Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lewandowski skomentował piękną akcję Comana. "Miał okazję mi podać"

- Na pewno miał możliwość mi podać, ale na szczęście strzelił gola, więc można powiedzieć, że zwycięzców się nie rozlicza - w rozmowie z Polsatem Sport powiedział Robert Lewandowski. Polski napastnik skomentował w ten sposób indywidualną akcję Kingsleya Comana, po której Francuz strzelił gola na 4:0 w środowym meczu 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z Atletico Madryt (4:0).

Była 72. minuta meczu Bayernu Monachium z Atletico Madryt. Gospodarze prowadzili już 3:0, ale nadal zaciekle atakowali. Kinglsey Coman, który strzelił pierwszego gola meczu, otrzymał właśnie piłkę od Thomasa Muellera. Mimo, że przed Francuzem było kilku obrońców gości, zdecydował się on na indywidualny rajd. Po wykonaniu kilku zwodów skrzydłowy wpadł w pole karne i mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał Jana Oblaka, ustalając tym samym wynik spotkania na 4:0.

Zobacz wideo Marek Papszun tłumaczy tajemnice sukcesu Rakowa. "Polska jest zacofana w szkoleniu" [SEKCJA PIŁKARSKA #68]

Lewandowski skomentował akcję Comana: "Mógł mi podać, ale na szczęście strzelił"

Coman w indywidualnej akcji podjął bardzo duże ryzyko. Tym bardziej, że w polu karnym na piłkę cały czas czekał Robert Lewandowski. - Czy pokiwałem mu palcem po meczu, bo miał okazję mi podać? Na pewno miał, ale na szczęście strzelił gola, więc można powiedzieć, że zwycięzców się nie rozlicza - powiedział Lewandowski w rozmowie z Bożydarem Iwanowem po meczu.

Lewandowski ogólnie nie miał szczęścia pod bramką Jana Oblaka. Polak nie strzelił żadnego gola, a w 83. minucie został zdjęty z boiska. Z tego faktu zadowolony nie był, o czym świadczyła jego mina. Po zakończeniu spotkania o zmianę Lewandowskiego i jego złość zapytany został Hansi Flick. - Robert wie, że ma w tym sezonie wiele spotkań. Dla niego to dobre, że nie grał całych 90 minut. Myślę, że nie miał powodu, by być złym na zmianę - przyznał trener Bayernu.

Przeczytaj także: