Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandal w el. LM. "Zostaliśmy okradzeni. Nigdy nie było takiego błędu"

FK Sarajewo nie może pogodzić się z tym, w jaki sposób odpadło w środę z Ligi Mistrzów. Chodzi o nieuznaną przez cypryjskiego sędziego bramkę w meczu z Dinamem Brześć (1:2).

- Nigdy nie widziałam w piłce czegoś takiego jak dzisiaj, a jestem w futbolu całe życie - mówiła 31-letnia Sabrina Buljubasić, była piłkarka, a obecnie dyrektorka generalna FK Sarajewo. Bośniackiego klubu, który w środę odpadł w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Dinamem Brześć. - Niestety, przegraliśmy 1:2. Podjęliśmy jednak decyzję, że po meczu ani trener, ani jego asystent nie pojawią się na konferencji. Uważamy, że musimy wysłać mocniejszy sygnał. Szczególnie dla małych krajów, takich jak Bośnia i Hercegowina - dodawała Buljubasić w wideo, które po meczu pojawiło się na oficjalnym profilu klubu na Facebooku.

Zobacz wideo Domenech o Lewandowskim: Powinien mieć szanse na Złotą Piłkę

"Zostaliśmy dziś okradzeni"

A potem sama wyciągnęła telefon i pokazała na nim zdjęcie sytuacji z 54. minuty, kiedy cypryjski sędzia Loukas Sotiriou nie uznał bramki Mersudina Ahmetovicia. A nie uznał dlatego, że liniowy zasygnalizował mu pozycję spaloną. Problem w tym, że spalonego nie było.

 

Buljubasić: - Nigdy nie widziałam takiego sędziowania, takiego błędu. Zostaliśmy dziś okradzeni. Przede wszystkim z prawa do rywalizacji zgodnej z przepisami. I właśnie dlatego wysyłamy tę wiadomość. Uważamy, że piłka powinna być lepsza, silniejsza. Chcemy też chronić nasz zespół przed takimi sytuacjami. Dziś to my jesteśmy sfrustrowani, ale takie sytuacje szkodzą wszystkim, cała piłka traci sens. Dlatego zrobię wszystko, by UEFA i kibice nie tylko w Bośni, ale też na całym świecie dowiedzieli się o tym, co nas spotkało.

"Nie było spalonego" obchodzone dwa razy w roku

W Bośni już wiedzą. Kibice w kraju właśnie uznali, że dzień "Nije bio ofsajd" ("nie było spalonego") będzie obchodzony drugi raz w ciągu roku, czyli też 26 sierpnia. Na pamiątkę meczu z Dinamem Brześć. Kolejną, bo "Nije bio ofsajd" przypada też na 21 czerwca i obchodzony bywa od meczu Bośni i Hercegowiny z Nigerią (0:1) na brazylijskim mundialu w 2014 roku, kiedy nowozelandzki sędzia Peter O'Leary nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Edina Dżeko. Tamta porażka sprawiła, że BiH straciła szanse na awans do 1/8 finału.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .