Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kompromitacja Realu Madryt! Szachtar pokonał Królewskich, grając w rezerwowym składzie

Sensacja! Grający w rezerwowym składzie Szachtar Donieck pokonał w Madrycie Real 3:2 w meczu 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W drugim środowym spotkaniu rozpoczętym o godz. 18.55 Salzburg zremisował z Lokomotiwem Moskwa (z dwoma Polakami w składzie) 2:2.

Kompromitacja. Tylko tak można opisać postawę Realu w środowym meczu z Szachtarem. Szachtarem, który do Madrytu przyleciał z kadrą zdziesiątkowaną przez koronawirusa. Aż 13 zawodników z listy A nie mogło zagrać przeciwko madrytczykom, z czego zdecydowana większość właśnie przez przebyte niedawno zakażanie wirusem COVID-19. Bez kluczowych piłkarzy takich jak Mykoła Matwijenko, Taison, Serhij Krywcow czy Wiktor Kowałenko, ukraiński zespół i tak zdołał przejechać się po utytułowanym rywalu niczym walec (a przynajmniej w pierwszej połowie).

Zobacz wideo Marek Papszun tłumaczy tajemnice sukcesu Rakowa. "Polska jest zacofana w szkoleniu" [SEKCJA PIŁKARSKA #68]

Real, który kilka dni wcześniej znalazł się w ogniu krytyki hiszpańskiej prasy po tym, jak w beznadziejnym stylu przegrał z beniaminkiem z Kadyksu 0:1 (w przerwie Zinedine Zidane dokonał wtedy aż czterech zmian), miał w środę zmazać plamę i wprawić się w nieco lepszy nastrój przed zaplanowanym na sobotę meczem ligowym z Barceloną. Królewscy nie tylko nie zrehabilitowali się za wpadkę z Cadiz, ale zaliczyli kolejną, której madrycka prasa jeszcze długo Zidane'owi i jego piłkarzom nie zapomni.

Początek meczu nie zwiastował jednak katastrofy. Szachtar zaczął mecz głęboko cofnięty, jakby wystraszony rywala. To zmieniło się po niecałym kwadransie. Ukraińcy dość łatwo wyprowadzili dwie groźne kontry, przy których defensywa Realu zachowywała się bardzo pasywnie, i dostrzegli, że nie byli bez szans w starciu z faworyzowanym przeciwnikiem. Zwłaszcza że madrytczycy wyglądali tak, jakby na boisku znaleźli się za karę. Powolni, statyczni, grający asekuracyjnie, jak na sparingu. W 29. minucie wykorzystał to Wiktor Kornienko, który po indywidualnym rajdzie wyłożył piłkę Tete, a ten płaskim mierzonym strzałem pokonał Thibaut Courtois. Niecały kwadrans później było już 3:0. Najpierw po potężnym strzale Tete pechowo do własnej bramki piłkę skierował Raphael Varane, a chwilę później po kapitalnej dwójkowej akcji Brazylijczyka z Manorem Solomonem ten ostatni nie dał szans belgijskiemu bramkarzowi Królewskich.

Po zmianie stron Real ruszył do zdecydowanych ataków i bardzo szybko zdobył bramkę. Luka Modrić kapitalnym uderzeniem z około 25 metrów posłał piłkę w samo okienko. Ten gol uskrzydlił piłkarzy Zidane'a, którzy po kolejnych pięciu minutach ponownie pokonali Anatoliiego Trubina. Vinicius Junior, kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko (zmienił bezproduktywnego Lukę Jovicia), strzelił gola kontaktowego. Kiedy wydawało się, że madrytczycy pójdą za ciosem, niewiele brakowało, a sami straciliby kolejną bramkę. Na ich szczęści Tete w sytuacji sam na sam z Courtois uderzył prosto w Belga.

Real w końcówce ograniczał się głównie do wrzutek, nie mając za bardzo pomysłu na sforsowanie mądrze grającej defensywy Ukraińców. Nie można w drugiej połowie odmówić piłkarzom z Madrytu chęci, ale te przyszły zbyt późno, by myśleć o punktach wywalczonych z Szachtarem.

W drugim środowym meczu rozpoczętym o godz. 18.55 Salzburg podejmował na swoim stadionie Lokomotiw Moskwa z Grzegorzem Krychowiakiem i Maciejem Rybusem w składzie. Rosjanie, chociaż zaprezentowali się słabiej od mistrzów Austrii, zdołali zdobyć w tym starciu punkt, remisując 2:2. Gola na wagę jednego "oczka" strzelił w 75. minucie zmiennik Vitali Lisakovich.