Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa nie zagra w LM. Brutalna weryfikacja ze strony ekipy Henninga Berga

Dwa gole, oba w dogrywce. Strzelone przez Omonię Nikozja, która w środę przy Łazienkowskiej pokonała 2:0 Legię Warszawa i awansowała do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Trener Legii Warszawa w porównaniu do sobotniego spotkania z Rakowem (2:1) zrobił w środę tylko jedną zmianę. Na lewej obronie, gdzie Luisa Rochę zastąpił Filip Mladenović. - Skład, na który dzisiaj postawiłem, jest gotowy, by podołać wyzwaniu - mówił w TVP Sport przed meczem Aleksandar Vuković. Ale nie podołał. Przegrał z Omonią 0:2 i odpadł z Ligi Mistrzów w drugiej rundzie eliminacji.

Zobacz wideo Bartosz Kapustka w Legii. "Vuković potrafi odbudować piłkarzy"

Zaczęła Legia Warszawa, ale groźniej strzelała Omonia

Najpierw Domagoj Antolić, potem Thomas Pekhart. To Legia zaczęła pierwsza oddawać strzały w tym meczu. Niecelne. Od 26. minuty mogła jednak prowadzić. I pewnie by prowadziła, gdyby nie Ioannis Kousoulos, pomocnik Omonii, który wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Macieja Rosołka.

To była najgroźniejsza okazja Legii przed przerwą, ale rywale mieli groźniejsze. Pod koniec pierwszej połowy, kiedy najpierw Eric Bautheac niepilnowany uderzył z kilku metrów wysoko nad poprzeczką, a potem Jordi Gomez, który oddał mocny strzał sprzed pola karnego i trafił w bramkę, ale tam stał Artur Boruc, który sobie z tym strzałem poradził - odbił piłkę na rzut rożny.

A potem Legia sama wpadła w kłopoty

Po tej okazji trener Vuković aż się poderwał. Nie był zadowolony, ale nie mógł być, bo pod koniec pierwszej połowy Legia oddała inicjatywę. I już jej nie odzyskała, choć w 54. minucie mogła prowadzić - gości od samobójczej bramki (Michaela Luftnera) uratował słupek. A potem zaczęły się kłopoty - Legii, która od 56. minuty grała w dziesiątkę po tym, jak drugą żółtą kartkę zobaczył Igor Lewczuk.

Vuković zareagował szybko - w 60. minucie wpuścił na boisko Mateusza Wieteskę (za Waleriana Gwilię), a chwilę później Jose Kante (za Pekharta). Zmiany wniosły niewiele. To Cypryjczycy coraz mocniej naciskali na legionistów, których od straty gola długo bronił Boruc. A Berg też w końcu zaczął robić zmiany. W 76. minucie wpuścił na boisko Ernesta Asante za Marinosa Tzionisa, czyli napastnika za obrońcę.

Zadecydował rzut karny

Po 90 minutach nadal było jednak 0:0. Potrzebna była dogrywka. Ta doskonale zaczęła się dla Omonii, która w 93. minucie wykorzystała rzut karny (Jordi Gomez) po faulu Artura Jędrzejczyka na Michale Durisie. A może nawet nie tyle po faulu, ile po błędzie Mladenovicia, który przed własnym polem karnym stracił piłkę.

Po tym golu goście nie dążyli już tak bardzo do strzelenia kolejnych, bo nie musieli. Ale i tak strzelili. W 106. minucie, kiedy Thiago głową pokonał Boruca. Wcześniej do wyrównania mogła doprowadzić Legia. Nie doprowadziła, bo belgijski sędzia Nathan Verboomen nie podyktował rzutu karnego po tym, jak Kousoulos zahaczył nogę Kante w polu karnym.

Omonia zagra w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, Legia Warszawa powalczy o Ligę Europy

Po drugim golu dla Omonii już wszystko stało się jasne: to obecna drużyna Berga, byłego trenera Legii (w latach 2014-15), zagra w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Zespół Vukovicia będzie walczył teraz o Ligę Europy, gdzie kolejnego rywala - w przedostatniej rundzie przed fazą grupową - pozna 1 września.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .