 13 meczów na własnym stadionie w Champions League. Wygrało dziewięć, zremisowało cztery, straciło ledwie dwie bramki. Ale we wtorek ta genialna passa się zakończyła. Chelsea ograła Atletico (1:0), a o losach rywalizacji przesądził fenomenalny gol strzelony przez Oliviera Girouda.

Zobacz wideo Liga hiszpańska ma niespodziewany problem. "To jest trochę szokujące. W tym odstają"

Simeone chciał bronić ofensywnymi piłkarzami. Plan działał, ale gdy się posypał, pojawił się problem. Atletico wyszło po 0:0, Chelsea po zwycięstwo i ostatecznie dostała, co chciała

Gol strzelony przez Francuza był pierwszym, i ostatnim, godnym uwagi momentem wtorkowego meczu. Można nazywać go taktyczną ucztą, ale na murawie wiele się nie działo. Simeone chciał za wszelką cenę zneutralizować atuty rywala. By to zrobić, ustawił zespół ultradefensywnie. W obronie Atletico grało w systemie 6-3-1, w którym w rolę wahadłowych wcielali się Thomas Lemar czy Angel Correa, nominalni ofensywni pomocnicy, a w defensywie harował też Joao Felix. Argentyńczykowi zależało na 0:0, ale drużyna pierwszy raz za jego kadencji straciła gola w ósmym z rzędu meczu. Gol Girouda był cudowny, ale też wzbudził kontrowersje. Arbiter uznał go dopiero po wideoweryfikacji, uznając, że piłkę do znajdującego się na spalonym Francuza podał Mario Hermoso.

Był to moment zwrotny rywalizacji. – Plan z 0:0 poszedł w diabły. Co teraz zrobić? Jedyną opcją pozostało atakowanie – mówił Paco Buyo, legendarny bramkarz Realu. Atletico niespodziewanie znalazło się pod ścianą. I okazało się, że potrafi się otworzyć, że potrafi zaatakować wyżej, że jest w stanie dłużej utrzymać się przy piłce. Ale zmienianie planu o 180 stopni w ostatnim kwadransie rzadko kiedy kończy się dobrze. Simeone na przedmeczowej konferencji prasowej deklarował, że jego zespół "kocha ładnie grać w piłkę", ale po wtorkowym spotkaniu mało kto w to uwierzy. Szkoleniowiec został ukarany za minimalizm, tym bardziej że w stworzonym przez niego systemie źle czuli się najlepsi ofensywni zawodnicy drużyny – Felix wydawał się przytłoczony obowiązkami defensywnymi, a odarty z atutów był Luis Suarez, który grał zbyt daleko od bramki rywala.

Romania Soccer Champions LeagueTakie cuda tylko w LM. Gospodarz miał na mecz dalej niż gość. Koszt? Milion złotych

To, co mogło pójść nie tak, poszło nie tak. Atletico przegrywa i pogłębia kryzys LaLiga w Europie. Czy Realowi uda się uratować honor hiszpańskich klubów?

Na nieszczęście Simeone, to, co ostatnio mogło pójść źle, poszło źle. Atletico straciło pewność w obronie i niezwykłą skuteczność. Drużynę dotknęła fala kontuzji, która porwała kluczowych graczy. A na domiar złego przyszła seria złych wyników we wszystkich rozgrywkach – w LaLiga madrytczycy stracili siedem punktów z przewagi nad Realem, odpadli z Copa del Rey i mocno skomplikowali sobie sytuację w Lidze Mistrzów. Sytuacja nie jest tak zła, by nie dało się jej odwrócić w rewanżu na Stamford Bridge (17.03). Chelsea w Bukareszcie wcale nie zagrała wybitnego spotkania, a u siebie będzie bez zawieszonych Jorginho i Masona Mounta, natomiast do składu Atleti wrócą rekonwalescenci Jose Maria Gimenez i Yannick Carrasco oraz zawieszony Kieran Trippier.

Fenomenalny gol Oliviera Girouda w meczu Chelsea z Atletico w Lidze MistrzówFenomenalny gol Giroud! Sędzia sprawdzał aż trzy minuty. Chelsea lepsza od Atletico! [WIDEO]

Kolejny nieudany występ Atleti powody do niepokoju nie tylko fanom Rojiblancos, ale też całej LaLiga. Jej zespoły przegrały wszystkie trzy domowe mecze w 1/8 finału Ligi Mistrzów – Barcelona dostała lanie od PSG (1:4), Sevilla nie sprostała Borussii Dortmund (2:3), a Atletico nawet nie oddało celnego strzału w rywalizacji z Chelsea. O honor Hiszpanii w środę w Bergamo zagra przetrzebiony kontuzjami Real, który na mecz z Atalantą pojechał bez dziewięciu zawodników pierwszego zespołu.