Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lewandowski odsłania kulisy słynnej fotki po finale LM. "Historia tego zdjęcia jest długa"

Najpierw było zwycięstwo z PSG w finale Ligi Mistrzów (1:0), a potem słynne już zdjęcie Roberta Lewandowskiego z pucharem w łóżku. - Marzyłem od dawna, by zrobić sobie właśnie takie zdjęcie - mówi Lewandowski.

Zdjęciem Roberta Lewandowskiego z pucharem pochwalił się m.in. Bayern Monachium, zamieszczając je po finale Ligi Mistrzów w mediach społecznościowych. - Historia tego zdjęcia jest długa. Marzyłem o tym od dawna: jeśli zdobędziemy Puchar Europy, to zrobię sobie właśnie takie zdjęcie. Tak mi jakoś chodziło po głowie - wyjaśnił Lewandowski, który w piątek spotkał się z polskimi dziennikarzami i udzielił im pierwszego wywiadu po historycznym triumfie w LM.

Zobacz wideo "W mediach nastąpił jakiś klik i zmieniło się postrzeganie Lewandowskiego w Niemczech"

Robert Lewandowski: Impreza Bayernu po finale trwała do rana

Historycznym, bo to pierwszy wygrany finał LM przez Lewandowskiego. - Impreza Bayernu po finale trwała do rana, nie pamiętam już która to była godzina, ale już mało kto był na sali. I pomyślałem sobie: ktoś przecież tego pucharu musi przypilnować, żeby tu nie został na parkiecie i się nie zgubił. To był ten moment, gdy go zabrałem do pokoju, żeby zrobić zdjęcie. Na chwilę. I rano, gdy się spotkaliśmy, to przynajmniej było wiadomo, gdzie jest puchar. Można powiedzieć, że o niego zadbałem - śmiał się Lewandowski.

Robert Lewandowski: To było dziwne świętowanie, ta noc w Lizbonie

Kibice od razu zwrócili uwagę, że na zdjęciu brakuje Anny Lewandowskiej, żony Roberta. Jeden z nich zażartował z tego faktu. - Ania będzie zazdrosna - napisał. A drugi poszedł nawet o krok dalej. - Pani śpi na kanapie - napisał. - Żona była w Polsce, więc i tak w łóżku spałbym sam. Dzień później zobaczyłem się z rodziną, byli też przyjaciele, którzy zrobili mi ogromną niespodziankę. Mogłem im już pokazać tylko medal, bo puchar dopiero do nas dotrze - wyjawił Lewandowski.

I wrócił do nocy po finale. - To było dziwne świętowanie, ta noc w Lizbonie. Tylko w towarzystwie chłopaków z klubu i każdy czekał, kiedy już się będzie mógł zobaczyć z rodziną. Ja pewnie w pełni zdam sobie sprawę z tego co się stało dopiero, gdy wrócę do normalnego rytmu życia. Dawno już normalności nie miałem, teraz jestem na kilka dni w Warszawie, ale to ciągle mało. Za chwilę będziemy mieli znowu przygotowania do sezonu, kolejne w 2020. To był trudny rok. Rok wielu ludzkich tragedii, ale też rok w którym zamknięci w domach poznawaliśmy się bliżej. Dlatego ta satysfakcja jest tak wielka. I radość - powiedział Lewandowski, który z Bayernem nowy sezon Bundesligi wznowi 18 września, meczem z Schalke. Tydzień wcześniej zespół Hansiego Flicka zagra w Pucharze Niemiec z 1. FC Dueren.

Całą rozmowę z Robertem Lewandowskim można przeczytać tutaj >>

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .