"Omonia zdaje sobie sprawę z trudności meczu, ale poleciała do Polski po awans do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów" - rozpoczyna swój tekst o wieczornym meczu portal 24sports.com. Omonia24.com punktuje natomiast jak ten upragniony cel uzyskać.
Zdaniem dziennikarzy najważniejsza będzie gra na zero z tyłu, co, biorąc pod uwagę ostatnie problemy Legii w ofensywie, nie musi być zadaniem niewykonanym. Omonia24.com mocno wierzy też w sprowadzonego ostatnio do drużyny Michala Durisa. To doświadczony niemal 50-krotny reprezentant Słowacji, który w swojej karierze grał m.in. w Viktorii Pilzno, rosyjskiej Premier Lidze w Orenburgu, a ostatnio w Anorthosisie.
"Jeśli on wejdzie na swój normalny poziom, to może wyrządzić rywalowi spore szkody. To może być najlepszy strzelec drużyny" - czytamy. Słowak w ostatnich przerwanych z powodu pandemii koronawirusa rozgrywkach, zatrzymał się na pięciu golach w lidze. Jak podkreślają cypryjscy dziennikarze, problemem może być tylko zrozumienie się i zgranie Durisa z drużyną. Środkowy napastnik dołączył do Omonii na początku sierpnia. W wygranym po dogrywce 1:0 meczu I rundy el. Ligi Mistrzów z Araratem Erewań zagrał ponad godzinę, a w protokole meczowym zapisał się tylko żółtą kartką i w drugiej połowie został przed Heninga Berga zdjęty z boiska. Jak piszą lokalni dziennikarze - Omonii byłoby łatwiej w ofensywie, gdyby do gry byli zdolni kontuzjowani Cypryjczycy: młodziutki i przebojowy Andronikos Kakoullis oraz doświadczony, 35-letni Fotis Papoulis (również nowy nabytek). To właśnie wśród napastników rywal Legii ma obecnie najwięcej urazów.
Omonia24.com przypomina, że awans do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów byłby powtórzeniem historycznego wyczynu z 2010 roku, kiedy to Omonia w drugiej rundzie wyeliminowała z gry macedońską FK Renovę (3:0, 0:2) a potem trafiła na Salzburg i w meczu u siebie nawet zremisowała 1:1 (w Austrii było już jednak 1:4).
"Napiszcie dziś nową, własną historię" - zagrzewają do walki cypryjscy dziennikarze, chcąc powtórki wydarzeń z Renovą. Przyznają jednak, że teraz "zadanie jest wyraźnie trudniejsze przeciwko lepszemu zespołowi, jakim jest Legia. Klub z polski jednak nie przeraża, a nasza drużyna to połączenia doświadczenia z młodzieńczą pasją" - upatrują swych szans.
Patrząc na wiek zawodników rywala Legii widać, że duża ich grupa to osoby po 30-stce (dziesięciu), ale sporo jest też piłkarzy do 20 roku życia (również dziesięciu). Omonia może pochwalić się do tego pięcioma kadrowiczami (z Cypru, Grecji, Węgier i wspomnianej już Słowacji).
Goal.philnews.com przypomina z kolei dawne kwalifikacyjne mecze Omonii z polskimi drużynami. W 2003 roku w el. LM Cypryjczycy zostali rozbici przez Wisłę Kraków 5:2, by w rewanżu zremisować 2:2. Co ciekawe 4 gole w tamtym dwumeczu strzelił Maciej Żurawski, który kilka lat później trafił do Omonii. W 2015 roku z Omonią w 2. rundzie el. Ligi Europy odpadła jednak Jagiellonia Białystok. Ekipa Michała Probierza po bezbramkowym remisie uległa rywalowi na wyjeździe 0:1, grając w wielkim upale. Wtedy jedynego gola strzelił Cillian Sheridan, który dwa lata później był już zawodnikiem Jagi.
W ostatnich trzech latach najbliżsi rywale Legii nie występowali w kwalifikacjach europejskich pucharów. Pewnie też dlatego na Cyprze spotkanie z Legią jest sporym wydarzeniem. Portal Gipedo.com.cy informuje, że w stolicy kraju zorganizowano nawet wspólne oglądanie tego wydarzenia. Mecz będzie wyświetlany na największym w Nikozji 8-metrowym ekranie ustawionym w tamtejszym amfiteatrze. W Skali Aglantzia mają być zachowane wszelkie środki ostrożności związane z pandemią koronawirusa, chętnych na wspólne przeżywanie spotkania ponoć nie brakuje.
Spotkanie Legia – Omonia rozpocznie się o 20.00. Relacja na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.